Jered & Ashley Gruber / A.S.O.

Ostatni tydzień 111. edycji Wielkiej Pętli rozkręca się powoli, a decydującą batalię w Alpach i na Lazurowym Wybrzeżu poprzedzają dwa etapy dedykowane uciekinierom – przynajmniej na papierze. Ten dzisiejszy, z metą na Superdévoluy, zapowiada się wyjątkowo interesująco, obiecując batalię pomiędzy spragnionymi sukcesu góralami a kolarzami posiadającymi pod nogą trochę więcej ognia. Czy ktokolwiek może im jednak obiecać, że liderowi Tour de France na widok środowej końcówki nie zalśniły oczy?

Peleton pokona dziś 177,8 kilometra i ponad 2800 metrów przewyższenia, z krainy rzek i zamków przeprawiając się do położonego u stóp Alp Gap. Na trasie znajdują się 3 górskie premie, wszystkie w ramach finałowych 40 kilometrów etapu.

Z ciekawostek, Trois-Châteaux nie odnosi się bezpośrednio do trzech zamków, ale jest dosłownym tłumaczeniem nazwy galickiego plemienia Tricastini, niegdyś zasiedlającego ten obszar.

Pomiędzy wyjazdem z miejscowości startowej a Nyons (32. kilometr) prognozowane są silne podmuchy wiatru (N), dlatego na otwierających rywalizację 30 kilometrach spodziewać się należy dużej aktywności ze strony drużyn czołowych kolarzy klasyfikacji generalnej wyścigu. W dość przypadkowych okolicznościach może się również uformować ucieczka.

Środkową część etapu urozmaica lotny finisz w Veynes (114,8 km), istotny ze względu na wydarzenia z wtorkowego sprintu.

Na końcówkę 17. odcinka tegorocznej Wielkiej Pętli składają się rozgrzewka na Col Bayard (6,8 km, śr. 7,3%), a następnie świetna sekwencja malowniczego, ale bardzo wymagającego Col du Noyer (7,5 km, śr. 8,1%) z zachęcającym do sprinterskiej potyczki rodem z ardeńskich klasyków Superdévoluy (3,8 km, śr. 5,9%).

Najtrudniejszy fragment (9,4%) finałowego wzniesienia rozpoczyna się ok. 100 metrów za flamme rouge.

Oto, co na temat 17. etapu 111. edycji Tour de France napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

Etap 17, 17 lipca: Saint-Paul-Trois-Châteaux > Superdévoluy (177,8 km | 3091 m)

Po zatoczeniu umownej pętli, tegoroczny Tour de France wróci w Alpy podczas 17. etapu, którego trasa jest 178-kilometrową wspinaczką o stale rosnącym stopniu trudności. 3000 metrów przewyższenia wskazuje na teren odpowiadający dużej ucieczce dnia, ale przedostatni Col du Noyer (7,5 km, śr. 8,4%) jest wystarczająco trudny, by wykazać się mogli również czołowi kolarze klasyfikacji generalnej.

Pogoda

Ok. 30 stopni Celsjusza w najcieplejszym momencie dnia, kilka stopni chłodniej na finałowej sekwencji podjazdów. Brak prognozowanych opadów deszczu. Dziś w dolinie Rodanu wieje znacznie silniej, w okolicach startu do 27 km/h (N), dlatego pomiędzy kilometrem 0 a Nyons może być interesująco.

Faworyci

To już nie jest pytanie o to, jak głodny jest Tadej Pogačar (UAE Team Emirates), ale na ile może jeszcze sobie pozwolić, by nie nastawić przeciwko sobie większości peletonu. Podczas Giro d’Italia 25-letni Słoweniec niespecjalnie się tym przejmował, ale (podobno) Tour to Tour.

Ostatecznie UAE Team Emirates zrobi to, co każe Pogačar, a on jest w stanie im wytłumaczyć, że przecież jutro odpoczną, a na etapie z Cime de la Bonette pracować będzie Visma | Lease a Bike. Finisz jak najbardziej odpowiada aktualnemu liderowi Wielkiej Pętli, a trudny przedostatni podjazd daje nadzieję na powtórzenie zwycięskiego manewru z Galibier (przy zachowaniu proporcji). Wiele zależeć będzie również od tego, jak szybko uda się uformować satysfakcjonujący wszystkich odjazd dnia – jeśli sprawa będzie się przeciągać, harcownicy sami podpiszą swój wyrok.

To interesujący moment rozgrywania wielkiego touru i ciekawie zbalansowana końcówka, która daje nadzieje na sukces zarówno świetnym góralom, jak i dynamicznym zawodnikom specjalizującym się w pagórkowatych wyścigach jednodniowych.

Pierwsi będą liczyć na to, że trudna druga połowa Col du Noyer wystarczy do przeprowadzenia skutecznego solowego ataku, albo chociaż selekcji eliminującej najszybszych uczestników środowego odjazdu. Należeć do nich mogą Richard Carapaz (EF Education-EasyPost), Simon Yates (Jayco AlUla), Giulio Ciccone* (Lidl-Trek), Felix Gall*, Nans Peters (Decathlon AG2R La Mondiale), Santiago Buitrago* (Bahrain-Victorious), David Gaudu, Lenny Martinez (Groupama-FDJ), Jakob Fuglsang (Israel-Premier Tech), Louis Meintjes (Intermarche-Wanty), Romain Bardet (dsm-firmenich PostNL) czy Tobias Johannessen (Uno-X Mobility).

Gwiazdka przy zawodnikach, których sytuację komplikuje pozycja w klasyfikacji generalnej.

Drudzy prawdopodobnie zdają sobie sprawę, że na tym etapie forma dnia zaczyna znaczyć więcej niż to, do jakiej trafiło się wcześniej szufladki. Jeśli odjazd uda się uformować względnie szybko, specjalistom od wyścigów jednodniowych może również pomóc silny wiatr na wyjeździe z doliny Rodanu. Walką o zwycięstwo na środowym odcinku powinni być zainteresowani między innymi Michael Matthews (Jayco AlUla), Michał Kwiatkowski (INEOS Grenadiers), Bruno Armirail (Decathlon AG2R La Mondiale), Nico Denz (Red Bull-BORA-hansgrohe), Romain Gregoire, Valentin Madouas, Stefan Küng (Groupama-FDJ), Mathieu van der Poel (Alpecin-Deceuninck), Ben Healy, Rui Costa (EF Education-EasyPost), Stephen Williams (Israel-Premier Tech), Oier Lazkano (Movistar), Kevin Vauquelin (Arkea-B&B Hotels), Kobe Goossens (Intermarche-Wanty) czy Alexey Lutsenko (Astana Qazaqstan).

Dopuszczam również sytuację, w której Visma i UAE zdecydują się wypuścić w górę szosy swoich kolarzy – bez taktycznych podtekstów. Dobre papiery na tego rodzaju ściganie posiada Matteo Jorgenson (Visma | Lease a Bike).


Wszystko o 111. Tour de France:

Poprzedni artykułTour de France 2024: Gdzie rozstrzygnie się klasyfikacja punktowa?
Następny artykułII Mistrzostwa Świata w Ultrakolarstwie podczas Race Around Poland 2024
Aleksandra Górska
Z wykształcenia geograf i klimatolog. Przed dołączeniem do zespołu naszosie.pl związana była z CyclingQuotes, gdzie nabawiła się duńskiego akcentu. Kocha Pink Floydów, szare skandynawskie poranki i swoje boksery. Na Twitterze jest znacznie zabawniejsza. Ulubione wyścigi: Ronde van Vlaanderen i Giro d’Italia.
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Alek
Alek

Tadej Pogačar, ale na ile może jeszcze sobie pozwolić, by nie nastawić przeciwko sobie większości peletonu.”
O, cieszę się, że w końcu ktoś to napisał. Nie można mieć pretensji, że ktoś jest dobry, ale jednak dla kogoś wygranie etapu na GT to może być sukces życia, a dla TP kolejne z wielu. I niestety tak widowiskowa jazda psuje też trochę rodzenie się nowych gwiazd (gdzie byłby Majka, gdyby nie 2 wygrane etapy w 2014? nikt nie wie).

Marcin
Marcin

Alek, Tadej mówił, że chce wykasować wszystkie rekordy Mercxa, więc jak będzie okazja to spróbuje i dziś.

Alek
Alek

Te w ilości wpadek dopingowych też :D?