Pod koniec stycznia Laurenz Rex był jedną z ofiar bardzo groźnego wypadku podczas AlUla Tour. Belg wypadł z drogi jadąc około 100 km/h, a lekarze stwierdzili wiele urazów. Miesiąc później, 1 marca, 26-latek wrócił do ścigania i zajął 6. miejsce w Kuurne-Bruksela-Kuurne.
To bez wątpienia jedna z tych historii, które przebijają się poza bańkę kibiców kolarstwa. O kraksie w AlUla Tour, kiedy to na zjeździe pędzący około 100 km/h kolarze wypadli z jezdni i uderzyli w kamieniste pobocze, rozpisywały się nie tylko branżowe portale, ale i media, które do tego sportu przyciąga wyłącznie krew bądź śmierć. W Polsce o tym zdarzeniu pisał chociażby Fakt, na łamach którego próżno na co dzień szukać wiadomości ze świata kolarstwa.
Jedną z ofiar rzeczonego wypadku był Laurenz Rex – kolarz Soudal Quick-Step mocno uderzył w kamienie, a diagnoza nie była optymistyczna. Oprócz utraty skóry na znacznej powierzchni ciała, 26-letni Belg doznał także złamań w kręgosłupie – uszkodzony był m.in. wyrostek kolczysty. Szczęście w nieszczęściu było takie, że żaden z urazów nie niósł poważnych konsekwencji, a nawet nie musiał oznaczać bardzo długiego rozbratu ze sportem i przekonaliśmy się o tym po zaledwie miesiącu. W tę niedzielę Laurenz Rex powrócił do rywalizacji, a był to powrót w wielkim stylu, albowiem Belg zajął 6. miejsce w Kuurne-Bruksela-Kuurne.
Już wieczorem w dniu wypadku powiedziałem, że chcę się wykurować na opening weekend. Teraz jestem super szczęśliwy. Jeszcze rano miałem pewne wątpliwości co do tego, jak przetrwają moje plecy, były w końcu mocno pokiereszowane. Na początku wyścigu byłem dość przestraszony, bo było bardzo nerwowo i znowu doszło do wielu kraks. W pewnym momencie po prostu sobie powiedziałem, że muszę przestać o tym myśleć i jechać. Od tego momentu wszystko szło już idealnie. Byłem bardzo mocny, cały zespół był dziś świetny. Czas pokaże jak będę czuł się w kolejnych dniach po tak wymagającym wyścigu, ale dziś mogę wręcz skakać ze szczęścia. 4 tygodnie temu leżałem na ziemi ze złamaniem w kręgosłupie, ale teraz myślę, że dzięki temu wynikowi mam jeszcze większą motywację by walczyć na przestrzeni całej wiosny
— mówił Laurenz Rex w rozmowie dla Sporzy.
W programie Belga znajdziemy teraz więcej startów przed własną publicznością. 26-latek z Soudal Quick-Step spodziewany jest w stawce takich imprez jak Ename Samyn Classic (3.03), Danilith Nokere Koerse (18.03) czy Bredene Koksijde Classic (20.03). Finałem wiosennej kampanii dla Laurenza Rexa ma być Paryż-Roubaix (12.04), czyli wyścig, który dwukrotnie w karierze udało mu się ukończyć w czołowej „10”.








