Fabio Jakobsen (Team Picnic PostNL) mimo ciężkich ostatnich sezonów wraca do ścigania w bojowym nastroju. Jak zapowiada, chce ponownie się liczyć w walce na sprinterskich finiszach.
Zwłaszcza ostatnie 2 lata można nazwać pasmem niepowodzeń w karierze Holendra. W 2024 roku odniósł tylko 1 zwycięstwo, co na sprintera tej klasy jest bardzo małą liczbą. Sezon 2025 był jeszcze gorszy, gdyż nie wzniósł rąk w górę w geście triumfu ani razu, a ponadto musiał przejść operację zwężonych tętnic biodrowych. Zabieg wykonany pod koniec kwietnia sprawił, że Holender nie był w stanie włączyć się w walkę o zwycięstwa etapowe na wyścigach.
29-latek, mimo problemów, nie składa broni. Wierzy, że dobre chwile jeszcze przed nim i jest bojowo nastawiony przed startami w sezonie 2026. Pierwszym z nich będzie AlUla Tour (27-31 stycznia).
Trzeba powiedzieć jasno, bez wymówek. Ostatnie 2 lata były beznadziejne. Nie po to przyszedłem do tej drużyny, żeby tak jeździć. Przynajmniej dowiedziałem się, co było przyczyną problemów. Teraz jestem w trakcie drogi do celu, którym najpierw jest czołówka sprintu, potem zaś wygrywanie. Mój instynkt nie przepadł, on cały czas we mnie jest. Chcę sprawić, że drużyna będzie ze mnie dumna.
Patrząc na kalendarz Jakobsena, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że bardzo chce wrócić silniejszy. Do końca marca planuje przebyć 16 dni wyścigowych w takich wyścigach jak wspomniany AlUla Tour, UAE Tour oraz serii belgijskich klasyków – Ename Samyn Classic, Danilith Nokere Koerse, Bredene Koksijde Classic i Ronde van Brugge – de Panne.








