Organizatorzy włoskiego wyścigu Tirreno-Adriatico przedstawili oficjalną trasę tegorocznej imprezy. Wniosek jest jeden – praktycznie każdy znajdzie tam coś dla siebie. Wyścig odbędzie się w dniach 9-15 marca 2026 roku.
Tirreno-Adriatico 2026 wystartuje z Lido di Camaiore, natomiast tegoroczne zmagania kolarze zakończą w San Benedetto del Tronto. Łącznie do pokonania będą mieć 1170,5 kilometra. Organizatorzy nie przygotowali dla uczestników typowo górskiego etapu, co dla niektórych kibiców może być dość rozczarowujące, ale jest jazda indywidualna na czas, są płaskie odcinki i nie zabrakło również etapów pagórkowatych.
Przypomnijmy, że przed rokiem najlepszy na trasie Tirreno-Adriatico okazał się Juan Ayuso (wtedy UAE Team Emirates – XRG, obecnie Lidl – Trek), którego nie ma na wstępnej liście startowej tegorocznego wyścigu, gdyż Hiszpan wybiera się na inną imprezę, Paryż – Nicea. Nie oznacza to jednak, że we Włoszech zabraknie wielkich gwiazd. Aktualnie na liście startowej znajdują się m.in. takie nazwiska, jak: Arnaud De Lie i Lennert Van Eetvelt (Lotto Intermarché), Primož Roglič, Jai Hindley, Giulio Pellizzari i Danny van Poppel (Red Bull – BORA – hansgrohe), Lorenzo Fortunato i Christian Scaroni (XDS Astana Team), Felix Gall (Decathlon CMA CGM Team), Jonathan Milan (Lidl – Trek), Santiago Buitrago i Antonio Tiberi (Bahrain – Victorious), Isaac del Toro (UAE Team Emirates – XRG), Richard Carapaz (EF Education – EasyPost), Ilan Van Wilder (Soudal Quick – Step), Michael Storer i Julian Alaphilippe (Tudor Pro Cycling Team), Warren Barguil (Team Picnic PostNL) czy też Wout van Aert i Matteo Jorgenson (Team Visma | Lease a Bike).
Oficjalna trasa Tirreno-Adriatico 2026:
1. etap (Lido di Camaiore – Lido di Camaiore, 11.5 kilometra, jazda indywidualna na czas – 9 marca)

Płaska czasówka dla typowych specjalistów od jazdy indywidualnej na czas, którzy mogą oczywiście nadrobić trochę czasu nad pozostałymi zawodnikami. Czy ten etap zadecyduje o końcowych losach klasyfikacji generalnej? Niekoniecznie, chociaż powinien na nią delikatnie wpłynąć.
2. etap (Camaiore – San Gimignano, 206 kilometrów – 10 marca)

Kolejny odcinek włoskiego wyścigu jest lekko pofałdowany, zwłaszcza w jego drugiej połowie. Po drodze kolarze miną Castelnuovo Val di Cecina, a o etapowe zwycięstwo mogą powalczyć specjaliści od wyścigów klasycznych i trudniejszych końcówek.
3. etap (Cortona – Magliano dé Marsi, 225 kilometrów – 11 marca)

Bardzo długi etap dla sprinterów, na którym nie powinno dojść do większych przetasowań w klasyfikacji generalnej. Faworytem do zwycięstwa Jonathan Milan.
4. etap (Tagliacozzo – Martinsicuro, 210 kilometrów – 12 marca)

Lekkie zmęczenie może się tu już dawać we znaki, gdyż kolarze ponownie zmierzą się z długim etapem. Do pokonania 210 kilometrów, ale największe trudności zlokalizowane są w pierwszej połowie tego odcinka (Ovindoli, Valico delle Capannelle). W końcowej fazie 4. etapu zawodnicy będą mieć do czynienia z pofałdowaną trasą, więc losy tego odcinka mogą być nieco zaskakujące.
5. etap (Marotta-Mondolfo – Mombaroccio, 186 kilometrów – 13 marca)

To właśnie ten i następny etap najprawdopodobniej zadecydują o losach całego wyścigu, więc trzeba zachować czujność na całej ich długości. Trasa będzie sprzyjać dynamicznej jeździe, atakom i odważnym akcjom, chociaż niektórzy mogą oszczędzać siły na 6. odcinek.
6. etap (San Severino Marche – Camerino, 189 kilometrów – 14 marca)

14 marca kolarze będą mieli do pokonania trzy kilometry więcej niż dzień wcześniej. To właśnie po tym odcinku będziemy znać triumfatora całej imprezy. Decydujące znaczenie będzie mieć wymagający podjazd Camerino, z którym kolarze zmierzą się aż trzykrotnie.
7. etap (Civitanova Marche – San Benedetto del Tronto, 143 kilometry – 15 marca)

Co tu dużo mówić – na zakończenie zmagań kolejna okazja dla sprinterów.









