fot. Alpecin-Deceuninck Cycling Team / Photopresse

Znów nie ma mocnych na Mathieu van der Poela. Holender prowadził w Zonhoven od samego startu do mety, pozostawiając rywalom walkę jedynie o pozostałe dwa miejsca na podium. Niespodzianką zakończyła się rywalizacja pań. Będąca w kapitalnej formie Lucinda Brand zaliczyła dziś trzy wywrotki i nie udało się wygrać ósmego z rzędu wyścigu Pucharu Świata. W Zonhoven najszybsza była Ceylin del Carmen Alvarado, która odniosła swoje pierwsze zwycięstwo w Pucharze Świata od roku po bardzo chaotycznym wyścigu. 

Elita kobiet

Areną zmagań przełajowców była w tę niedzielę legendarna trasa w Zonhoven. Wyścig elity kobiet rozpoczął się błyskawicznym odjazdem Puck Pieterse (Fenix-Premier Tech), która po perfekcyjnym starcie dyktowała tempo na śliskim, zaśnieżonym torze. Na pierwszym zjeździe Holenderka i faworytka do zwycięstwa Lucinda Brand (Baloise Verzekeringen-Het Poetsbureau Lions) zaliczyły kraksę – Brand ucierpiała, lecz Pieterse utrzymała prowadzenie. Stopniowo odrabiająca straty Brand przejęła prowadzenie po kolejnym upadku rywalki. Tuż za nimi czaiła się  Ceylin del Carmen Alvarado (Fenix-Premier Tech).

Na piątej rundzie Brand, wciąż osłabiona wcześniejszymi problemami, musiała wjechać do boksu, co pozwoliło Alvarado po raz pierwszy objąć prowadzenie z 10 sekundami przewagi. Charakter zwyciężczyni siedmiu ostatnich rund Pucharu Świata nie pozwolił jednak na kapitulację .Brand goniła rywalkę sekundę po sekundzie, wracając na czoło i niemal wciskając ją na linę w decydujących metrach. Siódmy triumf zdawał się na wyciągnięcie ręki.

Kilkaset metrów przed metą los odwrócił się dramatycznie: Brand po raz trzeci straciła kontrolę w zjeździe, uderzając w barierę. Alvarado poderwała się do samotnego finiszu, meldując się na mecie z 23 sekundami przewagi nad rywalką. Brand zajęła drugie miejsce i 61. podium z rzędu w Pucharze Świata, a podium zamknęła Pieterse z 49 sekundową stratą.

Dzięki zwycięstwu Alvarado awansowała na 4. pozycję w klasyfikacji generalnej cyklu. Liderką pozostaje Lucinda Brand.

Elita mężczyzn

W rywalizacji mężczyzn Mathieu van der Poel (Alpecin-Premier Tech) nie pozostawił dziś rywalom złudzeń od samego początku rywalizacji. Holender wyrwał na czoło i błyskawicznie zbudował sobie przewagę nad resztą stawki. Przez chwilę próbował za nim nadążyć Toon Aerts (Deschacht – Hens CX Team). Kilka metrów za mistrzem Europy utworzyła się grupka w skład której weszli: Thibau Nys (Baloise Glowi Lions),  Tibor Del Grosso i Niels Vandeputte (obaj Alpecin-Premier Tech), Michael Vanthourenhout (Pauwels Sauzen – Altez Industriebouw) oraz Emiel Verstrynge (Crelan-Corendon).

Na początku trzeciego okrążenia Toon Aerts został w końcu dogoniony przez Tibora Del Grosso, który zaatakował i odskoczył od Nysa, Verstrygne i Vandeputte. Przewaga van der Poela wynosiła już bezpieczne pół minuty. W pewnym momencie Del Grosso zaliczył wywrotkę, którą zatrzymał goniących go zawodników i pięcioosobowa grupa walcząca o podium znów jechała razem.

Niesamowitego pecha miał Thybau Nys, który na czwartym okrążeniu zaatakował z grupy pościgowej i budował nad nią przewagę, odrabiając również stratę do przeżywającego problemy techniczne van der Poela. Mistrz Belgii wpadł jednak w poślizg i wypadł za barierki, łamiąc kierownice w swoim rowerze. Większość dystansu jaki dzielił go od strefy technicznej przebiegł z rowerem na plecach.

Gdy mistrz świata parł do mety, grupa pościgowa za jego plecami rozjechała się. Na drugiej pozycji, ze stratą blisko 30 sekund jechał Tibor del Grosso, który miał kilka sekund przewagi nad Vestrygne. Vanthourenhout, Vandeputte i Aerts tracili kolejne pół minuty.

Na kolejnych okrążeniach van der Poel utrzymywał swoją przewagę i to właśnie Holender jako pierwszy minął linię mety, wygrywając swój 20. wyścig przełajowy z rzędu. Van der Poel objął też prowadzenie w klasyfikacji Pucharu Świata, z 10 punktami przewagi nad 19. dziś Thibau Nysem. Trzecie miejsce na podium zajmuje Michael Vanthourenhout. Dotychczasowy lider Laurens Sweeck doznał ostatnio kontuzji i zakończył sezon.

W wyścigu wziął udział Marek Konwa, który zajął 31. lokatę ze stratą 5’24” do zwycięzcy. 

Poprzedni artykułStroje męskich drużyn kolarskich, w tym UCI World Tour, na sezon 2026 [galeria]
Następny artykułUCI wprowadza zmiany w regulaminie sprzętu: szersze kierownice, płytsze koła i limity dla bezpieczeństwa
Artur Goławski
Kiedyś szef ligi hiszpańskiej i wydawca na iGol.pl oraz regionalny wysłannik Kuriera Lubelskiego. Dziś zakręcony na punkcie kolarstwa (nie tylko tego na szosie). Miłośnik gotowania, NBA i języków romańskich. Prowadzę małe domowe zoo, składające się dwóch psów i trzech kotów.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Majkel Wanturnałt.
Majkel Wanturnałt.

Po nurkowaniu do tego piaskowego dołu można było dziś dobitnie zobaczyć różnice w technice i skłonności do ryzyka między mężczyznami a kobietami. Niestety tzw zrównanie nagród nie jest sprawiedliwe wobec grupy, która, prezentuje znacznie wyższy poziom w każdej sferze tego sportu i jest zmuszona do wysiłku przez dłuższy czas.
A van der Poel top, nawet jednak na śniegu i lodzie, jadąc pod koniec ostrożnie i na pół gwizdka zagrożony jedynie przez awarię. A, Nys jest chyba cienki na piachu i miał sporo pecha z tą kraksą. Ciekawe czy Mathieu będzie walczyć o generalkę w pucharze świata?

Hubert
Hubert

W tenisie to jest totalna dyskryminacja. One grają gorzej od facetów ponad 30 lat temu, w Wielkim Szlemie 1-2 sety mniej a dostają te same pieniądze, za co???