fot. Lidl-Trek

Patrząc na trasę Bredene Koksijde Classic można odnieść wrażenie, że to klasyk, który rokrocznie powinien się kończyć sprintem z dużego peletonu. Rzut oka na wyniki sprawia jednak, że widać, iż rzeczywistość bywa nieco inna. Co sprawia, że ta impreza jest ciekawsza niż by się mogło wydawać? Wiatr, którego ma nie zabraknąć także i podczas piątkowych zmagań.

Przed nami 24. edycja Bredene Koksijde Classic. Choć belgijska jednodniówka nie należy do wyścigów z długą tradycją, wielką renomą czy najwyższą rangą, to jednak jest to impreza, na którą bez wątpienia warto zwrócić uwagę. Choć jej trasa, przynajmniej na pierwszy rzut oka, nie zwiastuje niczego ciekawego, to jednak praktycznie rokrocznie wydarzenia na niej są naprawdę interesujące, a selekcja wydaje się być nieunikniona. Kluczem do sukcesu tego wyścigu jest bowiem poprowadzenie go poprzez wąskie drogi wybrzeża Belgii, gdzie praktycznie każdorazowo potrafi powiać, a liczne zakręty sprawiają, że nawet jeśli gdzieś pojawia się czołowy wiatr, to za moment ten staje się boczny, a jeszcze chwilę dmie w plecy, wspierając uciekinierów. Nie inaczej będzie w tym roku, albowiem prognozy zwiastują całkiem wietrzne zmagania.

Historia tej imprezy jest dość ciekawa, albowiem jeśli spojrzymy na numerację, to premierowa rywalizacja w ramach Bredene Koksijde Classic była od razu 9. edycją. Jak to się stało? Otóż wcześniejszych 8 stanowiło etap Dwars door West-Vlaanderen, a dopiero w 2011 roku wyścig ten wydzielił się z etapówki i stał samodzielnym klasykiem funkcjonującym pod nazwą Handzame Classic. W 2018 roku impreza zyskała wyższą rangę – z pierwszej kategorii podniesiono ją do HC, czyli dzisiejszego ProSeries, a rok później została przemianowana na Bredene Koksijde Classic, pod którą to nazwą znana jest do dzisiaj. Jeśli zaś chodzi o triumfatorów, to wygrywali tu głównie sprinterzy – m.in. Jaan Kirsipuu (2004), Pascal Ackermann (2019 i 2022), Tim Merlier (2021) czy Gerben Thijssen (2023), aczkolwiek do głosu dochodzili i klasykowcy tacy jak Johan Museeuw (2002) czy Edward Theuns (2025).

Trasa

Przebieg Bredene Koksijde Classic jest rokrocznie praktycznie stały – na kolarzy czeka nieco ponad 200 kilometrów, które w większości jest zupełnie płaskie. W środkowej części znalazło się co prawda kilka mniejszych hopek – dwukrotnie zawodnicy będą musieli pokonać Baneberg (1,2 km; 6,3%) i Kemmelberg (400 m; 10%) oraz raz Monteberg (1,3 km; 4,6%), aczkolwiek nie są to zwykle trudności, które mocno wpływają na przebieg rywalizacji. Paradoksalnie bowiem najwięcej dzieje się na płaskim – długie na 11,4 kilometra rundy poprowadzone tuż przy wybrzeżu są wąskie, kręte i sprzyjają rantowaniu. W efekcie praktycznie rokrocznie na metę wpada albo mała grupa faworytów, albo też zredukowany peleton i nie inaczej powinno być w tym roku.

Mapa: ProCyclingStats
Pogoda

W Koksijde temperatura ma dziś wynieść maksymalnie 12 stopni Celsjusza, do tego słońce może się chować za chmurami, z których jednak najprawdopodobniej nie popada nawet przelotny deszcz. Tym, co jest kluczowe, jest jednak wiatr – ten będzie ukierunkowany od morza i ma utrzymywać stałą prędkość na poziomie 20 km/h, a w porywach może przekraczać nawet 40 km/h. Przy takiej aurze utrzymanie peletonu w ryzach wydaje się być karkołomnym wyzwaniem.

Faworyci

Patrząc na to jak bardzo przepełniona szybkimi kolarzami jest lista startowa wydaje się, że nawet jeśli peleton zostanie mocno porwany, to i tak na czele znajdzie się przynajmniej kilku sprinterów. Otwartą kwestią jest jedynie to, którzy z nich odnajdą się na pagórkach, wąskich drogach i wiatrach, a którzy zostaną odczepieni i nie będą mieli okazji powalczyć o wygraną.

Do obrony tytułu przystępuje Edward Theuns (Lidl-Trek), aczkolwiek w szeregach niemieckiego zespołu znajdziemy innych szybkich kolarzy – przede wszystkim duet młodych zawodników, jaki tworzą Tim Torn Teutenberg i Albert Withen Philipsen. Czwartkowe Grand Prix de Denain zakończyło się dla tej grupy dość sporą porażką – może w piątek uda im się zatem odkuć i sięgnąć po zwycięstwo.

Belgijski klasyk wydaje się być wprost stworzony pod taki zespół jak Alpecin-Premier Tech. Ten co prawda przyjeżdża bez swoich największych gwiazd, ale w ich szeregach znajdziemy mającego w swoim dorobku triumf w tej imprezie Gerbena Thijssena, a także szybkich Sente Sentjensa, Jensena Plowrighta czy Henriego Uhliga. Dwóch byłych triumfatorów do boju posyła za to Team Jayco AlUla – Pascal Ackermann i Luka Mezgec mają jednak swoje najlepsze lata już za sobą, wobec tego prędzej spodziewałbym się, że peleton może spróbować zaskoczyć śmiałą akcją lubujący się w atakowaniu Dries De Bondt. Listę byłych triumfatorów obecnych na tegorocznym starcie uzupełnia jeszcze Luca Mozzato (Tudor Pro Cycling Team).

Jeśli chodzi o ekipy, które przyjeżdżają z naprawdę wieloma opcjami na finisz, to warto wspomnieć przede wszystkim o dwóch. W składzie Lotto Intermarché znaleźli się Milan Menten, Steffen De Schuyteneer, Vito Braet i Lionel Taminiaux, zaś dla NSN Cycling Team o dobry wynik powalczyć mogą Hugo Hofstetter, Tom Van Asbroeck, Itamar Einhorn i Oded Kogut. Niejedną opcję ma także Groupama – FDJ United, gdzie zafiniszować mogą Paul Penhoët i Matteo Milan.

Wiele ekip ma bardzo szerokie i ciekawe składy, aczkolwiek na liście startowej są i takie, gdzie dość łatwo można wskazać głównego lidera. Takowymi będą bez wątpienia Dylan Groenewegen (Unibet Rose Rockets), Emilien Jeannière (TotalEnergies), Max Kanter (XDS Astana Team), Juan Sebastián Molano (UAE Team Emirates – XRG), Matteo Moschetti (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team), Alberto Dainese (Soudal Quick-Step) czy Erlend Blikra (Uno-X Mobility).

Grono kandydatów do wysokich lokat uzupełniają Pavel Bittner i Frits Biesterbos (Team Picnic PostNL), Hugo Page i Alexis Renard (Cofidis), Tom Crabbe (Team Flanders – Baloise), Timothy Dupont (Tarteletto – Isorex) oraz Michiel Coppens (BEAT CC p/b Saxo).

Polacy

Jedynym Polakiem w stawce będzie Stanisław Aniołkowski (Cofidis). Dla 29-latka to będzie 3. w karierze start w tym wyścigu – w przeszłości zajmował tu 6. (2021) i 31. (2022) miejsca.

Transmisja

Wyścig zostanie pokazany na antenie Eurosportu 2 oraz w platformach streamingowych HBO Max / Player. Na transmisję w godzinach 15:00-17:00 zapraszają Adam Probosz i Dariusz Baranowski.

Lista startowa 24. edycji Bredene Koksijde Classic:

Dane dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułNairo Quintana wkrótce ogłosi zakończenie kariery?
Następny artykułMediolan-San Remo 2026: Mathieu van der Poel poprowadzi Alpecin – Premier Tech
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Ricky
Ricky

Więcej stref zrzutu (i słusznie bo przecież planeta spłonie – jeszcze bardziej – od samotnie pałętających się bidonów) niż trudności na trasie … Wyścig do odpuszczenia, choć nigdy nie wiadomo, czy to nie będzie akurat TEN raz, gdy Staszek zaskoczy, więc pewnie na końcówkę włączę.