Nathan Van Hooydonck niedawno udzielił swojego pierwszego wywiadu po wyjściu ze szpitala. Belgijski kolarz, a właściwie były już zawodnik Jumbo-Visma opowiedział o dramatycznych przeżyciach, które go spotkały.
Kilka tygodni temu stało się jasnym, że Nathan Van Hooydonck musiał zakończyć karierę z powodu problemów z sercem. 28-letni Belg w wyniku problemu z tym organem spowodował wypadek samochodowy i tylko dzięki szybkiej pomocy lekarzy pozostał przy życiu. W tym momencie jego stan jest już bezpieczny i stabilny, ale o powrocie do zawodowego sportu nie ma mowy.
Właściwie nic nie pamiętam z wypadku. To było ciężkie przeżycie, ponieważ jeszcze zanim powiedzieli mi to lekarze przeczuwałem, że moja kariera się skończyła. To był okropny tydzień w szpitalu, mimo że otrzymałam dobrą pomoc ze strony personelu medycznego, a zwłaszcza mojej rodziny, która była tam codziennie
— opowiadał Nathan Van Hooydonck.
Rodzina Belga chwilę później powiększyła się, ponieważ 2 dni po wyjściu ze szpitala przez 28-latka na świat przyszedł jego syn Alessio. To z pewnością duża ulga dla byłego kolarza, że ten wypadek nie wpłynął na ciążę jego partnerki, która także była wówczas w samochodzie – niespełna 2 lata temu, 28 grudnia 2021 roku Nathan Van Hooydonck i Alicia Cara przeżyli rodzinny dramat gdy zmarło ich nowonarodzone dziecko.
Ciąży mi teraz ta myśl czy będę w stanie go utrzymać rodzinę nie mogąc już dłużej pracować jako kolarz. Z każdym dniem uświadamiam sobie to coraz bardziej. Staram się jednak pozostawać optymistą
— dodawał Nathan Van Hooydonck.
Belg może mieć jednocześnie powody do zadowolenia, ponieważ wypowiedzi tej udzielił przy okazji otrzymania statuetki „Crystal Sweat Drop”, czyli Kryształowej Kropli Potu dla najlepszego pomocnika roku w Belgii. W przeszłości tytuł ten otrzymywał m.in. Tim Declerq, a w tym roku głównym rywalem kolarza Jumbo-Visma był jego klubowy kolega i przyjaciel Wout van Aert. Nathan Van Hooydonck wygrał jednak w głosowaniu z ogromną przewagą.









