Za nami niedziela z Ronde van Vlaanderen, ale worldtourowy peleton nie zwalnia ani na moment. Już w poniedziałek rozpocznie się kolejna impreza najwyższej rangi, a mianowicie wieloetapowa Itzulia Basque Country. 65. edycja baskijskiego wyścigu będzie się składała z 6 etapów, tak by jej finał nie kolidował z odbywającym się za tydzień Paryż-Roubaix. Przyjrzyjmy się dokładniej trasie i faworytom zawodów w Kraju Basków.
Kolarski sezon 2026 nie zwalnia tempa, a przed nami kolejny bardzo ciekawy wyścig. Itzulia Basque Country istnieje w świadomości widzów przede wszystkim za sprawą dwóch rzeczy – tą pozytywną są trasy, które gwarantują brak nudy, negatywną zaś to, że niestety część z dróg, jakimi poprowadzona jest rywalizacja, bywa w kiepskim stanie technicznym, co rokrocznie prowadzi do nieszczęśliwych zdarzeń – w najnowszej historii zapewne wszyscy pamiętają to, które na dłuższy czas wyłączyło m.in. Jonasa Vingegaarda, Remco Evenepoela, Primoža Rogliča, Jay’a Vine’a czy Élię Gesberta. Trzeba jednak wierzyć, że tegoroczna edycja będzie bezpieczna, a wówczas trasy praktycznie gwarantują, że ponownie będziemy świadkami niezłego widowiska.
Jeśli chodzi o rekordzistów, to po 4 zwycięstwa ma w swoim dorobku dwóch kolarzy – królujący w tym wyścigu w latach 70′ XX wieku José Antonio González, a także najlepszy w nowszych czasach Alberto Contador. Spośród tegorocznych uczestników 2 zwycięstwa w tej imprezie zanotował Primož Roglič, a po jednym Ion Izagirre i Juan Ayuso. Najlepszy przed rokiem João Almeida nie przystąpił do obrony tytułu – Portugalczyk aktualnie skupił się na przygotowaniach do Giro d’Italia. Jeśli chodzi o Polaków, to wciąż czekamy na premierowy triumf, aczkolwiek 2. miejsce w klasyfikacji generalnej w 2014 roku zajął Michał Kwiatkowski.
Trasa 65. edycji Itzulia Basque Country
1. etap (6.04, poniedziałek): Bilbao – Bilbao (13,8 km, ITT)
Zmagania zainauguruje niespełna 14-kilometrowa jazda indywidualna na czas w największym z baskijskich miast, czyli Bilbao. Nie będzie to jednak prosta próba, albowiem tuż po starcie zawodnicy będą musieli wjechać na Alto de Santo Domingo (2,4 km; 7%), po którym nastąpi długi zjazd prowadzący do finałowej ścianki – ostatnie 470 metrów ma średnio 9,2% nachylenia.

2. etap (7.04, wtorek): Pamplona-Iruña – Lekunberri (164,9 km)
Już 2. dnia rywalizacji na kolarzy czeka naprawdę trudny etap – na trasie znalazło się kilka górskich premii, a szczyt najtrudniejszej z nich, San Miguel de Aralar (9,4 km; 7,8%), będzie oddalony od mety o niespełna 20 kilometrów. Istnieje niemała szansa, że ktoś zdecyduje się już tutaj na solowy atak, a nawet jeśli powstaną jakiejś grupki, to te będą zapewne bardzo nieliczne. Walka o klasyfikację generalną rozpocznie się zatem naprawdę szybko!

3. etap (8.04, środa): Basauri – Basauri (152,8 km)
W środę na zawodników czeka najprostszy z etapów, ale nie oznacza to, że ten będzie łatwy. Niemal 3 tysiące metrów przewyższenia na nieco ponad 150 kilometrach to więcej, niż dla przykładu było na ponad 100 kilometrów dłuższym Ronde van Vlaanderen. Rozkład trudności jest jednak taki, że najprawdopodobniej do mety dojedzie dość spora grupa.

4. etap (9.04, czwartek): Galdakao – Galdakao (167,2 km)
7 górskich premii przygotowali organizatorzy w ramach 4. odcinka. Większość z nich będzie co prawda okraszona „zaledwie” 3. kategorią, ale sumarycznie te zbudują naprawdę trudne widowisko. Szczególnie dwie ostatnie mają dość spore średnie nachylenia, co może sprzyjać dzieleniu się peletonu.

5. etap (10.04, piątek): Eibar – Eibar (176,2 km)
Jeśli 7 górskich premii w czwartek to było sporo, to w piątek organizatorzy przygotowali ich jeszcze więcej, albowiem aż 8. Kolarze odwiedzą m.in. Sanktuarium Dziewicy z Arrate (5 km; 9,6%), aczkolwiek równy rozkład akcentów na całym dystansie może nieco utrudniać zdecydowanie się na atak przez faworytów – to etap idealny do selekcji, ale czy wystarczająco trudny, by odjechać od głównych rywali?

6. etap (11.04, sobota): Goizper-Antzuola – Bergara (135,2 km)
Wszystko rozstrzygnie się dopiero w sobotę, kiedy to zawodnicy kolarze po 2 razy podjadą pod podjazdy Asentzio, Elosua i Azkarate. Choć żaden z nich nie jest pojedynczo morderczą wspinaczką, to po całym tygodniu pokonywania kolejnych hopek i ścianek, istnieje szansa, że taka trasa wystarczy, by ponownie podzielić stawkę. To może być ciekawy finał.

Pogoda
Początek tygodnia w Kraju Basków ma być naprawdę cudowny. W poniedziałek w Bilbao prognozowane jest nawet do 27 stopni Celsjusza i pełne słońce, aczkolwiek w miarę trwania wyścigu aura ma się mocno psuć. Istnieje szansa, że pod koniec zmagań temperatury będą wynosiły bardziej 12-15 stopni Celsjusza, do tego pojawić mogą się deszcze, a także wiatry.
Faworyci klasyfikacji generalnej
Itzulia Basque Country to wyścig niezwykle pofałdowany, ale jednocześnie pozbawiony wysokich gór czy długich podjazdów prowadzących do mety. Kluczowe będzie zatem nie tylko szybkie wspinanie się, ale i radzenie sobie na zjazdach, odnajdowanie się w zmiennym tempie oraz zdolność do atakowania w odpowiednich momentach, tak by potencjalnie zbudować właściwą grupę wokół siebie. Otwierająca zmagania czasówka może nieco ustawić rywalizację na początkowym etapie, aczkolwiek finalnie różnice zapewne będą dużo większe, niż tylko powstaną na ulicach Bilbao.
Głównym faworytem całego wyścigu wydaje się być Isaac del Toro (UAE Team Emirates-XRG), aczkolwiek nie dałbym sobie obciąć nawet opuszka palca za to, że to właśnie Meksykanin sięgnie po końcowe zwycięstwo. Wszystko za sprawą tego, że lista startowa 65. edycji Itzulia Basque Country jest naprawdę mocna i wyrównana. Co zatem przemawia za 22-latkiem? Przede wszystkim jego wysoka dynamika – takie podjazdy, jakie zobaczymy w Kraju Basków powinny mu bardzo odpowiadać. Do tego dochodzi też niezwykle mocny zespół, który jest zdecydowanie gotowy na kontrolowanie wydarzeń na trasie. Brandon McNulty czy Marc Soler to kolarze, którzy potrafią robić różnice, a do tego dochodzą też inni pomocnicy pokroju Felixa Großschartnera czy Igora Arriety. Isaac del Toro ma zatem sporo argumentów, by wierzyć w jego wygraną, choć rywale bez wątpienia mocno mu się postawią.
Smak zwycięstwa w Kraju Basków, jeszcze jako kolarz opisywanej przed chwilą ekipy, zna za to Juan Ayuso (Lidl-Trek). Hiszpan po zmianie barw klubowych zainaugurował ściganie w tym sezonie zwycięstwem w Volta ao Algarve, później zaś był liderem Paryż-Nicea, którego finalnie nie ukończył z powodu kraksy. Widać zatem, że forma 23-latka była na początku tego roku naprawdę świetna, choć nie wiadomo jak wpłynęła na niego przerwa. Do tego i on może liczyć na bardzo mocny zespół, w skład którego wchodzi m.in. potencjalny drugi lider, jakim wydaje się być Mattias Skjelmose.
Mocne duety to coś, co charakteryzuje większość czołowych ekip rywalizujących w ramach 65. edycji Itzulia Basque Country. Kolejnym, obok którego nie sposób przejść obojętnie, jest Primož Roglič i Florian Lipowitz (Red Bull – BORA – hansgrohe) – pierwszy z wymienionych dwukrotnie w karierze wygrywał ten wyścig, drugi zaś stanął niedawno na podium w Volta a Catalunya pokazując, że jest obecnie w naprawdę świetnej formie. W takowej bez wątpienia jest także Paul Seixas (Decathlon CMA CGM Team), który może wygrać cały wyścig, aczkolwiek który też nie musi odczuwać wielkiej presji ze strony ekipy – wszak jakby 19-latek miał gorsze dni, to zastąpić może go bardzo solidny w tym roku Matthew Riccitello. Solidny duet do boju posyła też Bahrain – Victorious, którego barw bronić będą m.in. Antonio Tiberi i faworyt gospodarzy, czyli Pello Bilbao.
Jeśli już jesteśmy przy miejscowych, to ci mogą także bardzo mocno trzymać kciuki za dwójkę innych weteranów szos. Przed baskijską publicznością o jak najlepszy wynik powalczą Mikel Landa (Soudal Quick-Step) i ostatnio świetnie dysponowany Ion Izagirre (Cofidis). Choć obaj dalecy są obecnie od tytułu głównych faworytów, to potencjalnie brak presji może działać na ich korzyść. Tylko czy wiekowi Baskowie będą w stanie po cichu zaskoczyć czymś rywali?
Być może nie o zwycięstwo, ale dzięki równej jeździe o jedną z czołowych lokat bić się bez wątpienia będą także Tobias Halland Johannessen (Uno-X Mobility) i Kévin Vauquelin (INEOS Grenadiers). Obaj na początku marca zajmowali 4. miejsca – Norweg w Tirreno-Adriatico, Francuz zaś w Paryż-Nicea, zatem teraz bez wątpienia chcieliby zmienić tę pozycję na choćby najniższy stopień podium. W czołówce zakręcić mogą się także nieprzewidywalny Ben Healy (EF Education – EasyPost), wracający do formy Cian Uijtdebroeks (Movistar Team), Yannis Voisard (Tudor Pro Cycling Team) czy któryś z kolarzy XDS Astana Team – kazachska grupa wysyła skład, w którym ciężko zgadnąć lidera, a barw którego bronić będą m.in. Harold Tejada, Lorenzo Fortunato czy Clément Champoussin.
Polacy
W wyścigu nie weźmie udziału żaden Polak.
Transmisja
Wyścig będzie pokazywany na antenie Eurosportu 1 oraz za pośrednictwem platform streamingowych HBO Max / Player. Relacje z poszczególnych etapów zaplanowane są w następujących godzinach:
- 1. etap (6.04, poniedziałek): 15:15-18:00
- 2. etap (7.04, wtorek): 15:30-17:45
- 3. etap (8.04, środa): 15:30-17:45
- 4. etap (9.04, czwartek): 15:30-17:45
- 5. etap (10.04, piątek): 15:30-17:45
- 6. etap (11.04, sobota): 15:00-17:45
Lista startowa 65. edycji Itzulia Basque Country:
Dane dostarcza FirstCycling.com




![Itzulia Basque Country 2026: DS Lidl-Trek poza wyścigiem po groźnym incydencie [wideo]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/04/Incydent-Lidl-Beloki-218x150.jpeg)





Może być naprawdę ciekawie. Może nie zgodziłbym się, że trasa nam coś gwarantuje (patrz: Katalonia, gdzie brak realnej konkurencji dla Jonasa sprawił, że nie oglądało się tego z przesadnymi wypiekami na twarzy), o tyle w połączeniu z mocno wyrównaną stawką faktycznie może to być jedna z bardziej interesujących tygodniówek w tym sezonie.
Zgodzę się z wcześniejszym wpisem. Moją uwagę skupię na Saixsasie. Zobaczymy na co stać młody talent. Itzula to niełatwy teren dla mało doświadczonego zawodnika.