fot.: Tour de Pologne / Tomasz Śmietana

Rozpoczynamy 83. edycję Tour de Pologne. Na inaugurację organizatorzy przygotowali dla uczestników wyścigu prawdziwy kolarski maraton, albowiem kolorowa karawana przejedzie w poniedziałek niemal 250 kilometrów pomiędzy Gdynią a Koszalinem. W tym drugim, powracającym na trasę jedynej polskiej imprezy rangi UCI World Tour po 24 latach przerwy, spodziewany jest pojedynek pomiędzy najszybszymi zawodnikami w peletonie.

Stanisław Szozda i Ryszard Szurkowski w 1973 roku, a następnie Angelo Furlan (2001) i Andrus Aug (2002) – oto ostatni zwycięzcy etapowi w ramach Tour de Pologne, kiedy wyścig ten gościł w Koszalinie. To właśnie to miasto położone mniej więcej na środku polskiego wybrzeża będzie gospodarzem mety inauguracyjnego odcinka 83. edycji naszego najważniejszego wyścigu kolarskiego na szosie. Nieco mniej trzeba się cofać, by przypomnieć sobie obecność Gdyni na trasie tego wyścigu – tu bowiem ostatni raz Tour de Pologne gościło w 2004 roku, kiedy po wygraną na również premierowym etapie sięgał Fabio Baldato. To jednak tylko rys historyczny, albowiem od tamtych czasów minęło już naprawdę sporo, a obecne kolarstwo jest wręcz nieco innym sportem, niż mogą pamiętać kibice, którzy wówczas gromadzili się przy trasie wyścigu. Teraz zobaczymy peleton, który mimo dystansu przeszło 234 kilometrów, a po doliczeniu startu honorowego niemalże 250 kilometrów, będzie zapewne pędził z prędkościami dużo wyższymi niż dekady temu, by na ulicach Koszalina do głosu doszli sprinterzy. Nim jednak to się wydarzy, najprawdopodobniej to uciekinierzy powalczą na licznych premiach zlokalizowanych przy trasie – lotne sponsorowane przez Lotto zostaną rozegrane w Kartuzach, Bytowie, Polanowie, specjalne z nagrodami finansowymi będą miały miejsce w Parchowie, Kołczygłowach (Premia Specjalna im. Czesława Langa w trakcie pokonywania sektora im. Czesława Langa) oraz Kępicach (Premia Specjalna Starosty Słupskiego). Pod koniec etapu, na zaledwie 6 kilometrów przed metą, zawodnicy powalczą też o prawo do noszenia kolejnego dnia koszulki górala sponsorowanej przez PZU – walka o to rozstrzygnie się na Górze Chełmskiej będącej na co dzień miejscem aktywnego wypoczynku dla mieszkańców Koszalina.

Oto, co na temat 1. etapu Tour de Pologne 2026 napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

1. etap (3.08, poniedziałek): Gdynia – Koszalin (234,2 km | 2186 m przewyższenia)

83. edycję Tour de Pologne zainauguruje prawdziwy kolarski maraton – zawodnicy wyruszą ze Skweru Kościuszki w Gdyni, by poprzez Kaszuby skierować się w stronę Koszalina, gdzie ulokowana została metra premierowego odcinka. Na aż 234 kilometrach organizatorzy przygotowali aż 7 różnych premii – po 3 lotne i specjalne, a także premierową górską, której zwycięzca będzie liderem tego zestawienia przez co najmniej 2 dni. Góra Chełmska (3,5 km; 2,8%), choć znajdować się będzie blisko mety, nie powinna wpłynąć na fakt, że o etapowy triumf powalczą najszybsi kolarze w stawce. Końcówka zawiera bowiem bardzo szerokie proste, gdzie główna grupa powinna się napędzić, a sprinterskie pociągi pokazać pełnię swoich możliwości.

Pogoda

Na starcie zawodników przywita piękne słońce, a temperatura wynosić będzie mniej więcej 20 stopni Celsjusza. Etap powinien być rozgrywany w bezwietrznych warunkach, a na mecie spodziewane jest około 26 stopni Celsjusza.

Faworyci

Premierowy etap dedykowany jest sprinterom, a w tym temacie jak niemal co roku organizatorzy Tour de Pologne mogą być naprawdę zadowoleni z tego, jaką obsadę zobaczymy na starcie polskiego wyścigu. Głównych faworytów tego odcinka wydaje się, że mamy dwóch, albowiem swoje gwiazdy wraz z bardzo mocnymi pociągami sprinterskimi do Polski wysłały grupy Lidl-Trek oraz Soudal Quick-Step. Ci pierwsi postawią na genialnie zbudowanego, mierzącego aż 194 centymetry wzrostu, finiszującego niczym bestia i debiutującego w koszulce mistrza Italii Jonathana Milana, liderem drugich zaś będzie Paul Magnier, czyli zeszłoroczny zwycięzca z Cieszyna, który w ciągu ostatnich 12 miesięcy odniósł aż 21 zawodowych zwycięstw. Włoch i Francuz przyjeżdżają na wyścigi nie po to, by zajmować w nich 2. miejsca, a to zapowiada nam naprawdę ciekawy pojedynek pomiędzy tą dwójką już na inaugurację 83. edycji Tour de Pologne.

Choć największe gwiazdy mamy dwie, nie oznacza to, że rywale będą pasywnie oglądali plecy potencjalnie głównych faworytów. Naprawdę dobry rok ma za sobą bowiem także Jordi Meeus (Red Bull – BORA – hansgrohe), którego podczas 83. Tour de Pologne wspierać będzie m.in. Danny van Poppel. Niejedną opcję znajdziemy także w EF Education – EasyPost – smak zwycięstwa w Polsce zna Marijn van den Berg, ale nie jest powiedziane, że na takiej końcówce jak w Koszalinie jego amerykańska grupa nie postawi jednak na 21-letniego Noah Hobbsa, który jest moim kandydatem do „kolarza odkrytego przez Tour de Pologne”, jakimi praktycznie rokrocznie szczyci się Czesław Lang. Byłego zwycięzcę etapowego z Tour de Pologne znajdziemy też w Alpecin-Premier Tech, a jest nim Gerben Thijssen – tu jednak spodziewam się, że zespół może postawić na nieco młodszego Simona Dehairsa. Aż 3 opcje do Polski przysyła Bahrain – Victorious, gdzie znajdziemy nie tylko mającego już w swoim dorobku worldtourowy sukces Matevža Govekara, ale i 23-letniego Daniela Skerla oraz 21-letniego Alessandro Borgo.

O etapowe zwycięstwo, bądź przynajmniej czołowe lokaty, na ulicach Koszalina powinni powalczyć także tacy kolarze jak Sam Welsford (Netcompany INEOS), Steffen De Schuyteneer (Lotto Intermarché), Juan Sebastián Molano (UAE Team Emirates – XRG), Matteo Malucelli (XDS Astana Team), Maikel Zijlaard (Tudor Pro Cycling Team), Matteo Moschetti (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team), Paul Penhoët (Groupama – FDJ United), Oded Kogut (NSN Cycling Team), Carlos Canal (Movistar Team) czy Frits Biesterbos (Team Picnic PostNL). Polscy kibice mogą przede wszystkim liczyć na kolarzy jadących w barwach reprezentacji Polski, gdzie znajdziemy naprawdę dynamicznych kolarzy – zakładam, że biało-czerwona kadra postawi na Marcelego Bogusławskiego bądź Radosława Frątczaka, a Norbert Banaszek, Patryk Stosz i Tobiasz Pawlak będą ich w tym wspierać – oczywiście o ile akurat jednego bądź kilku z nich nie będziemy oglądali w odjeździe dnia, gdzie spodziewam się, że reprezentacja Polski w poniedziałek powalczy o koszulkę najaktywniejszego. Warto też wspomnieć, że prowadzący przez Kaszuby etap przejedzie przez rodzinne strony Kamila Małeckiego (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team), który z pewnością spróbuje zameldować się w ucieczce.

Harmonogram

Start honorowy: 10:30
Kilometr 0: 10:50
Prognozowany finisz: 16:05-16:45
Transmisja TV: 10:00-16:45 (Eurosport 1 oraz HBO Max / Player), 10:05-17:30 (TVP Sport / sport.tvp.pl), 15:10-17:00 (TVP 1)


Wszystko o 83. edycji Tour de Pologne:
Poprzedni artykułMistrzostwa Polski elity w kolarstwie torowym: Wyniki z 2. dnia
Następny artykułWout van Aert: „Cieszę się, że bezpiecznie dotarłem do mety i utrzymałem koszulkę lidera”
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
6 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Arnaud
Arnaud

Jak co roku liczę na popis kompleksów i ojkofobii w komentarzach.

Majkel Wanturnałt.
Majkel Wanturnałt.

Nie każdy musi gryźć się w język albo uderzać w sztuczny entuzjazm licząc na względy organizatorów. Prawda jest taka, że na skalę krajową to naprawdę znaczna impreza i sukces, ale to też chyba wyścig najwyższej kategorii, który nie przyciąga pierwszego garnituru kolarzy szosowych (wyjątki potwierdzają regułę). Patrząc na tegoroczne składy możnaby dojść do wniosku że ekipy worldtourowe muszą tu przyjeżdżać za karę, nie licząc dobrych sprinterów. Miejsce w kalendarzu w końcu jest jakie jest. Może brakuje też pomysłu by jakoś odświeżyć formułę? Może wypadałoby postawić na sprinty i ścianki, zamiast udawać, że w naszym kraju są jakieś poważne góry? Tak, wiem, że wyścig sam na siebie nie zarobi.

Śmieszy mnie krytyka rzekomych kompleksów krytykujących, gdy sama nazwa tej imprezy jest w obcym języku.

Arnaud
Arnaud

Nie uważam, żeby każda krytyka od razu się brała z jakichś kompleksów, choć niewątpliwie jest tutaj wesoła grupka komentujących, którzy niemal zawsze wypowiadają się z takich pozycji (mógłbym z łatwością wskazać parę nicków/imion, ale sobie daruję, zresztą dzień/dwa i dadzą sami o sobie znać – a niech się zdarzy jakaś kraksa/problem, które jak wiadomo zdarzają się wyłącznie w Polsce, to już w ogóle). Entuzjazmu jakiegoś wielkiego też we mnie nie ma – ot, tygodniówka jak tygodniówka, nie licząc może tych najbardziej prestiżowych w sezonie – ale tam z kolei przyjeżdża z reguły jakiś jeden dominator i od praktycznie startu jest mniej więcej wszystko jasne. Nie, żeby tutaj tak bardzo nie było – od paru sezonów mam wrażenie, że tylko UAE traktuje ten wyścig dość poważnie jeżeli idzie o generalkę (a może po prostu mają taką ekipę, że kogo by nie wystawili, to tak to wygląda), i jak nie Almeida, to pewnie wygra ktoś inny z tej ekipy…

Ricky
Ricky

Najważniejsza wiadomość jest taka, że p. Probosz trzyma się z dala od tego wyścigu w tym roku ^^. No, dla tych co oglądają damskie TdF może nie jest to zaskoczenie, ale osobiście trochę się obawiałem, czy po weekendzie nie wróci do naszego Imperium – jak widać, na szczęście nie.

Mmonet
Mmonet

Paryż, Barcelona to etapy na których można by się wzorować. Trójmiasto plus okolice to tereny gdzie można zrobić mega ciekawy etap. A tu widzę tasiemiec do spania pewnie z klasyczną kraksą na końcu. I żeby nie było, lubię oglądać rywalizację na sprintach, ale już takiego etapu w całości to nie bardzo.

Niezweryfikowany szkodnik
Niezweryfikowany szkodnik

Piękną mamy tę polską ziemię, tylko ludzie…