fot. Alpecin-Deceuninck / Photonews

Przez wiele lat Gianni Vermeersch był lojalnym i bardzo oddanym pomocnikiem Mathieu van der Poela w Alpecin – Premier Tech (wcześniej Alpecin – Deceuninck), ale w sezonie 2026 belgijski kolarz będzie się ścigać w Red Bull – BORA – hansgrohe. Teraz 33-latek postanowił opowiedzieć nieco szerzej o zmianie otoczenia i swoich odczuciach.

Belg wypowiadając się dla WielerFlits oraz kilku innych mediów przyznał, że takie pożegnania nie są niczym łatwym, ale jednocześnie zadeklarował, że jest otwarty na nowe doświadczenia i nie może się doczekać kolejnej przygody w swojej kolarskiej karierze.

Zawsze trudno jest się żegnać, szczególnie po tylu latach […] Osobiście zauważyłem, że jestem otwarty na coś nowego, choć nie jestem już najmłodszy. Zauważyłem, że mentalnie dobrze jest zdobywać kolejne doświadczenia. Wszystko jest tu nowe. Jestem bardzo zmotywowany, aby to odkryć. Wciąż myślę, że to dobry krok na tym etapie mojej kariery

– powiedział Gianni.

Zatem jakie plany na sezon 2026 ma doświadczony Belg? Na ten moment Vermeersch skupia się na wiosennych klasykach, w których wiele razy pokazywał się już z dobrej strony.

Myślę, że pasują mi wszystkie brukowane klasyki. Niemal wszędzie plasowałem się już w czołowej dziesiątce. Dam sobie radę, dostaję tutaj swoje szanse [w Red Bull – BORA – hansgrohe – przyp. red.]

– zapowiada Belg.

Na samym końcu Gianni odniósł się do swojego dotychczasowego lidera, a więc do Mathieu van der Poela, z którym dobrze mu się pracowało, porównując swoje zadania do tych, które czekają na niego w Red Bull – BORA – hansgrohe. Biorąc pod lupę jego słowa, można mieć wątpliwości, że Vermeersch pojawi się na trasie Tour de France 2026.

Nie sądzę, abym mógł wiele zrobić dla Remco i Floriana na podjazdach [dla Evenepoela i Lipowitza – przyp. red.]. W Alpecin – Deceuninck mieliśmy zupełnie inne cele. Chodziło głównie o wygrywanie z Mathieu. Mogłem zrobić różnicę na trudnych etapach, ale nie proś mnie, abym nadawał tempo na przełęczy. Tym zajmą się pomocnicy, których potrzebują. Jest jeszcze Jordi lub inny sprinter, który może wygrać etap pośredni. Poza tym wszystko będzie zależało od Remco i Floriana. Czy żałuję, że Evenepoel nie pojedzie na Tour of Flanders? Tak, bo mógłby wygrać. Teraz to dodatkowa szansa dla mnie

– kończy Vermeersch.

Poprzedni artykułAntónio Morgado: „Wiem, że stać mnie na znacznie lepsze wyniki”
Następny artykułPuchar Polski w kolarstwie przełajowym 2025/26: Aktualna klasyfikacja
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze