fot. Alpecin-Premier Tech

Z bardzo dużymi oczekiwaniami podchodzi do startu we flamandzkich klasykach Jasper Philipsen (Alpecin-Premier Tech), uznając, że zwycięstwo w przynajmniej jednym wyścigu weekendu otwarcia jest obowiązkiem dla jego drużyny, zwłaszcza że niemal w ostatniej chwili okazało się, że w najbliższy weekend sezon szosowy rozpocznie Mathieu van der Poel.

Pojawienie się na starcie Omloop Nieuwsblad Holendra nie sprawia, że Jasper Philipsen czuje się zepchnięty na drugi plan. Wręcz przeciwnie, uważa on, że pojawienie się Mathieu van der Poela na starcie tylko wzmocni jego drużynę:

Dla mnie osobiście niewiele się zmienia, ale drużynowo pojawienie się Mathieu jest jednak dużym wzmocnieniem. Bez niego jechalibyśmy bez gotowego planu, po prostu reagowalibyśmy na bieżąco. Teraz gdy jesteśmy silniejsi jako grupa, zaczynamy z jaśniejszym planem, a co najważniejsze z wyraźnym liderem.

Belg wrócił wspomnieniami do ubiegłorocznej edycji, w której zajął 3. miejsce. Dzisiaj, z perspektywy czasu wie, gdzie popełnił błąd, który kosztował go wygraną.

Byłem bardzo blisko. Popełniłem błąd w ocenie sytuacji w sprincie, podążając trochę za Woutem van Aertem. Søren Wærenskjold też był bardzo silny, przyznaję. Nie mogę się jednak do końca winić za niepowodzenie, chociaż nie wykorzystałem swojej szansy.

Na koniec rozmowy Jasper Philipsen ocenił swoje odczucia związane ze startami we flamandzkich klasykach. Uwielbia tę część sezonu, ale warunkiem są dobre warunki atmosferyczne.

Flamandzkie klasyki sprawiają, że mam motyle w brzuchu, o ile są rozgrywane przy dobrej pogodzie. W deszczu i przy 5 stopniach Celsjusza po prostu będzie to walka o przetrwanie

– zakończył 27-latek.

Poprzedni artykułPoznaliśmy kalendarz startów Lotte Kopecky na sezon 2026
Następny artykułPrzełamanie lodów – zapowiedź Omloop Nieuwsblad 2026
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Marek
Marek

Co to jest Om loop Neuwblad?!