Nie w taki sposób Jonas Vingegaard (Team Visma | Lease a Bike) wyobrażał sobie zakończenie tegorocznego Tour de France. Duńczyk upadł na trasie 15. etapu, na skutek czego złamał obojczyk i musiał zrezygnować z dalszej rywalizacji. Teraz zawodnik holenderskiej formacji zabrał w tej sprawie głos.
Jonas Vingegaard miał bardzo duże szanse na to, aby zakończyć tegoroczną edycję na 2. pozycji. On sam, jak i jego ekipa zapowiadali jeszcze walkę na górskich odcinkach Tour de France 2026, ale ostatecznie reprezentant Danii opuścił wyścig na 15. etapie, a wszystkiemu winna jest kraksa. Na skutek tego zdarzenia Vingegaard złamał obojczyk, co może oznaczać dla niego nawet koniec sezonu, ale nie jest to jeszcze przesądzone. 29-latek rozmawiał o zaistniałej sytuacji z duńską telewizją TV2.
Oczywiście to bardzo rozczarowujące, że Tour kończy się w ten sposób, ale tak po prostu czasem jest w kolarstwie. Na szczęście obrażenia nie są tak rozległe, poza złamanym obojczykiem. W tej chwili zdecydowanie to odczuwam, ale w międzyczasie brałem leki przeciwbólowe, więc wszystko ze mną w porządku. Rozmawiałem z rodziną, to było dla mnie najważniejsze. Ustaliliśmy plan działania i porozmawialiśmy z zespołem. Nie ma sensu się użalać, bo to tylko pogarsza sprawę. Oczywiście sytuacja jest niezwykle frustrująca. Jesteśmy rozczarowani, ale mam nadzieję, że chłopaki zdołają teraz skupić się na nadchodzącym tygodniu i wygrać choćby jeden lub dwa etapy
– powiedział Vingegaard.
Duńczyk został również zapytany o niedawną nocną kontrolę antydopingową. Jonas Vingegaard przeszedł ją o 2 w nocy i zdaniem wielu obserwatorów mogło mieć to wpływ na jego dyspozycję oraz skupienie na trasie 15. etapu Tour de France. Na ten temat wypowiadał się m.in. Tadej Pogačar. Zawodnik holenderskiej formacji nikogo nie obwinia i uważa, że takie sytuacje są częścią tego sportu.
Czy to była przyczyna? Nie śmiem tego przewidywać. Nie chcę nikogo obwiniać, bo to też część jazdy na rowerze
– odpowiedział krótko Duńczyk.
Kolarza Team Visma | Lease a Bike czeka teraz przerwa od startów, ale najpierw Jonas będzie musiał się poddać operacji, ponieważ złamanie obojczyka jest na tyle poważne, iż bez tego po prostu się nie obejdzie. Vingegaard operację przejdzie w Danii, a potem czeka go rekonwalescencja.
Muszę przejść tam operację obojczyka [w Danii – przyp. red.]. Wymaga on zabiegu, aby mógł się prawidłowo zrosnąć
– zakończył 29-latek.
Szkoda, że przygoda Vingegaarda z tegoroczną edycją Tour de France zakończyła się właśnie w taki sposób, bo zawsze miło oglądać wszystkich najlepszych kolarzy na trasie, walczących ze sobą ramię w ramię. Miejmy nadzieję, że zaplanowana operacja zakończy się w stu procentach pomyślnie i Duńczyk szybko rozpocznie rehabilitację!
Wszystko o 113. edycji Tour de France:
- Trasa wyścigu
- Podsumowanie 1. tygodnia
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Oficjalna lista startowa
- Program transmisji telewizyjnych
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Wszystkie artykuły









