Ion Izagirre (Cofidis) okazał się triumfatorem tegorocznej edycji hiszpańskiego wyścigu klasycznego Gran Premio Miguel Indurain (1.Pro). Hiszpan zdecydowanie najlepiej rozegrał końcową fazę wyścigu.
W sobotę największe emocje związane były z wyścigami rozgrywanymi w Hiszpanii oraz Holandii. Jeśli chodzi o Gran Premio Miguel Indurain, to kolarze mieli do pokonania blisko 204 kilometry, rywalizując na mocno pofałdowanej trasie (Estella-Lizarra – Estella-Lizarra). Po drodze mierzyli się z licznymi podjazdami – głównie 2. kategorii. Na liście startowej nie mieliśmy reprezentantów Polski.

Rywalizacja rozpoczęła się o godzinie 12:00. Ucieczkę dnia utworzyli Carlos García Pierna i Sinuhé Fernández (Burgos Burpellet BH), Unai Aznar (Euskaltel-Euskadi), Rafael Durães (Efapel Cycling) oraz Louis Ferreira (Anicolor/Campicarn). Ta piątka szybko wyrobiła sobie 5 minut przewagi nad peletonem. Gonić próbowała ekipa XDS Astana Team.
Na pierwszym lotnym finiszu po 3 punkty sięgnął Rafael Durães, natomiast na lotnej premii Legaria triumfował Unai Aznar. Wkrótce byliśmy świadkami pierwszych poważnych trudności na trasie hiszpańskiego klasyku. Premię górską 2. kategorii – Alto de Eraul (3,9 km ; 5,3%) na własną korzyść rozstrzygnął Louis Ferreira. W międzyczasie peleton mocno przyspieszył, w związku z czym na 80 kilometrów do mety ucieczka miała już tylko 1 minutę i 28 sekund przewagi nad główną grupą, prowadzoną przez Lidl-Trek.
Km 125
Ultima diferencia 1’28”@LidlTrek comandado el pelotón#GPIndurain – Laboral Kutxa— Gran Premio Miguel Indurain Sari Nagusia (@GPIndurainSN) April 4, 2026
W pewnym momencie z czołówki odpadł Rafael Durães, którego szybko dogoniono. W pogoń za resztą zaangażowała się też ekipa UAE Team Emirates-XRG. Na atak w ucieczce zdecydował się Sinuhé Fernández, który oderwał się od swoich rywali. Pozostała trójka została „wchłonięta” przez główną grupę. Pojawiały się przeróżne ataki. Finalnie, na 52 kilometry przed metą, Hiszpan miał zaledwie kilka sekund zapasu. Dołączyli do niego Geoffrey Bouchard (TotalEnergies) i Jokin Murguialday (Euskaltel-Euskadi). Wkrótce ta dwójka zostawiła za sobą mocno zmęczonego Hiszpana. Z peletonu zaatakowało z kolei ośmiu zawodników, w tym m.in.: Antonio Tiberi (Bahrain-Victorious), Lennert Van Eetvelt (Lotto Intermarché), George Bennett (NSN Cycling Team) i Javier Romo (Movistar Team). Ta ósemka dogoniła prowadzącą dwójkę.
Przewaga nad peletonem nie była zbyt duża, w związku z czym do przodu ruszyli Julien Bernard (Lidl-Trek) i Antonio Tiberi. Reszta została dogoniona. Francuz i Włoch mieli zaledwie 10 sekund zapasu. Goniły ekipy XDS Astana Team i Tudor Pro Cycling Team. Do mety pozostały 33 kilometry. Na podjeździe Alto de Ibarra (0,55 km ; 9,8%) Tiberi zgubił Bernarda, ale peleton nie dawał za wygraną, w związku z czym dogoniono zarówno Francuza, jak i Włocha. Po przyspieszeniu pięciu kolarzy główna grupa mocno się rozciągnęła. Odpowiadali za to Héctor Álvarez (Lidl-Trek), Igor Arrieta (UAE Team Emirates-XRG), Ion Izagirre (Cofidis), Harry Sweeny (EF Education-EasyPost) oraz Jakob Omrzel (Bahrain-Victorious). Wkrótce mieliśmy kontrę i do tej piątki dołączyli m.in.: Quinn Simmons (Lidl-Trek), Georg Zimmermann (Lotto Intermarché), Urko Berrade (Equipo Kern Pharma), Diego Ulissi (XDS Astana Team) oraz George Bennett. Gonić próbowali zawodnicy Movistar Team, w tym Javier Romo i Natnael Tesfatsion.
Do mety pozostało 19 kilometrów, a prowadząca dwunastka miała 25 sekund przewagi nad peletonem. Ekipę Movistar Team wspomogły Caja Rural-Seguros RGA, Tudor Pro Cycling Team i Red Bull-BORA-hansgrohe. Dzięki temu główna grupa odrabiała straty. To spowodowało, że do przodu ruszyli Simmons, Sweeny i Izagirre. Reszta została wkrótce dogoniona. Sweeny nie wytrzymał mocnego tempa, w związku z czym na czele mieliśmy Amerykanina i Hiszpana. Gonić próbował ich Markel Beloki (EF Education-EasyPost). W peletonie pracował za to Pello Bilbao (Bahrain-Victorious). Doszło tam do kraksy, w której uczestniczyli Merhawi Kudus (Burgos Burpellet BH) i Finn Fisher-Black (Red Bull-BORA-hansgrohe).
6 kilometrów przed metą Amerykanin i Hiszpan mieli około 10 sekund przewagi nad Belokim oraz 25 sekund zapasu nad peletonem. Belokiemu udało się dogonić prowadzącą dwójkę. Chwilę później stało się jasne, że sobotni wyścig wygra któryś z Hiszpanów lub Amerykanin. W pewnym momencie przyspieszył Izagirre, na skutek czego kontakt z czołówką stracił Beloki. Jego los podzielił Simmons. Panowie wjechali na ostatni kilometr. Ostatecznie po zwycięstwo sięgnął Ion Izagirre. Drugi był Quinn Simmons. Belokiemu nie udało się obronić przed peletonem, ale po 3. pozycję zafiniszował jego kolega z ekipy –Alex Baudin. Beloki ukończył zmagania na 9. lokacie.
Ion Izagirre rolls back the years 😍
The Basque takes his third win at GP Miguel Indurain in the final year of his career 🫡 pic.twitter.com/XHQmvltTIi
— Cycling on TNT Sports (@cyclingontnt) April 4, 2026
Wyniki Gran Premio Miguel Indurain 2026:
Results powered by FirstCycling.com









Taka forma w wieku 37 lat dalej uprawiać kolarstwo zawodowe szkoda kończyć Iom
Super, że wygrał Izagirre a nie ten drugi. Jeszcze tego brakowało, żebyśmy tu oglądali na stronie głównej typa w koszulce zbrodniarzy wojennych …