fot. UCI

Maria Okrucińska mistrzynią świata juniorek w jeździe indywidualnej na czas! Reprezentantka Polski po 12 latach od sukcesu Michała Kwiatkowskiego została kolejną złotą medalistką w kolarstwie szosowym ścigającą się w biało-czerwonych barwach. 18-latka w swojej wypowiedzi na gorąco nawiązała zresztą do popularnego „Kwiatka”, w akademii którego stawiała swoje pierwsze kolarskie kroki. Oto co mówiła w telewizyjnym wywiadzie nasza mistrzyni świata.

W wywiadzie udzielonym dla Naszosie.pl przed Mistrzostwami Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026, reprezentująca Polskę Maria Okrucińska wprost mówiła, że do Kanady leci po złoty medal w jeździe indywidualnej na czas. Powiedzieć to jednak jedno, a zrealizować swoje marzenia to często zupełnie inna para kaloszy. Nasza 18-latka, wychowanka UKS Copernicus Toruń CCC pokazała jednak, że była nie tylko pewna siebie, ale i po prostu najlepsza na świecie. Długą na 10700 metrów trasę pokonała w 15 minut i 17 sekund, co dało jej tytuł mistrzyni świata juniorek. Oto co na gorąco mówiła Maria Okrucińska po wywalczeniu złotego medalu.

Nadal nie mogę w to uwierzyć i nie wiem co się dzieje. Miałam dziś bardzo dobre nogi, już od przygotowań wszystko szło jak należy, podczas wyścigu jechałam bez błędów, przez te wszystkie zakręty… Tak, jestem mistrzynią świata!

— zaczęła Maria Okrucińska.

Choć 18-latka została 13. w historii polską medalistką Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym rozgrywanych w obecnej formule, tj. z wyłączeniem bogatego dorobku w zmaganiach amatorskich, to z pewnością krążek ten nie jest pechowy. To pierwsze złoto w kolarstwie szosowym dla Polski od 12 lat, a w przypadku jazdy indywidualnej na czas juniorek premierowa zdobycz w ogólności. My wiedzieliśmy, że Maria Okrucińska pojechała do Kanady po tytuł, ale prowadzący wywiad musiał zapytać Polkę o to jaki był jej cel na ten wyścig.

Jeśli mam być szczera, to był to mój główny cel od samego początku sezonu, przygotowywałam się do tego przez cały rok. Przyjechałam do Kanady, wykonałam naprawdę dobry rekonesans i na linii startu czułam, że to jest mój dzień. Wiedziałam, że jeśli dobrze przejadę trasę, to mogę zostać mistrzynią świata

— kontynuowała nasza mistrzyni świata (jak dumnie to brzmi!).

W rozmowie, która została przeprowadzona jeszcze przed ceremonią dekoracji, Marię Okrucińską zapytano także o bycie częścią polskiego kolarstwa, nawiązywanie do sukcesów, jakie w poprzednich latach odnosili m.in. Michał Kwiatkowski i Katarzyna Niewiadoma.

To dla mnie niesamowite móc do nich dołączyć, oboje są moimi idolami, zwłaszcza Michał Kwiatkowski, który jest patronem Akademii, z której się wywodzę, z UKS Copernicus Toruń CCC. Michał zawsze był blisko mnie, miałam okazję z nim trenować, rozmawiać, jest dla mnie wzorem. Kasia zresztą podobnie, mam z nią kontakt przez cały rok i czuję wielkie wsparcie od obojga

— zakończyła Maria Okrucińska.

Sukces 18-latki to niewątpliwie piękna chwila nie tylko dla samej zawodniczki, ale i dla wszystkich osób, które stoją za tym wynikiem. Podczas dekoracji widzieliśmy łzy w oczach najbliższych, w tle stał trener Polki Błażej Janiaczyk czy prezes UKS Copernicus Toruń CCC Michał Jackowiak, a to właśnie w tym klubie Maria Okrucińska zaczynała przechodząc przez kolejne kategorie wiekowe jak burza i wygrywając w Polsce praktycznie wszystko, co dało się wygrać. Teraz polska juniorka została najlepszą zawodniczką na świecie, a przed nią jeszcze szansa na powiększenie swojego dorobku w kategorii do lat 19 – już w piątek o 20:15 startuje wyścig ze startu wspólnego juniorek (80,4 km | 1614 m), gdzie Polka będzie jedną z głównych faworytek. Maria Okrucińska udowodniła dziś, że warto spędzić z nią wieczór i liczę na to, że i za 3 dni zdecydują się Państwo na to samo.

Powtórzmy to jeszcze raz – Maria Okrucińska mistrzynią świata w kolarstwie szosowym w jeździe indywidualnej na czas juniorek!


Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026:
Poprzedni artykułMontréal 2026: Maria Okrucińska mistrzynią świata juniorek w jeździe na czas!
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze