fot. Red Bull – BORA – hansgrohe

Włoch Davide Donati wygrał 56. edycję Paryż-Roubaix orlików. Kolarz Red Bull – BORA – hansgrohe Rookies pokonał na finiszu Setha Dunwoody’iego oraz Guusa van den Eijndena. Polacy nie startowali.

Niedziela 12 kwietnia zdecydowanie stała pod znakiem Paryż-Roubaix – w tle wydarzeń z wyścigów elity mężczyzn oraz kobiet, swoje wyścigi rozgrywali dziś także juniorzy oraz orlicy. Ci ostatni mieli do przejechania 158 kilometrów ze startem w Le Cateau-Cambrésis i metą na legendarnym welodromie w Roubaix. Kolarze do lat 23 w sumie pokonywali 23 sektory bruków, w tym większość pokrywała się z tym, co znalazło się w programie rywalizacji elity mężczyzn.

Profil: ProCyclingStats

Od samego startu spora część spośród 140 uczestników wyścigu była bardzo aktywna, a walka o znalezienie się w odjeździe dnia okazała się być dość zacięta. Za kontrolę w peletonie zabrali się szybko przedstawiciele Red Bull – BORA – hansgrohe Rookies i Team Visma | Lease a Bike Development, przed którymi finalnie znaleźli się Louis Leduc (Hauts-de-France), Johan Chardon (Vendée U Primeo Energie), Hugo Roudier (SCO Dijon Team Matériel-Velo.com), Fausto Valentin Penna (Team Lotto Kern-Haus Outlet Montabaur), Justin Coron (Veloce Club Rouen 76) oraz Witse Bertels (Lotto – Groupe Wanty). Przy wjeździe na pierwsze sektory bruku harcownicy wypracowali sobie aż 4,5 minuty przewagi nad peletonem.

Odjazd na kocich łbach błyskawicznie podzielił się, a do grona pracujących ekip dołączyli przedstawiciele Lidl – Trek Future Racing. Jakby tego było mało trudnością okazały się być nie tylko wielokrotnie pokonywane bruki, ale i wiatr, który na 65 kilometrów powiał na tyle mocno od boku, że główna grupa porwała się. Chwilę później od peletonu odskoczyli Ashlin Barry (Team Visma | Lease a Bike Development) i Kristian Egholm (Lidl – Trek Future Racing), którzy starali się wykończyć pracę swoich klubowych kolegów.

Na kolejnych sektorach sytuacja na czele zmieniała się jak w kalejdoskopie. Bardzo aktywnie jechali m.in. Héctor Álvarez (Lidl – Trek Future Racing), Aldo Taillieu i Ian Kings (Team Visma | Lease a Bike Development), Kasper Haugland (Decathlon CMA CGM Development Team), Seth Dunwoody (Bahrain Victorious Development Team), Davide Donati, Gijs Schoonvelde i Michiel Mouris (Red Bull – BORA – hansgrohe Rookies), Gabin Gicquel (Vendée U Primeo Energie), Guus van den Eijnden (Alpecin-Premier Tech Development Team), Joeri Schaper (Soudal Quick-Step Devo Team) czy Matvei Boldyrev (UAE Team Emirates Gen Z).

Na Carrefour de l’Arbre (2,1 km) ataku spróbował Aldo Taillieu, ale Belgowi nie udało się uzyskać większej przewagi. W efekcie coraz mocniej zanosiło się na to, że o losach zwycięstwa zadecyduje finisz z kilkunastoosobowej grupy i faktycznie tak się stało. W tej przewagę liczebną wykorzystali kolarze Red Bull – BORA – hansgrohe Rookies, którzy ustawili swój pociąg, na końcu którego znalazł się Davide Donati. Włoch pewnie wykończył pracę swoich kolegów, a na podium wraz z nim stanęli Seth Dunwoody i Guus van den Eijnden.

Wyniki 56. edycji Paryż-Roubaix orlików:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułInternationale Cottbuser Junioren 2026: Pasterski wygrywa ostatni etap i kończy wyścig na 5. miejscu
Następny artykułParyż-Roubaix 2026: Wout van Aert lepszy od Tadeja Pogačara!
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze