Primož Roglič (Red Bull-BORA-hansgrohe) zajmuje trzecią pozycję po piętnastu etapach hiszpańskiej Vuelty, nadal walcząc o swój piąty triumf w klasyfikacji generalnej tego wyścigu. Słoweniec patrzy na tę rywalizację optymistycznie, lecz również rozsądnie, opowiadając nieco szerzej o tym, na co trzeba się przygotować w trakcie trzeciego tygodnia ścigania.
Warto wspomnieć o tym, że start Słoweńca w tegorocznej edycji hiszpańskiej Vuelty stał pod ogromnym znakiem zapytania, ponieważ w okresie przygotowawczym doświadczony zawodnik został potrącony przez samochód. Ostatecznie Roglič stanął na starcie Vuelty, ale jak łatwo można było zauważyć, nie prezentował niesamowitej formy na górskich odcinkach. Zdecydowanie lepiej spisywał się tam Enric Mas (Movistar Team), dzięki czemu Hiszpan może się teraz cieszyć z prowadzenia w generalce.
Po piętnastu etapach Vuelty kolarz Red Bull-BORA-hansgrohe zajmuje 3. pozycję, a tuż przed nim sklasyfikowany jest Felix Gall (Decathlon CMA CGM Team). Obaj tracą jednak do Masa ponad 2 minuty, więc na pewno ciężko będzie go pokonać, choć niektórzy obserwatorzy zwracają uwagę na to, że panowie będą musieli się jeszcze zmierzyć z długą czasówką, która powinna pasować Słoweńcowi. Roglič podchodzi do tej próby dość ostrożnie, choć Marca informuje nas o tym, że reprezentant Słowenii jest jednocześnie optymistycznie nastawiony na rywalizację w trzecim tygodniu hiszpańskiej imprezy.
Wciąż widzą we mnie zagrożenie, więc to dla mnie idealna sytuacja. Właściwie to nikogo się nie boję. Muszę znaleźć własną drogę. Mas i Gall walczą o swój pierwszy triumf, więc są w zupełnie innej sytuacji. Osobiście jestem zadowolony z tego, co do tej pory się wydarzyło. Nie sądzę, aby czasówka wywróciła wszystko do góry nogami. Moi rywale jeżdżą bardzo szybko, przez co mam stratę. Każda sekunda, którą mogę zdobyć, to bonus, ale zostało niewiele czasu. Nie oznacza to, że nie zrobię wszystkiego, co mogę lub nie spróbuję wszystkiego, co w mojej mocy. Chciałbym ścigać się równie dobrze, jak Enric Mas, ale wiem jak wyglądały moje przygotowania. Dzięki rehabilitacji jestem na dobrym poziomie, ale nie jest to jeszcze najlepsza forma. To chyba jednak mój najlepszy poziom w tym sezonie. Nie spodziewałem się, że pójdzie tak dobrze, ale nie chcę mówić, czy to 80%, 50%, czy też 10% mojej formy. Jeśli będę miał nogi, czemu mam nie atakować? Jeśli ich nie masz, trudno cokolwiek zrobić, ale jestem optymistą, co do kolejnych etapów
– powiedział Roglič, o czym donosi nam Marca.
Czy faktycznie Słoweńca stać na niesamowity zryw w trzecim tygodniu hiszpańskiej rywalizacji? Na ten moment trudno się tego spodziewać, bo dużo lepiej na trasie wygląda wspomniany wcześniej Mas, ale wszystko jest jeszcze możliwe. Spore znaczenie będzie miała jazda indywidualna na czas, ale najpierw panowie muszą bezpiecznie pokonać dwa sprinterskie odcinki (we wtorek i w środę). Wielkich emocji w kontekście walki o generalkę powinniśmy się spodziewać dopiero w czwartek. To właśnie wtedy rozegrana zostanie 32-kilometrowa czasówka.
Przypomnijmy, że wciąż nie wiemy, w której ekipie Słoweniec będzie się ścigał w sezonie 2027, ale wiemy, że na pewno nie będzie to Red Bull-BORA-hansgrohe.
Wszystko o Vuelta a España 2026:
- Trasa wyścigu
- Lista startowa
- Program transmisji telewizyjnych
- Podsumowanie 1. tygodnia
- Podsumowanie 2. tygodnia
- Wszystkie artykuły









