fot. Tour of the Alps / Sprint Cycling Agency

Tom Pidcock (Pinarello-Q36.5 Pro Cycling Team) triumfował na 3. etapie wyścigu Tour of the Alps. Brytyjczyk sięgnął po zwycięstwo po finiszu z mocno zredukowanego peletonu. Liderem wyścigu pozostał Giulio Pellizzari (Red Bull-BORA-hansgrohe).

Środa nie była dla zawodników tak wymagającym dniem, jak wtorek, ale wcale nie oznaczało to łatwego ścigania. Organizatorzy przygotowali dla kolarzy odcinek o długości 174,5 kilometra (Latsch/Laces – Arco), na którym znalazła się m.in. premia górska 1. kategorii – Hofmahdjoch/Passo Castrin (22,4 km ; 5,7%). Była ona jednak zlokalizowana bardzo daleko od mety. Nie zabrakło również lotnych premii, a na jednej z nich można było zdobyć 6-sekundową bonifikatę czasową.

Rywalizacja rozpoczęła się o godzinie 10:00. Niestety już na samym początku doszło do bardzo dużej i poważnej kraksy, w związku z czym wyścig został na jakiś czas wstrzymany. Trzeba było czekać na dodatkowe karetki. W kraksie uczestniczyli m.in.: Damien Howson (Pinarello-Q36.5 Pro Cycling Team), Victor Langellotti (INEOS Grenadiers), Felix Engelhardt (Team Jayco AlUla), Lorenzo Finn (Red Bull-BORA-hansgrohe) czy też Mattia Bais (Team Polti VisitMalta). Mogło to być nawet 30 zawodników. Niestety nie wszyscy wyszli z tej kraksy cało, ponieważ wyścig musieli opuścić Lorenzo Finn (6. kolarz klasyfikacji generalnej), Damien Howson, Victor Langellotti, Felix Engelhardt, Daniel Federspiel (reprezentacja Austrii) oraz Lorenzo Nespoli (MBH Bank CSB Telecom Fort).

Po dłuższej chwili wyścig został wznowiony. Panowie zbliżali się do podjazdu Hofmahdjoch/Passo Castrin (1. kategoria – 22,4 km ; 5,7%). W peletonie było mnóstwo ataków. Z dalszej rywalizacji zrezygnował również Ulrik Tvedt (Team Picnic PostNL), który uczestniczył we wspomnianej wcześniej kraksie. Na atak zdecydowało się ośmiu zawodników, wśród których znaleźli się m.in.: Florian Stork (Tudor Pro Cycling Team), Sam Oomen (Lidl-Trek), Sean Quinn (EF Education-EasyPost), Gijs Leemreize (Team Picnic PostNL) oraz Finlay Pickering (Team Jayco AlUla). Tempo w peletonie dyktowała ekipa Red Bull-BORA-hansgrohe.

Panowie nie byli jednak w stanie wyrobić sobie dużej przewagi. Ostatecznie ucieczka została dogoniona. W głównej grupie jechało około 60 zawodników. Chwilę później od peletonu oderwali się Darren Rafferty (EF Education-EasyPost) oraz Sam Oomen. Rafferty zameldował się jako pierwszy na premii górskiej, dzięki czemu zdobył 10 punktów do klasyfikacji dla najlepszego górala. Prowadząca dwójka wyrobiła sobie ponad minutę przewagi.

Na lotnym finiszu Cles najlepszy okazał się Sam Oomen. Sytuację w peletonie nadal kontrolowała ekipa Red Bull-BORA-hansgrohe, a dokładniej Emil Herzog. Następnym przystankiem na mapie środowego etapu był podjazd 2. kategorii – Andalo (14,4 km ; 5,1%).

W pewnym momencie na kontrę z peletonu zdecydował się Christopher Juul-Jensen (Team Jayco AlUla). Jako pierwszy na premii górskiej Andalo zameldował się z kolei Darren Rafferty, który dopisał do swojego dorobku kolejne 6 punktów. Na 55 kilometrów do mety prowadząca dwójka miała 1 minutę i 40 sekund przewagi nad Duńczykiem oraz 2 minuty i 15 sekund zapasu nad peletonem.

Po pewnym czasie Juul-Jensen został „wchłonięty”. W pogoń za prowadzącą dwójką zaangażowała się ekipa Pinarello-Q36.5 Pro Cycling Team. Lotny finisz Ponte Arche na własną korzyść rozstrzygnął Sam Oomen.

Na 34 kilometry do mety Oomen i Rafferty mieli około 1 minutę i 45 sekund przewagi nad główną grupą. Pojawiła się również informacja, że wyścig opuścił Tommaso Nencini (Solution Tech NIPPO Rali). Wzmożona praca m.in. zawodników Red Bull-BORA-hansgrohe doprowadziła do tego, że czołowa dwójka zaczęła tracić swoją przewagę. W peletonie doszło do kraksy, w której uczestniczył m.in. Alessandro Verre (MBH Bank CSB Telecom Fort). Oomen i Rafferty mieli już tylko 50 sekund zapasu. Wkrótce kolarze wjechali na ostatnie 20 kilometrów.

Peleton prowadził Giovanni Aleotti (Red Bull-BORA-hansgrohe). Kontrę przeprowadził tam zawodnik EF Education-EasyPost, ale szybko go dogoniono. Na lotnej premii Tenno, na której można było zyskać bonusowe sekundy, jako pierwszy pojawił się Darren Rafferty. Irlandczyk zyskał 6-sekundową bonifikatę czasową. W głównej grupie pozostało około 30 zawodników. Oomen i Rafferty zdołali wjechać na ostatnie 10 kilometrów przed zredukowanym peletonem, ale mieli już tylko 12 sekund przewagi.

Aktywnie jechali zawodnicy Pinarello-Q36.5 Pro Cycling team – Tom Pidcock oraz Chris Harper. Na 7 kilometrów do mety peleton mocno się rozciągnął. Ostatecznie Oomen i Rafferty zostali złapani. Swojej szansy szukali Ben O’Connor (Team Jayco AlUla) i Egan Bernal (INEOS Grenadiers), ale sytuację starali się kontrolować kolarze Tudor Pro Cycling Team. Rozpoczął się finałowy kilometr. Po etapowe zwycięstwo ruszył Tom Pidcock, który okazał się najlepszy w końcówce środowego odcinka. Na drugim miejscu finiszował Tommaso Dati (Team UKYO), a trzeci był Egan Bernal. Liderem wyścigu pozostał Giulio Pellizzari (Red Bull-BORA-hansgrohe). Do zakończenia zmagań pozostały dwa odcinki.

Wyniki 3. etapu Tour of the Alps 2026:

Results powered by FirstCycling.com

Poprzedni artykułBelgrad-Banja Luka 2026: Dušan Rajović wygrywa, dwóch Polaków w top5
Następny artykułTom Pidcock: „W mojej głowie nie ma obecnie żadnej presji”
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze