Fot.: Giro d'Italia

Za nami królewski etap Giro d’Italia, na którym po zwycięstwo sięgnął Sepp Kuss (Team Visma | Lease a Bike). Podczas piątkowych zmagań absolutnie nie brakowało emocji. Amerykanin spełnił swoje marzenie, ponieważ wcześniej sięgał już po etapowe zwycięstwa w Tour de France (jeden odcinek – 2021) oraz hiszpańskiej Vuelcie (dwa odcinki – 2019 i 2023). 

Sepp Kuss jechał na tegoroczne Giro z dwoma głównymi celami – miał być jednym z najważniejszych pomocników dla Jonasa Vingegaarda oraz powalczyć o etapowe zwycięstwo. Amerykanin może być z siebie w pełni zadowolony. Jego kolega z ekipy zmierza po pewne zwycięstwo w generalce, a on sam triumfował na 19. odcinku Giro d’Italia 2026 (królewskim). 31-latek nie krył na mecie swojej radości, o czym informuje nas WielerFlits. Jednocześnie przyznał, że w pierwszej kolejności skupia się na pracy zespołowej, a dodatkowo podziękował swojej rodzinie, zwłaszcza mamie.

Szczerze mówiąc, to nigdy nie był główny cel. Największym było zdobycie różowej koszulki z Jonasem. Jak na razie wygląda to dobrze. Kiedy wczoraj powiedzieli mi, że mogę dołączyć do ucieczki, wiedziałem, że muszę to wykorzystać. Zawsze o tym marzyłem, ale z każdym rokiem jest coraz trudniej. Robię postępy, ale wszyscy inni również. Po każdym roku myślałem: będzie coraz trudniej wygrać etap na Giro i tym samym dokończyć trylogię. Nie mogę uwierzyć, że teraz się udało […] Na ostatnim kilometrze było bardzo ciężko, bo wiedziałem, że muszę jechać do samej mety. Wiedziałem, że moja mama będzie stała 500 metrów przed metą. Wielkie podziękowania dla niej i mojej rodziny, bo przez kilka tygodni w roku prawie ich nie widuję. Trudno utrzymać kontakt ze wszystkimi, gdy są daleko. To było piękne, że tam była. Zawsze myślę o rodzinie i przyjaciołach, których nie widuję zbyt często. To dla nich

– powiedział Sepp Kuss.

Czy na sobotnim etapie z metą na podjeździe Piancavallo reprezentant Stanów Zjednoczonych skupi się na pomocy dla Jonasa Vingegaarda? Być może Duńczyk będzie chciał sięgnąć po kolejne etapowe zwycięstwo, a może holenderska formacja ma inny plan na ten odcinek, np. pod hasłem Davide Piganzoli? Przekonamy się już w sobotę.


Wszystko o 109. edycji Giro d’Italia:
Poprzedni artykułGiro d’Italia 2026: Królewski etap dla Seppa Kussa
Następny artykułGiro d’Italia 2026: Klasyfikacja generalna po 19. etapie
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze