fot. NSN Cycling Team

Za kolarzami rywalizującymi w 52. edycji Circuit des Ardennes pierwsze 2 etapy. Podczas obu przed peletonem meldowały się 3-osobowe grupki, tuż za którymi o wysokie lokaty walczyli pozostali zawodnicy. Z dobrej strony pokazywał się Dawid Lewandowski, który był 13. i 8. na premierowych odcinkach i plasuje się na 13 . miejscu w klasyfikacji generalnej.

Od środy do niedzieli śledzić można 52. edycję Circuit des Ardennes (2.2) – francuskiego wyścigu, który rokrocznie przyciąga całkiem solidne grono zawodników. Imprezę tę w przeszłości wygrywali m.in. Jérôme Coppel (2007), Jan Bakelants (2008), Gianni Meersman (2011), Marek Rutkiewicz (2012), Łukasz Wiśniowski (2014), Jhonatan Narváez (2017), Joseph Blackmore (2024) czy Brady Gilmore (2025), a w tegorocznej stawce o końcowy sukces starają się m.in. dwaj Polacy – Dawid Lewandowski (NSN Development Team) i Piotr Pękala (ATT Investments).

Podczas 1. etapu peleton o zaledwie 4 sekundy ubiegło trzech Francuzów – po wygraną sięgnął Louka Lesueur (Veloce Club Rouen 76), dla którego to był największy sukces w karierze. Polskich kibiców cieszyć mogło zaś, że na pofałdowanej trasie odnaleźli się obaj biało-czerwoni – 13. był Dawid Lewandowski, a 2 miejsca niżej zmagania zakończył Piotr Pękala.

Wyniki 1. etapu 52. Circuit des Ardennes:

Drugiego dnia ponownie przed peletonem zameldował się 3-osobowy odjazd – tym razem ten ubiegł główną grupę o 15 sekund, a najlepszy z niego był bardzo utalentowany Pavel Šumpík (Development Team Picnic PostNL). W peletonie zaś ponownie z dobrej strony pokazał się Dawid Lewandowski, który zajął 8. miejsce. Po dwóch dniach ścigania Polak jest w efekcie na 13. pozycji w klasyfikacji generalnej, zaś na 20. lokacie znajdziemy Piotra Pękalę. Przed kolarzami jeszcze 3 odcinki, spośród których ten sobotni będzie zdecydowanie najbardziej wymagający.

Wyniki 2. etapu 52. Circuit des Ardennes:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułChris Horner: „Wy wszyscy, dający zmiany Tadejowi, jesteście kretynami”
Następny artykułCofidis traci głównego sprintera. Milan Fretin złamał łokieć
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze