Romain Grégoire (Groupama-FDJ United) w pięknym stylu wygrał 2. etap Tour de Suisse 2026, choć w końcowej fazie wyścigu groźni byli nie tylko jego towarzysze z ucieczki, ale też goniący czołówkę Tadej Pogačar (UAE Team Emirates-XRG) i Mathias Vacek (Lidl-Trek). Ostatecznie to właśnie reprezentant Francji mógł się cieszyć z prestiżowego zwycięstwa, lecz na mecie 23-latek przyznał, że bardzo obawiał się przede wszystkim Tadeja Pogačara.
Jak widać Tadej Pogačar nie może wygrywać wszystkiego. Słoweniec razem z Mathiasem Vackiem dzielnie gonili uciekających zawodników, lecz finalnie do sukcesu zabrakło im kilku sekund. Po zwycięstwo na drugim odcinku sięgnął doskonale dysponowany Romain Grégoire, który na finiszowych metrach nie dał szans swoim rywalom. Francuz był z siebie bardzo dumny, ale przyznał, że ten triumf nie przyszedł mu łatwo. Informuje nas o tym WielerFlits.
To był bardzo trudny etap. Jako zespół poradziliśmy sobie bardzo dobrze. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego zwycięstwa. Jedyne, co mogliśmy zrobić, to jechać na pełnych obrotach i mieć nadzieję, że Tadej nas nie dogoni. Udało się nam to. Naprawdę lubię ten wyścig. Trasa mi odpowiada. Zawsze mam dobre nogi w tym momencie sezonu
– powiedział zawodnik Groupama-FDJ United.
Francuz lubi ten wyścig, ponieważ przed rokiem również sięgnął po etapowe zwycięstwo. Tym samym na jego koncie są już dwa triumfy etapowe na trasie Tour de Suisse (jeden z 2025 roku i drugi z 2026 roku). Jeśli chodzi o tegoroczną edycję, to przed kolarzami jeszcze trzy odcinki, a po pewny triumf w klasyfikacji generalnej zmierza Tadej Pogačar.








