Fot.: Red Bull - BORA - hansgrohe / @friesoooooo

Remco Evenepoel i jego koledzy z Red Bull – BORA – hansgrohe okazali się najlepsi na trasie drużynowej jazdy na czas w ramach Trofeo Ses Salines 2026. Belg przyznał, że cały zespół był bliski perfekcji i była to jednocześnie doskonała próba przed tegorocznym Tour de France. 

Co prawda, to niemiecka formacja triumfowała w hiszpańskiej imprezie, ale trzeba przyznać, że praktycznie do samego końca nie było to takie pewne, m.in. z uwagi na doskonałą jazdę Movistar Team. Ostatecznie zawodnicy Red Bull – BORA – hansgrohe mogli się cieszyć z upragnionego triumfu, a Remco skomentował ten sukces w rozmowie z Eurosportem.

Jeśli chodzi o przewyższenia, nie była to trudna trasa, ale jazda drużynowa na czas zawsze jest dość trudna. Mieliśmy jednak dobrze opracowany plan. Udało się, więc musimy być zadowoleni. Wiedzieliśmy, że najważniejszy będzie powrotny fragment, bo wiatr był tam przeciwny. Był też niewielki podjazd, około trzy kilometry przed metą. Wiedzieliśmy, że tam możemy zrobić największą różnicę. Myślę, że tego dokonaliśmy, więc jestem bardzo zadowolony. Miło jest zacząć sezon od zwycięstwa. Wpływa to na morale nowych członków drużyny […] Szliśmy tak szybko, jak się dało. Wygrana to wygrana. To była bardzo szybka czasówka

– mówi Evenepoel.

Oczywiście ta próba ma bardzo ważne znaczenie w kontekście Tour de France 2026, gdzie organizatorzy również przygotowali dla zawodników drużynową jazdę na czas – w Barcelonie, na dystansie 19 kilometrów (inauguracyjny odcinek). Jak podchodzi do tego Remco?

Każda trasa jest inna, więc trudno powiedzieć, co można poprawić, a czego nie. To, co zrobiliśmy, było niemal perfekcyjne. Kluczowy moment był na szczycie podjazdu, gdy nie było pewne, czy zostaniemy z czwórką kolarzy, ale dobrze sobie z tym poradziliśmy

– kończy Belg.

Najbliższy start dla Remco już w piątek, ponieważ belgijski zawodnik wystartuje w wyścigu Trofeo Serra Tramuntana.

Poprzedni artykułAndy Schleck: „Chcemy po prostu zmienić kolarstwo i wyznaczyć nowy standard”
Następny artykułDzikie karty na Tour de France i Vuelta a España 2026: Jest niespodzianka!
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze