fot. Dariusz Krzywański | DkpSport&Life

Piąty kolarz ostatnich mistrzostw świata U23, Mateusz Gajdulewicz, uległ poważnemu wypadkowi podczas treningu w Altei. Reprezentant Polski, który niedawno podpisał kontrakt z czeską ekipą kontynentalną ATT Investments, został potrącony przez samochód i doznał złamania kości udowej. O całym zdarzeniu poinformował fanów we wpisie na mediach społecznościowych, dzieląc się szczegółami i podziękowaniami dla ekipy oraz bliskich.

W swoim poście na serwisie Instagram Gajdulewicz opisał całe zdarzenie. Na początku jednak opowiedział o tym, jak wyglądał początek przygotowań do nowego sezonu i wyjazd na zgrupowanie.

Listopad minął spokojnie, podpisałem kontrakt z moją nową ekipą -ATT- i powoli zacząłem wracać na rower, ale jednocześnie podtrzymywałem inne aktywności, tak po prostu dla zabawy. Miałem pierwsze zgrupowania z zespołem, żeby się lepiej poznać. Grudzień pojawił się błyskawicznie i ruszyliśmy do Altei po dobrą pogodę i długie godziny w siodle

Gajdulewicz opisał szczegóły tego niebezpiecznego zdarzenia i karygodne działanie kierowcy samochodu, który dokonał tego z premedytacją.

Pierwszy mocny tydzień poszedł świetnie i gdy zbliżał się ku końcowi, wybrałem się z chłopakami na luźną przejażdżkę z planem zakończenia jej kawą. Niestety ta część dnia nie potoczyła się po naszej myśli… Pod koniec lekkiego treningu, na małym zjeździe z powrotem do Altei, kierowca samochodu postanowił „pobawić się” ludzkim zdrowiem. Wyjeżdżając z bocznej drogi najpierw się zatrzymał, ale nagle zdecydował się ruszyć ponownie i… wjechał prosto w nas

Zawodnik opisał obrażenia jakich doznał, a także wyraził swoją wdzięczność dla dyrektora sportowego Adriana Banaszka, który pomógł zorganizować powrót Mateusza do Polski. Swój wpis Gajdulewicz zakończył apelem, do którego włączamy się również my. Uważajcie na siebie na drogach!

Samochód uderzył mnie maską, a całą siłę uderzenia przyjęła moja prawa noga. Zamiast na wspomnianą kawę, musiałem trafić do szpitala. Kilka prześwietleń, mnóstwo bólu i wszystko stało się jasne → złamana kość udowa 😣. 48 godzin czekania na operację i na szczęście złożyli mnie z powrotem w całość. Kilka dni później, dzięki ogromnej pomocy mojego dyrektora sportowego @adrianbanaszek (wciąż nie potrafię wyrazić, jak bardzo jestem mu za wszystko wdzięczny!), udało mi się wrócić do kraju. Kolejna wizyta w szpitalu i czas zacząć rehabilitację. Uważajcie na drogach, nigdy nikomu nie ufajcie i dbajcie o swoje bezpieczeństwo – tam naprawdę jest bardzo niebezpiecznie!

Mateuszowi życzymy szybkiego powrotu do zdrowia i pełnej dyspozycji. Trzymaj się Gajdul!

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Mateusz Gajdulewicz (@m.gajdul)

 

Poprzedni artykułWout van Aert jednak weźmie udział w przełajowych mistrzostwach świata? Selekcjoner Belgów dał jasny sygnał
Następny artykułThymen Arensman: „To był najszczęśliwszy rok mojego życia”
Artur Goławski
Kiedyś szef ligi hiszpańskiej i wydawca na iGol.pl oraz regionalny wysłannik Kuriera Lubelskiego. Dziś zakręcony na punkcie kolarstwa (nie tylko tego na szosie). Miłośnik gotowania, NBA i języków romańskich. Prowadzę małe domowe zoo, składające się dwóch psów i trzech kotów.
guest
5 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Joanna F.
Joanna F.

Pół roku z głowy

jasiu
jasiu

to po sezonie… jaka dluga przerwa?

Out
Out

Miejmy nadzieję, że dojdzie do siebie, bo przy tej kontuzji to wcale nie jest takie oczywiste.

Tao Geoghegan Hart po Giro 2023 już nie powrócił do swojej formy. I raczej już nie wróci.

Ander_her
Ander_her

Mial na pewno sporo pecha ogólnie kierowcy w hiszpani szanuja kolarzy

Kibic
Kibic

Jest to bardzo przykra wiadomość. Raczej jest po karierze, obym się mylił. Wracaj do zdrowia.