Tadej Pogačar wygrał kolejny etap Tour de France w żółtej koszulce. Tym razem kolarz UAE Team Emirates – XRG okazał się najlepszy na 14. etapie z metą w Le Markstein. W klasyfikacji generalnej ma już cztery i pół minuty przewagi.
Trwa dominacja Tadeja Pogačara na tegorocznym Tour de France. Na francuskim tourze w karierze Słoweniec odniósł już 25 zwycięstw. Dodatkowo, zespół UAE Team Emirates – XRG miał podwójny sukces. Drugie miejsce zajął Isaac del Toro. Lider wyścigu podzielił się wrażeniami z tego emocjonującego etapu.
Dziś muszę podziękować wszystkim kibicom. To było niesamowite widzieć takie tłumy na podjeździe. Nigdy nie widziałem czegoś takiego. Na trasie widziałem, że Isaac nie jest w najlepszej formie i poczekałem na rozwój sytuacji. Decathlon CMA CGM Team narzucił mocne tempo i kolejni kolarze odpadali. Czułem się dobrze i pomyślałem, że spróbuję zaatakować na dwóch ostatnich kilometrach podjazdu. Znałem dobrze ten fragment, a kibice dodatkowo mnie ponieśli. To był idealny dzień. Jeździ się tutaj niesamowicie i mam stąd już dobre wspomnienia. Jutro będzie jeszcze trudniej. Zapowiada się trudny dzień, ale będziemy walczyć i zobaczymy, co to przyniesie
– przyznał lider Tour de France na mecie.
Jonas Vingegaard nie tylko nie ruszył za Słoweńcem, ale też na ostatnim kilometrze stracił do Isaaca del Toro i Paula Seixasa. Jego strata do Pogačara stale rośnie, a drugie miejsce wcale nie jest bezpieczne.
Jestem zadowolony z dzisiejszej jazdy. To nie był zły etap. Jestem teraz w dobrej formie. Jestem zadowolony z jazdy drużyny
– czytamy w wypowiedzi Duńczyka dla Team Visma | Lease a Bike.
Remco Evenepoel w końcówce podjazdu na Col du Haag miał trochę problemów, ale ostatecznie nie stracił wiele do rywalizacji w walce o podium. Belg utrzymał się na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej. Gonił przede wszystkim w końcówce.
Deszcz dał mi się we znaki. Nawet trochę zmarzłem. Na ostatnim podjeździe jechałem swoim tempem. Oni jechali trochę za szybko. Udało mi się jednak jechać odpowiednim tempem i za dużo nie straciłem. Kiedy dojechałem do „Lipo”, powiedziałem, żebyśmy pracowali jak najmocniej. Czuję, że ostatni kilometr pojechałem bardzo szybko. MImo że przez samochód organizatora musiałem zwolnić. Jeśli jutro dam z siebie wszystko i nie stracę wiele czasu, to we wtorek powalczę o zwycięstwo etapowe
– powiedział Evenepoel dla Sporzy.
Wszystko o 113. edycji Tour de France:
- Trasa wyścigu
- Relacja z 11. etapu
- Podsumowanie 1. tygodnia
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Oficjalna lista startowa
- Program transmisji telewizyjnych
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Wszystkie artykuły










Czy on potrafi kiedys bez wymyślania wymówek?!