Nathan Van Hooydonck wyszedł ze szpitala w Antwerpii, ale niestety na tym kończą się pozytywne informacje dla kolarza Jumbo-Visma. Sportowiec, który niedawno stracił przytomność za kółkiem i spowodował poważny wypadek ma zdiagnozowaną poważną arytmię serca wykluczającą powrót do zawodowego uprawiania sportu.
27-letni kolarz przed wyjściem ze szpitala musiał przejść zabieg zainstalowania wewnętrznego defibrylatora (ICD). Po dokładnych badaniach u Nathana Van Hooydoncka zdiagnozowano bowiem poważną arytmię mięśnia sercowego, która to była odpowiedzialna za zdarzenie, które niemalże odebrało mu życie w zeszły wtorek. Wyniki badań oznaczają rzecz jasna koniec kariery zawodowej dla kolarza Jumbo-Visma.
Zdaję sobie sprawę, że miałem niesamowite szczęście. Może wszystko potoczyłoby się inaczej, gdybym tak szybko nie otrzymał dobrej pomocy. Teraz wszystko jest w porządku, ale wciąż muszę się pogodzić z faktem, że to koniec mojej kariery zawodowej. Chciałbym wyrazić moją wdzięczność ludziom, którzy mi pomogli, zespołowi medycznemu w szpitalu i wszystkim fanom, którzy przesłali mi wiadomości. Teraz skupię się na powrocie do zdrowia i nadchodzącym ojcostwie. Z Alicją i ciążą wszystko przebiega dobrze i z niecierpliwością czekamy na poród. To naprawdę mi teraz pomaga
— napisał Nathan Van Hooydonck.
Dużo więcej szczęścia od Belga miał Wesley Kreder. Kolarz Cofidisu 3 tygodnie temu (dokładnie z 28 na 29 sierpnia) przeżył zatrzymanie akcji serca, ale diagnoza była dużo łagodniejsza i niedawno wrócił na rower. Póki co są to jednak rekreacyjne przejażdżki – Holender zakończył sezon i czeka na dokładniejsze badania by dowiedzieć się czy będzie mógł kontynuować karierę.
Nathan Van Hooydonck (@NVHooydonck) returns home but with bad news about his professional career
Read the full article on our website ?https://t.co/SFzqf8qvaD
— Team Jumbo-Visma cycling (@JumboVismaRoad) September 20, 2023










Ostatnie parę lat to prawdziwy wysyp defektów sercowych u World Tour’owych kolarzy… Colbreli, Hooydonck, Kreder to tylko najgłośniejsze sprawy… a peleton jedzie coraz szybciej z roku na rok…
Coś dziwnego dzieje się za kulisami
Kryzys klimatyczny. Po wyborach dawki przypominające.
Sójeczka ostatnio uzgadniała detale w dablju ejcz ou.
Siekiera motyka piłka szklanka…
Przede wszystkim to ogromne szczęście,że przeżył i prawdopodobnie (z informacji medialnych) bez ubytków neurologicznych. Zawodowym kolarzem juz nie będzie, ale rekreacyjnie będzie mógł sobie jeszcze pojeździć
Tyle badań mają, a dopiero teraz wyszło? Pewnie zaszprycowani i nagle pojawiają się efekty…
U piłkarzy przy każdym transferze robią echo serca i ekg, ich wynik jest decydujacy, czy odbędzie się transfer. W kolarstwie kontrakty podpisywane bez dokładnego sprawdzenia czy ktoś ma wrodzoną wade serca lub zaburzenia rytmu, mimo tak dużych wysiłków koniecznych przy treningu. Nadzór wejściowy zwłaszcza wśród nastolatków powinien byc większy, żeby ktoś z wadą serca wrodzoną nie byl później reanimowany.
Do zuzu.
Patrz Christian Eriksen Dania…
Jeżeli o piłkarzy chodzi:)
A jeszcze 5G nie włączyli, albo może testowali i wjechał w pole działania.
Powiem brutalną prawdę, ale trzeba. Jeszcze nie tak dawno z 70-80% wyszczepionych tym eksperymentem na covida czuło wyższość, domagało się ograniczania praw bo ktoś się nie poddał propagandzie i nie dał się zaszczepić tą pseudo-szczepionką, która nic nie daje więc teraz jak wychodzą im powikłania to w sumie mi ich nawet nie żal. Ci ludzie się nadal nie zmienili, mają sieczkę w głowach i pewnie przy następnej okazji postępowali by tak samo. Tyle w temacie.
Podstawowe badania kardiologiczne, tzn. ekg, echo, holter ekg, czasami rezonans magnetyczny są bardzo istotne, aby na początku sportowej drogi wykluczyć poważne odstępstwa od normy, które dyskwalifikują z uprawiania sportu wyczynowego. Poza tym istnieje szereg przyczyn poważnych zaburzeń rytmu serca (prowadzących nawet do zgonu), których nie można wyłapać na takim kardiologicznym skrinningu. Brzmi to ciężko, ale bywa, że pierwszym objawem powaznej choroby serca jest zatrzymanie krążenia. Van Hooydock ma teraz przy sobie defibrylator, który pozwoli mu normalnie funkcjonować i zabezpiecza go przed ponownymi incydentami.
W każdej z ekip world touru robią dogłębne i specjalistyczne badania co roku!