Wielu zawodników po nieudanych próbach znalezienia pracodawcy decyduje się odwiesić buty na kołku. Innych pokonują problemy zdrowotne. Jeszcze inni czują się wypaleni. W niecodziennej sytuacji znajduje się obecnie Ruben Guerreiro, który po wygaśnięciu kontraktu z Movistarem wraz z upływem 2025 roku, pozostawał bez pracodawcy. 32-latek walczy o powrót na kolarskie trasy, który ma nastąpić od nowego roku.
Portugalczyk przerwał milczenie w momencie, kiedy rynek transferowy zaczął się rozkręcać. W mediach wcześniej podawano różne powody braku kontraktu na obecny rok. Plotkowano o złamaniu przepisów antydopingowych, co nie znalazło potwierdzenia. Powoływano się również na samą niechęć zawodnika do ścigania, czy problemy zdrowotne. Jak się okazuje, powodem był ten ostatni czynnik, o czym opowiedział sam Guerreiro:
Nie ścigam się w żadnej drużynie z powodów zdrowotnych. Dzisiaj mogę normalnie trenować, ale nadal nie mogę wykonywać całej pracy wymaganej, by być prawdziwym profesjonalistą. Zaczynam jednak naprawdę tęsknić za wyścigami, zwłaszcza że wciąż czuję sympatię kibiców. W tym roku leczyłem dwie przepukliny w okolicach szyi.
– potwierdził 32-latek, który poinformował, że przed sezonem 2026 miał na stole kilka ofert, które z powodu stanu zdrowia był zmuszony odrzucić:
NSN Cycling Team chciał podpisać ze mną kontrakt. Musiałem odmówić ze względu na zły stan zdrowia. Wtedy powiedziałem mojemu agentowi, żeby nie rozmawiał już z żadnymi zespołami, bo to nie w porządku. Nie byłem na tyle zdrowy, żeby prowadzić normalne życie, a co dopiero być kolarzem. Teraz robię wszystko, co konieczne, żeby móc wrócić do ścigania.
– relacjonował Guerreiro, który zdaje sobie sprawę, że o powrót będzie bardzo trudno, choć pewna drużyna wspierała go w walce o powrót do zdrowia. Zwycięzca etapowy Giro d’Italia nie zdradził jednak jego nazwy:
Uważam, że natychmiastowy powrót do WorldTour będzie trudny. Jest tak wielu młodych zawodników, którzy robią postępy, a teraz nie ma znaczenia, co robiłem w przeszłości ani jak dobrze mnie ktoś zna. Sądzę, że jest to możliwe i bardzo chętnie stałbym się częścią nowego projektu. Podczas rekonwalescencji miałem wsparcie wspaniałego zespołu. Jestem im bardzo wdzięczny i chciałbym nosić ich koszulkę na wyścigach i dokonywać z tymi ludźmi wielkich rzeczy.
– zakończył.








