Foto: Szymon Gruchalski / Tour de Pologne

Na trasę Tour de Pologne powraca etap ze startu wspólnego z metą pod katowickim Spodkiem! W stolicy województwa śląskiego piątkowy odcinek się nie tylko zakończy, ale i rozpocznie, acz jego większość poprowadzona została po Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Na zakończenie, podobnie jak to miało miejsce w Prudniku, spodziewamy się pojedynku sprinterów.

Wypadek Fabio Jakobsena z 2020 roku na zawsze odcisnął piętno na historii Tour de Pologne. Mimo to włodarze Katowic pozostali z organizatorami największego polskiego wyścigu kolarskiego i najpierw wraz z Lang Teamem przygotowywali w tym mieście czasówki, a teraz powracają do etapu ze startu wspólnego. Piątkowy odcinek zakończy się pod jednym z najbardziej charakterystycznych obiektów w Polsce, czyli słynnym Spodkiem, acz miejsce finiszu na zjeździe znanego jako „Świątynia Sprintu” zajmie końcówka poprowadzona od innej, potencjalnie dużo bezpieczniejszej strony.

Po czwartkowym etapie i zwycięstwie Olava Kooija w Prudniku wiemy już mniej więcej w jakiej formie poszczególni sprinterzy zjawili się na starcie 81. Tour de Pologne. Nie oznacza to jednak, że po jednej potyczce najszybszych w stawce możemy już okrzyknąć króla finiszów tegorocznej edycji, a to czy stanie się nim Olav Kooij może rozstrzygnąć się już w Katowicach. Przed nami druga z trzech szans dla sprinterów.

Piąty etap rozpocznie się i zakończy w Katowicach, ale też będzie to etap wyjątkowy. Pojedziemy “Szlakiem Orlich Gniazd” – przejedziemy przez Mysłowice, Jaworzno, będziemy chcieli zaprezentować widzom i kolarzom Jurę Krakowsko-Częstochowską. Nie będzie to łatwy etap, ponieważ różnica przewyższeń wyniesie około 1500 metrów. Pod względem walorów turystycznych będzie to piękny etap, podobnie jak te na Dolnym Śląsku

— opowiadał o 5. etapie Czesław Lang, dyrektor Tour de Pologne.

Trasa 5. etapu: Katowice – Katowice (187,6 km)

W piątek na zawodników czeka duża pętla ze startem i metą w Katowicach poprowadzona w większości po Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, na wschód od stolicy województwa śląskiego. Choć na profilu znajdziemy sporo zmarszczek terenu to wydaje się, że drugi dzień z rzędu rywalizacja powinna zakończyć się pojedynkiem sprinterów.

Dla uciekinierów dedykowane będą w piątek dwie lotne premie Lotto w Jaworznie i Mysłowicach, górska premia PZU drugiej kategorii w Ojcowie (2,1 km; 5,1%) oraz premia specjalna Decathlon w Bukownie.

Pogoda

Jeśli chodzi o aurę to nie zmieni się nic – ponownie będzie gorąco i słonecznie, a temperatury w cieniu mają osiągnąć 30 stopni Celsjusza. Taki sam będzie także wiatr – ten wciąż utrzymuje się na pomijalnie lekkim poziomie.

Faworyci

Po czwartkowym zwycięstwie oczy wszystkich z pewnością będą zwrócone na Olava Kooija (Team Visma | Lease a Bike). Jako fan statystyk muszę jednak zwrócić uwagę, że by takowe podtrzymać 22-letni Holender… nie może już wygrywać. Młody sprinter przyjechał 3. raz na Tour de Pologne i za każdym razem dotychczas wracał do domu z jednym triumfem. Rywale z pewnością liczą, że ta seria zostanie podtrzymana, choć nie będzie o to łatwo – Olav Kooij jest naprawdę szybki i już będąc poważnym upatruje w nim dużego kandydata do wygranej także w Katowicach.

W Prudniku słabe rozprowadzenie nieco wyeliminowało z walki Tima Merliera (Soudal Quick-Step). Najlepszy przed rokiem w Poznaniu i Krakowie sprinter był „dopiero” piąty, ale w końcówce było widać, że możliwości Belga były zdecydowanie większe. Jeśli w Katowicach wszystko pójdzie po myśli 31-latka to widzę w nim głównego rywala dla Olava Kooija.

Po podium w Prudniku na wymienienie w gronie głównych kandydatów zasługują z pewnością Sam Bennett (Decathlon AG2R La Mondiale Team) i Mads Pedersen (Lidl-Trek). Ten pierwszy próbował wyjść z koła rywali i do wygranej zabrakło mu naprawdę niewiele, drugi zaś był teoretycznie idealnie rozprowadzony, ale czas pokazał, że zaczął finisz ciut za wcześnie i dał się wyprzedzić rywalom. Irlandczyk i Duńczyk to doświadczeni sprinterzy, więc z pewnością wyciągną wnioski przed jutrzejszym etapem i spróbują poprawić te minimalne niedociągnięcia ze swoimi drużynami.

Delikatne błędy w rozprowadzeniu popełnił także Cofidis, który przygotowywał grunt dla Stanisława Aniołkowskiego. 27-latek po dość osamotnionym Giro d’Italia nareszcie może liczyć na duże wsparcie ze strony ekipy, ale jednocześnie było widać, że jego kolegom brakuje gdzieś dotarcia z Polakiem – jeden z nich wystrzelił w końcówce przed peleton zrywając z koła najlepszego polskiego sprintera. Tu również widać jednak potencjał na poprawę i z pewnością cała Polska będzie w piątek ściskała kciuki za udany finisz Stanisława Aniołkowskiego.

Po czwartkowym sprincie mamy już także mniej więcej pełen ogląd na to kto jeszcze powinien włączać się do walki na płaskich finiszach. Będą to zapewne Jordi Meeus (Red Bull – BORA – hansgrohe), Gerben Thijssen (Intermarché – Wanty), Phil Bauhaus (Bahrain – Victorious), Caleb Ewan (Team Jayco AlUla), Alberto Dainese (Tudor Pro Cycling Team), Jensen Plowright (Alpecin – Deceuninck), Laurence Pithie (Groupama-FDJ), David Dekker (Arkéa – B&B Hotels), Jake Stewart (Israel – Premier Tech) czy Casper van Uden (Team dsm-firmenich PostNL).

Warto też wspomnieć o pozostałych polskich sprinterach – 12. w Prudniku był 21-letni Radosław Frątczak (Reprezentacja Polski, na co dzień Voster ATS Team), a być może do walki na płaskim finiszu włączą się także skupiający się dotychczas na lotnych premiach Szymon Sajnok (Q36.5 Pro Cycling Team) oraz mistrz Polski Norbert Banaszek (Reprezentacja Polski, na co dzień Mazowsze Serce Polski).

Łączność radiowa

Warto podkreślić, że dziś faza testów ograniczania łączności radiowej wejdzie na jeszcze głębszy poziom i kontaktu z wozami technicznymi nie będzie miał żaden z zawodników obecnych na starcie 81. Tour de Pologne.

Transmisja

Start honorowy etapu zaplanowano na 12:10, start ostry odbędzie się 20 minut później. Redakcja Naszosie.pl przygotuje, jak każdego dnia, relację tekstową na żywo z całego etapu, zaś program transmisji w Telewizji Polskiej prezentuje się następująco:

  • TVP 1: 14:55 – 16:55
  • TVP Sport oraz sport.tvp.pl: 11:50 – 17:10

Wszystko o 81. Tour de Pologne:

Poprzedni artykułOlav Kooij – rok bez zwycięstwa w Polsce rokiem straconym
Następny artykułFinn Fisher-Black dołączy do Red Bull – BORA – hansgrohe
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Jan
Jan

A co będzie, jeżeli niezadowoleni ze zmian regulaminowych kolarze (nie tylko Vinigo) znów zbojkotują etap i pojadą sobie jak na wycieczkę krajoznawczą? UCI „narozrabia” a ucierpią zwłaszcza kibice i prestiż wyścigu (i tak już nadwątlony przez pomijanie w transmisjach przez Eurosport od kilku ostatnich lat).

Grzesiek
Grzesiek

Sytuacja z prawami do transmisji skoków narciarskich i wojenka TVP z Eurosportem (a raczej Warner Bros i żymianie) przekłada się na brak praw do pokazywania TdP.

Niestety wyścig jest niesluchalny i w TVP i w Polsacie. Można oglądać sam obraz jeśli kogoś to interesuje.
Ja preferuję ostatnie 15 min albo finisz wrzucony gdzieś na Twitterze.