W bardzo nieoczekiwany sposób poznaliśmy właśnie wszystkie miasta etapowe 81. Tour de Pologne. Do sieci trafiło zdjęcie planszy reklamowej promującej tegoroczną edycję wyścigu, na której wymieniony jest przebieg wszystkich etapów. Wyścig ponownie zawita do Karpacza, Dusznik-Zdroju, Katowic, Bukoviny Resort czy Krakowa.
Od dłuższego czasu wiadomo, że 81. edycja Tour de Pologne rozpocznie się we Wrocławiu i zakończy w Krakowie. Poza tym jednak większość etapów cały czas owiana była tajemnicą, ale to już za nami. Jeśli tylko reklama wielkopowierzchniowa, której zdjęcie trafiło do sieci nie jest jakimś błędem to najprawdopodobniej w bardzo nieoczekiwany sposób nieoficjalnie poznaliśmy przebieg naszego największego krajowego wyścigu kolarskiego.
12 sierpnia kolarze wyruszą z Wrocławia do Karpacza i pozostaną w Karkonoszach na kolejny dzień. 2. etap to bowiem Mysłakowice – Karpacz, gdzie możemy potencjalnie spodziewać się trudnych rund rodem z Tour de Pologne Amatorów i różnic w klasyfikacji generalnej, a być może nawet czasówki jak za dawnych czasów, kiedy to ta kończyła się na słynnym Orlinku. 3. dnia peleton ruszy nieco na wschód by po starcie w Wałbrzychu ponownie zafiniszować w Dusznikach-Zdroju, gdzie przed rokiem po ciężkim finiszu najlepszy okazał się być Rafał Majka.
4. etap to Kudowa-Zdrój – Prudnik, czyli prawdopodobnie okazja dla szybkich kolarzy, podczas gdy czołówka klasyfikacji generalnej będzie się szykowała do 5. odcinka będącego albo ponownie jazdą indywidualną na czas po ulicach Katowic bądź powrotem do słynnej świątyni sprintu w tym mieście. Następnie 17 sierpnia kolarze pojadą z papieskiego miasta Wadowic do Bukowiny Tatrzańskiej, a dokładnie do mety zlokalizowanej nieopodal Bukovina Resort by ostatniego dnia przejechać z Kopalni Soli „Wieliczka” do Krakowa, gdzie na Błoniach poznamy zwycięzcę 81. edycji Tour de Pologne.
Ale że trasa Tour de Pologne 2024 wypłynie w takiej formie to bym się nie spodziewał. 😅
Zdjęcie baneru pod swoją działką zrobił jeden z grupowiczów "Wkręceni w Kolarstwo". #TDP2024 pic.twitter.com/RnhbF0BSms
— Jakub Jarosz (@jakjarosz) July 6, 2024




![Radosław Frątczak i Walter Calzoni zwycięzcami kl. pobocznych Tour de Pologne 2026 [wypowiedzi]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/08/Radoslaw-Fratczak-1-218x150.jpeg)





Czesław Lang już miesiąc temu przedstawiał trasę wyścigu na kanale TurDeTur.
Czy jest jeszcze jakiś wyścig WT którego trasa jest nieznana miesiąc przed startem?
Powiedzieć że to malo poważne to jak nie powiedzieć nic.
Jak miasto nie zapłaci i nie zabukuje sobie startu lub mety na 3 lata z góry, to nie ma szans, żeby ten wyscig pojechał gdzieś w sensowne góry na Słowację czy czeskie Karkonosze.
Tą Bukowiną to już ż….m i ta „świątynia sprintu”.
Więc jak zwykle TdPp toru de Polski południowej. Pan Lang powinien zmienic nazwę wyścigu!
Etap 2 w Karpaczu. A potem „3. dnia peleton ruszy nieco na zachód by po starcie w Wałbrzychu”. Ktoś tu chyba był słaby z geografii, bo Wałbrzych jest raczej na wschód 😉
Co ma wspólnego ten wyścig z nazwą? Nic tak jak i z propagowaniem kolarstwa Czesiek tylko hajs trzepie ale żeby przejechał wyścig przez Mazury, Pomorze nie ma opcji.Ino ślunsk
To nie słabość geograficzna – to tylko ciągnąca się choroba i przemęczenie, ale fakt – błąd jest błąd. Dzięki, poprawiam!
W sumie to są takie wyścigi. Renewi Tour regularnie ogłasza się na ostatnią chwilę i wciąż nie znamy profili żadnego z etapów imprezy zaplanowanej na sierpień, z Gree-Tour of Guangxi też bywa podobnie. Nie jest to standard, ale można znaleźć niechlubne przykłady.
Lubię poczytać te komentarze. Jak wiele one mówią o nas.
Tour de Pologne to był kiedyś: kolarze jechali z północy na południe Polski, cały wyścig (od startu do mety) można było śledzić w tv, a poza zmaganiami sportowców sporo uwagi poświęcano przepięknym krajobrazom i mijanym miejscowościom. Naprawdę oglądanie tego wszystkiego sprawiało kiedyś ogromną przyjemność. Dziś liczy się kasa, najwięcej uwagi poświęca się balonom reklamowym przy trasie, sama trasa to jakieś pocięte fragmenty na południu kraju, telewizja transmituje ułamek wyścigu. Szkoda.
Trudno mówić o wyścigu, który ma przeciąć Polskę wzdłuż lub w szerz w 7 dni…
Nie można też mówić, że jest to wyścig południa Polski, nie tak dawno był choćby Poznań, a z tego co wiem to na południu nie jest, czy np. Lublin.
Polska nie jest iście potencjałem górskim, a temat bytu Bukowiny dla mnie jest jak najbardziej słuszny. Można by polemizować robić metę w Zakopanem jak to miało kilka razy miejsce, jednak smaczek finiszu na Bukowinie po nie łatwych 5 km jest naprawdę przedni. To na Podhalu wykręca się ponad 1000 m.npm. Dolnośląskie również ma fajne podjazdy jednak te na Podhalu mają to coś, mają również dobre asfalty, a to jest ważny aspekt dopuszczenia trasy do etapu. To na Podhalu czuć smaczek gór, w Beskidach również jest emocjonująco, jednak stan dróg nie jest aż tak dobry jak na Podhalu. Wiem co mówię bo tam dokładnie mieszkam i kręcę po Podhalu i po Beskidach to różnica w asfaltach jest znaczna. Trudno jest wyobrazić sobie Giro, czy TdF bez Alp, dlatego to nasze Podhale i np. Bukowina to jest takie coś jak w Giro Alpy, zwyczajnie musi być i od tego układa się wyścig.