Jhonatan Narváez (UAE Team Emirates – XRG) wygrywa drugi etap podczas tegorocznej edycji Giro d’Italia, na podium etapu stanęli również Andreas Leknessund (Uno-X Mobility) oraz Martin Tjøtta (Uno-X Mobility), liderem wyścigu pozostał Afonso Eulálio (Bahrain – Victorious).
Ósmy etap tegorocznej Giro d’Italia poprowadzi kolarzy na 156-kilometrowej trasie z Chieti do Fermo, której pierwsza połowa będzie płaska i spokojna, a prawdziwe emocje rozpoczną się po minięciu lotnego finiszu w Cupra Marittima. Druga część dystansu to najeżony trudnościami teren, gdzie peleton zmierzy się najpierw z premią trzeciej kategorii pod Montefiore d’Aso (9,9 km o średnim nachyleniu 3,6%) oraz czwartej kategorii pod Monterubbiano (4,7 km o średnim nachyleniu 5,7%). Decydujące akty rywalizacji rozegrają się jednak w samej końcówce na podjeździe pod Capodarco (2,5 km o średnim nachyleniu 6,1%), a o zwycięstwie etapowym zadecyduje finałowa wspinaczka do mety w Fermo (3,7 km o średnim nachyleniu 5,7%).
Od samego początku etapu oglądaliśmy liczne ataki, w które angażowali się między innymi Filippo Ganna i Magnus Sheffield (obaj Netcompany INEOS) oraz Alberto Bettiol (Astana Qazaqstan Team). Wszystkie te próby były jednak konsekwentnie neutralizowane przez peleton. Na około 120 kilometrów przed metą od głównej grupy zdołała oderwać się 10-osobowa grupa, w której znalazł się Fabio Christen (Q36.5 Pro Cycling Team). Szwajcar miał jednak ogromnego pecha, oglądając się za siebie, niefortunnie stracił równowagę i zanotował groźny upadek, w wyniku którego musiał wycofać się z wyścigu, a pozostała część odjazdu została błyskawicznie wchłonięta przez zasadniczą grupę.
Na 75 kilometrów przed metą, kiedy z peletonu co chwilę ruszali kolejni zawodnicy, dotarła informacja o wycofaniu się z wyścigu Jake’a Stewarta (NSN Cycling Team). Niedługo potem na mocny odjazd zdecydowali się Jhonatan Narváez i Mikkel Bjerg (obaj UAE Team Emirates – XRG) oraz Andreas Leknessund (Uno-X Mobility). Trójka ta wypracowała sobie około 50 sekund przewagi nad peletonem, z którego wciąż rwały się kolejne kontrataki.
🏁 63 KM – 50"
🇪🇨 @NarvaezJho (UEX)
🇩🇰 @mikkelbbjerg (UEX)
🇳🇴 @andreaslek (UXM) #GirodItalia pic.twitter.com/EGA9V8WxOR— Giro d'Italia (@giroditalia) May 16, 2026
Za plecami prowadzącej trójki zawiązał się mocny kontratak, w skład którego wchodziło około 20 zawodników. W grupie tej znaleźli się między innymi: Wout Poels (Unibet Rose Rockets), Igor Arrieta (UAE Team Emirates – XRG), Frank van den Broek (Team Picnic PostNL), Pascal Ackermann (Team Jayco AlUla), Alessandro Pinarello (NSN Cycling Team), Simone Gualdi (Lotto Intermarché) oraz Johannes Kulset (Uno-X Mobility). Kontratakujący tracili około 50 sekund do liderów, utrzymując jednocześnie pół minuty przewagi nad peletonem.
Na 50 kilometrów przed metą do goniącej grupy co chwilę dojeżdżali kolejni kolarze, przez co urosła ona do około czterdziestu osób. Wśród zawodników, którzy zdołali tam dołączyć, znaleźli się między innymi Jan Christen (UAE Team Emirates – XRG), Christian Scaroni (XDS Astana Team), Ben Turner (Netcompany INEOS) oraz Javier Romo (Movistar Team). W tym momencie przewaga prowadzącej trójki nad peletonem wynosiła dwie minuty, natomiast goniąca grupa pościgowa jechała minutę przed główną grupą.
Na 42 kilometry przed metą na samotny przeskok z grupy pościgowej zdecydował się Gianmarco Garofoli (Soudal Quick-Step). Jego próba nie trwała jednak długo, ponieważ został szybko doścignięty, a chwilę potem na podobny atak odważył się Javier Romo (Movistar Team). Hiszpan błyskawicznie wypracował sobie ponad półminutową przewagę nad grupą pościgową, natomiast do prowadzącej trójki tracił już tylko około 45 sekund.
⏱️ Nearly 3' for the leaders, as they start Monterubbiano
🇮🇹 Garofoli was caught the the chasing group, led by Rémy Rochas
📺 Follow the #Giroditalia on TV, and on socials, wherever you are 🌐 pic.twitter.com/yuWplRBxDx
— Giro d'Italia (@giroditalia) May 16, 2026
Na 25 kilometrów przed metą prowadząca trójka utrzymywała około trzy i pół minuty zapasu nad peletonem. Nad goniącą grupą pościgową liderzy mieli niecałe półtorej minuty przewagi, z kolei ich przewaga nad samotnie jadącym Javierem Romo wynosiła 50 sekund.
Na 10 kilometrów przed metą, na podjeździe pod Capodarco (2,5 km o średnim nachyleniu 6,1%), na mocny atak zdecydował się Jhonatan Narváez. W pogoń za nim ruszył Andreas Leknessund, natomiast tempa lidera nie wytrzymał klubowy kolega Ekwadorczyka, Mikkel Bjerg, który wcześniej przez większość czasu pracował na czele pierwszej grupy. Wystarczyła jednak chwila, by Norweg również musiał uznać wyższość kapitalnie dysponowanego Narváeza i odpadł od jego koła. Na szczycie przewaga Ekwadorczyka wynosiła 20 sekund.
🇪🇨 One attack and El Lagarto is heading towards a 2nd #GirodItalia win! pic.twitter.com/NFCvdMj8er
— Giro d'Italia (@giroditalia) May 16, 2026
Jhonatan Narváez nie dał się już dogonić i samotnie minął linię mety, pieczętując tym samym swoje drugie zwycięstwo podczas tegorocznej edycji Giro d’Italia. Nieco ponad 30 sekund za Ekwadorczykiem finiszował Andreas Leknessund, a podium uzupełnił jego klubowy kolega, Martin Tjøtta (Uno-X Mobility). Za ich plecami doszło do walki w grupie faworytów, niespodziewanie swoich sił spróbował jadący w koszulce lidera Afonso Eulálio (Bahrain – Victorious). Jego akcja została jednak błyskawicznie skasowana, a mocno uszczuplony peleton na linię mety wprowadził Jai Hindley (Red Bull – BORA – hansgrohe).
🇪🇨 @NarvaezJho (UEX) wins in Fermo! 🏆
🥇 🇪🇨 @NarvaezJho (UEX)
🥈 🇳🇴 @andreaslek (UXM)
🥉 🇳🇴 Martin Tjotta (UXM)#GirodItalia pic.twitter.com/lnimXZFFGg— Giro d'Italia (@giroditalia) May 16, 2026
Wyniki 8. etapu Giro d’Italia 2026:
Results powered by FirstCycling.com
Wszystko o 109. edycji Giro d’Italia:
- Trasa wyścigu
- Oficjalna lista startowa
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Program transmisji telewizyjnych
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Podsumowanie bułgarskiego Grande Partenza
- Wszystkie artykuły









UAE wyścigu nie wygra ale etapów wywiozą tyle że końcowo będą zadowoleni z tego wyścigu.
Mówcie co chcecie ale UAE to kozaki są! Przeważnie mało się mówi o tych co w tym Giro wygrywają dla nich, ale to widać nie są pomocnicy z przypadku.
Najbardziej lubię te etapy, które przypominają trasami klasyki i ten nie zawiódł. Choć do przewidzenia było, że w generalce raczej nie zajdą większe zmiany. Fajnie, że wygrał Narvaez, kolarz UAE, którego najbardziej lubię.
A Bora to ma jakąś taktykę? Hindley/Pellizari czy jak..
Ładnie to rozegrali taktycznie z Bjorgiem. Widać też że jest szacunek między chłopakami. Ostatnio Narvaez powiedział o Christenie że ten musi się jeszcze nauczyć ścigać, a dziś o Bjorgu mówił mistrz etapu.
Uwielbiam takie etapy. W okrucieństwie podjazdów jest czyste piękno. Jak jedziesz pod górę na limicie i brak sił, aby popatrzeć pod górę, bo to co zobaczysz może zmiażdżyć. A Narvaez jechał równo mocno podjazd za podjazdem czując Leknessunda na plecach. Niby około 150 metrów, ale pod górę to jak stąd do wieczności.
Eulalio dowiezie róż do końca tygodnia a może małą niespodziankę jeszcze sprawi.
Piękne jest tegoroczne Giro.