fot. UCI Cyclocross / Sport Pic Agency

Nieoczekiwany pojedynek o tęczową koszulkę może się jednak rozegrać między Mathieu van der Poelem a Woutem van Aertem podczas mistrzostw świata w kolarstwie przełajowym w Hulst 1 lutego 2026 roku. W oficjalnym zimowym kalendarzu Belga start w czempionacie nie figuruje, ale selekcjoner reprezentacji Belgii Angelo De Clercq coraz wyraźniej sugeruje, że drzwi do kadry wciąż są dla Van Aerta uchylone.

De Clercq od kilku dni tonuje jednoznaczne deklaracje, ale jednocześnie konsekwentnie powtarza, że bardzo chciałby zobaczyć zawodnika Team Visma | Lease a Bike na starcie w Hulst. Belgijski trener zwrócił uwagę na ciągły progres formy Van Aerta w startach przełajowych, zwłaszcza w Hofstade. Selekcjoner jasno zaznacza, że ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła.

Wout pokazał już ogromny postęp w przełajach, które kończy. W Hofstade był naprawdę bardzo stabilny. Wciąż mam nadzieję, że wystartuje w Hulst. Gdybym miał teraz robić wstępną listę, wpisałbym jego nazwisko ołówkiem. Nie sądzę, by udział w mistrzostwach świata był całkowicie wykluczony, ale ostateczny skład wybierzemy w okolicach mistrzostw Belgii. Wtedy zobaczymy, czy Wout się w nim znajdzie, czy nie

Team Visma | Lease a Bike już na początku grudnia ogłosił, że Van Aert traktuje zimę przede wszystkim jako element przygotowań do sezonu szosowego, a nie jako priorytet. Belg otrzymał bardzo kompaktowy program: osiem wyścigów w trzech tygodniach, od Pucharu Świata w Antwerpii 20 grudnia aż do mistrzostw Belgii 11 stycznia. Według De Clercq’a to właśnie ten blok startów ma odpowiedzieć na pytanie, czy Van Aert osiągnie poziom pozwalający realnie myśleć o walce o złoto na mistrzostwach świata.

Najpierw chcemy zobaczyć, jak będzie rosła jego dyspozycja w kolejnych startach. Jeśli dojdzie do zwycięstwa albo mocnego przełamania, może to zmienić jego podejście do MŚ

Na drugim biegunie znajduje się Mathieu van der Poel, który z pełną premedytacją zbudował sezon przełajowy właśnie pod MŚ w Hulst. Holender ogłosił blok kilkunastu startów, starannie dobranych tak, by utrzymać świeżość i formę na weekend mistrzostw świata. Jego celem jest rekordowy, ósmy tytuł w elicie – wynik, który wyniósłby go ponad legendę Erica De Vlaemincka.

Van der Poel wygrywa w tym sezonie wszystko, co czyni go bezdyskusyjnym faworytem do kolejnej tęczowej koszulki. Jednocześnie to właśnie Van Aert pozostaje jedynym kolarzem, który w wyścigu o mistrzostwo świata potrafił Holendra pokonać – ten kontekst sprawia, że ewentualny start Belga w Hulst natychmiast urasta do rangi wielkiego rewanżu.

Kluczową datą pozostaje 11 stycznia – dzień mistrzostw Belgii. To po tym weekendzie De Clercq i Van Aert mają wspólnie zdecydować, czy warto przedłużyć zimę przełajową o kolejne trzy tygodnie i włączyć do kalendarza również start w Hulst.  Jeśli odpowiedź będzie twierdząca, świat kolarstwa przełajowego otrzyma scenariusz, na który wielu wciąż po cichu liczy: kolejny wielki, być może ostatni, bezpośredni pojedynek Wouta van Aerta z Mathieu van der Poelem o tęczową koszulkę.

Poprzedni artykułDavid Lappartient sfrustrowany oporem wobec nowych zasad bezpieczeństwa UCI
Następny artykułMateusz Gajdulewicz uległ wypadkowi na zgrupowaniu w Hiszpanii
Artur Goławski
Kiedyś szef ligi hiszpańskiej i wydawca na iGol.pl oraz regionalny wysłannik Kuriera Lubelskiego. Dziś zakręcony na punkcie kolarstwa (nie tylko tego na szosie). Miłośnik gotowania, NBA i języków romańskich. Prowadzę małe domowe zoo, składające się dwóch psów i trzech kotów.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze