fot. Soudal Quick-Step / Getty Sport Images

Nie milkną echa wydarzeń z końcówki wczorajszego etapu Tour de France. Na torze w Nogaro doszło do kilku kraks, a część peletonu zdaje się wskazywać winnych. Przewinień dopatrzyli się także sędziowie – wśród ukaranych kolarzy był m.in. Mathieu van der Poel i Phil Bauhaus.

Zacznijmy od opisania kar, jakie zostały wymierzone zawodnikom ścigającym się podczas Tour de France. Zgodnie z przepisem 2.12.007, punkt 5.1 sankcjonowany został Mathieu van der Poel. Holender otrzymał 500 franków kary i -13 punktów do klasyfikacji punktowej za nieregulaminowe zachowanie w sprincie, tj. przepychanie się. 28-latek nie poczuwa się do winy.

Spodziewałem się, że sędziowie mogą coś zrobić, chociaż myślałem, że zrobiłem za wiele złego. Jestem ostatnią osobą, która chce narażać kogoś na niebezpieczeństwo. Jeśli przyjrzeć się bliżej ostatnim trzem kilometrom, trzeba by ukarać jeszcze dwudziestu innych kolarzy

— mówił mediom Mathieu van der Poel.

Jeszcze większą karę otrzymał Phil Bauhaus. Sankcjonowany zgodnie z przepisem 2.12.007, punkt 6.1 za „utrudnienie przejazdu innemu zawodnikowi” Niemiec oprócz 500 franków kary otrzymał także -50 punktów do klasyfikacji punktowej oraz 30 sekund do klasyfikacji generalnej. Zawodnik Bahrain Victorious nie był jednak delegowany, bowiem sankcja dotyczy zdarzenia mającego miejsce na 1800 metrów do mety.

Kary uniknął za to Jasper Philipsen, który wygrał 4. etap. Zdaniem Danny’ego van Poppela z BORA-hansgrohe Belg może jednak mówić o wielkim szczęściu, bo jego jazda zdaniem Holendra pozostawia wiele do życzenia.

Jechałem za Fabio i Jasperem. Nagle nastąpiło pchnięcie. Fabio rozbił się, a Jordi Meeus prawie upadł w tym samym wypadku. Na szczęście rower Fabio poleciał w prawo, więc ominąłem go i pojechałem dalej. Wszystko spowodował Jasper – nie zawsze wie, co robi. Czasami widzisz kogoś, kto robi coś naprawdę głupiego, a czasem robi to celowo. Nie inaczej jest z Jasperem. Nie mówię, że tym razem zrobił to celowo, bo to część sprintu. Nie mówię nawet, że to koniecznie jego wina, bo tak to działa. Niemniej skoro pewne zdarzenia powtarzają się to trzeba sobie zadać pytanie czy to normalne?

— mocno wypowiadał się Danny van Poppel. Omówienie tej kraksy w wykonaniu Lanterne Rouge można znaleźć na poniższym wideo od 4:34:

Poprzedni artykułGiro d’Italia Donne 2023: Wypadek Elisy Longo Borghini zakończył się bez złamań [wideo]
Następny artykułKto mrugnie pierwszy? – zapowiedź 5. etapu Tour de France 2023
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze