Informacja o zakończeniu kariery przez Pello Bilbao to istotny moment dla peletonu, ale dla samego kolarza oznacza ona zasłużone przejście do nowego etapu życia. Podczas Wyścigu Dookoła Kraju Basków 2026, na własnej ziemi i przed własną publicznością, Pello Bilbao ogłosił, że po 16 latach profesjonalnego ścigania odkłada rower na bok. „Dla mnie kolarstwo to coś, co przeżywa się na sto procent” – mówi zawodnik Bahrain Victorious, zapowiadając swój ostatni sezon.
Pello Bilbao to postać w peletonie wyjątkowa. Nie jest typem sprintera, który liczy tylko zwycięstwa, ani górala, który patrzy wyłącznie w licznik watów. Dla 36-letniego Baska kolarstwo to przede wszystkim emocje i kultura, w której wyrósł.
Kiedy patrzę wstecz na moją karierę, pierwszą rzeczą, o której myślę, jest szczęście, jakie miałem, rodząc się w Kraju Basków, miejscu, gdzie kolarstwo żyje w wyjątkowy sposób. Istnieje tu głęboko zakorzeniona kultura, która stwarza możliwości i pcha cię do rozwoju. To otoczenie pozwoliło mi cieszyć się sportem i otworzyło mi bardziej dostępną drogę do zawodowstwa niż wielu kolarzom w peletonie.
Kariera Bilbao to kronika cierpliwego rozwoju. Od debiutu w pomarańczowych barwach Euskaltel-Euskadi w 2011 roku, przez lata w Caja Rural i Astanie, aż po rozkwit w Bahrain Victorious. W trakcie 16 sezonów wypracował markę kolarza niezwykle regularnego, czego dowodem jest pięć finiszów w czołowej dziesiątce wielkich tourów (w tym 5. miejsca w Giro d’Italia).Jednak to rok 2023 i zwycięstwo etapowe na Tour de France pozostanie jego największym sportowym pomnikiem. Wygrana w Issoire była nie tylko spełnieniem marzeń, ale i hołdem dla tragicznie zmarłego kolegi z zespołu, Gino Mädera.
Wygrać na Tour de France to marzenie każdego kolarza. Ten moment pokazał mi, jak intensywny i ekscytujący może być ten sport. Start Touru w 2023 roku połączył w sobie niektóre z najlepszych i jednocześnie najtrudniejszych momentów mojej kariery. Z ogromnej trudności zrodziło się jedno z najpiękniejszych zwycięstw, jakie zachowuję w pamięci.
📣 @PelloBilbao1990 has confirmed he will retire from professional cycling at the end of the 2026 season, announcing his decision in front of home crowds on Stage 6 of the @ehitzulia https://t.co/H5HnmXIOwP
📸 @SprintCycling pic.twitter.com/m88wbyqsGp
— Team Bahrain Victorious (@BHRVictorious) April 11, 2026
Bilbao często podkreśla, że statystyki to tylko część prawdy o zawodniku. Dla niego kolarstwo ma wymiar niemalże artystyczny. To „tworzenie czegoś” na szosie, wspólne ataki i poświęcenie dla innych dają mu największą satysfakcję.
Nigdy nie uważałem się za osobę mającą obsesję na punkcie wyników czy osiągnięć. To, co naprawdę pasjonuje mnie w kolarstwie, to jego wymiar kreatywny: możliwość zbudowania czegoś, zaoferowania spektaklu. Wyniki oczywiście się liczą, ale są momenty, które cenię jeszcze bardziej, jak ten z Damiano Caruso w Giro d’Italia, wspólny atak, walka o zwycięstwo i pomoc mu w osiągnięciu czegoś wyjątkowego.
Decyzja o zakończeniu kariery z końcem 2026 roku nie przyszła łatwo. Bilbao przyznaje, że czuje ciężar oczekiwań i rosnącą siłę nowej generacji zawodników. Świadomość zbliżającego się końca sprawia, że każdy start staje się dla niego bardziej intensywny.
W obliczu mojego ostatniego sezonu wszystko postrzega się inaczej. W niektórych wyścigach czułem się nawet bardziej zdenerwowany niż zwykle, mając świadomość, że to może być ostatni raz, kiedy ich doświadczam. Każdy wyścig, każda chwila nabiera szczególnego znaczenia. Chcę po prostu pokazać jeszcze raz, na co mnie stać.
Pello Bilbao nie zamierza jednak znikać po cichu. W planach na pożegnalny rok ma jeszcze jeden start w Tour de France oraz domowe klasyki: Clásica San Sebastián i Circuito de Getxo. Chce odejść na własnych warunkach, będąc wciąż konkurencyjnym zawodnikiem, a nie cieniem dawnego siebie.
Wiem, że będzie mi brakowało kolarstwa pod wieloma względami, ale jestem też świadomy tego, jak wymagające jest osiąganie szczytowego poziomu rok po roku. Kiedy czujesz, że nie możesz już dać z siebie stu procent, nadszedł moment, aby spojrzeć przed siebie i rozpocząć nowy rozdział.
Świat kolarstwa straci w 2026 roku nie tylko świetnego zawodnika, ale przede wszystkim dżentelmena szosy, który przypominał nam wszystkim, że w sporcie zawodowym wciąż jest miejsce na kreatywność i ludzkie emocje.






![Itzulia Basque Country 2026: DS Lidl-Trek poza wyścigiem po groźnym incydencie [wideo]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/04/Incydent-Lidl-Beloki-218x150.jpeg)



Szkoda, bardzo pozytywny zawodnik. Zawsze gdy startował był jednym z tych, którym „z góry” kibicowałem i cieszyłem się gdy był w czubie.