fot. Alpecin-Deceuninck / Photopresse.be

Drugi rok z rzędu zaliczany do cyklu Telenet Superprestige wyścig Diegem Cross zostanie pominięty zarówno przez Mathieu van der Poela, jak i Wouta van Aerta. Dla organizatorów jest to o tyle przykra sytuacja, że wszystkie pozostałe imprezy rozgrywane w okresie świąteczno-noworocznym mogą się pochwalić udziałem co najmniej jednego z tej dwójki gwiazdorów. Francis Bosschaerts nie kryje swojego rozczarowania.

Okres świąteczno-noworoczny jest jednym z najintensywniejszych wyścigowo dla kolarstwa przełajowego. Zawody potrafią odbywać się praktycznie dzień po dniu, a kolarze startują nawet 26 grudnia czy 1 stycznia. Gwiazdy tego sportu nie biorą co prawda udziału w każdej możliwej imprezie, ale te nadal mają zwykle bardzo bogate listy startowe. Tym razem jednak jedna z nich, zresztą drugi rok z rzędu, nie będzie się mogła pochwalić udziałem ani Mathieu van der Poela, ani Wouta van Aerta. Mowa o Telenet Superprestige w Diegem, którego organizator opowiedział o przyczynach i skutkach takiego stanu rzeczy.

To już drugi rok z rzędu, kiedy ich zabraknie. Naprawdę myślałem, że Wout tym razem przyjedzie, ale podobno nigdy nie ściga się 3 dni z rzędu. To ogromne rozczarowanie, nie mogę tego inaczej ująć. Nie poszło o finanse. Pieniądze były przygotowane, ale nie doszło do rozmów. Jeśli chcesz Wouta i Mathieu, musisz mieć po 20 tysięcy euro dla każdego. Tak to działa. Niestety nie udało się doprowadzić nawet do rozmów na ten temat. To wielka szkoda. Oczywiście rozumiem, że obaj muszą podejmować decyzje i nie są w stanie przejechać każdego wyścigu. Szkoda tylko, że w takim razie ktoś pozwala na upychanie kalendarza, a nawet dokładanie nowych wyścigów jak ten w Hofstade. I tam obaj się ścigali…

— mówił Francis Bosschaerts, organizator Diegem Cross.

Wyścig Plage Cross w sąsiednim Hofstade rzeczywiście powrócił do kalendarza po 17 latach nieobecności, zastępując nieistniejący już wyścig w Herentals, a w stawce niezwykle ciekawego wyścigu znaleźli się zarówno zwycięski Mathieu van der Poel, jak i drugi w tamtejszej rywalizacji Wout van Aert. Francis Bosschaerts zapewne ma w sobie pewną zazdrość, szczególnie, że do Hofstade przeniósł się także skierowany do celebrytów i przyciągający ogromną uwagę Turbo Cross, niegdyś rozgrywany właśnie podczas wieczornego ścigania w Diegem.

Cóż, od razu dostali też idealną datę. Jedni np. utykają w październiku i nie są w stanie się przebić. Niewiele można z tym zrobić. Inni dostają dobrą datę od UCI i mogą się cieszyć, że mają termin o odpowiedniej porze roku. Niemniej my akurat lubimy nasz termin i formułę. Prezentujemy się jako prawdziwie nastrojowy wyścig dzięki ściganiu po ciemku. W zeszłym roku, nawet bez Wouta i Mathieu, mieliśmy 21 tysięcy widzów. Kiedy oni startowali, było ich o 5 tysięcy więcej. Widać więc różnice, ale nie narzekamy. Przetrwalibyśmy nawet i odrobinę mniej kibiców, więc jest dobrze. Ludzie mają dla kogo przychodzić. Spodziewamy się mniej więcej takiej samej liczby uczestników jak w zeszłym roku. Mamy Thibau Nysa, miejscowego zawodnika, a także świetnego tej zimy Tibora Del Grosso. W zeszłym roku mieliśmy najbardziej emocjonujący wyścig przełajowy w okresie świątecznym. Ludzie mogą się świetnie bawić – a pamiętam np. ściganie w Mol, gdzie Mathieu ruszył wcześnie na solo. Część kibiców odeszła od trasy już na 2 okrążenia przed metą

— kontynuował Francis Bosschaerts cytowany przez WielerFlits.

Z tej rozmowy czuć mocno emocjonalne podejście organizatora Diegem Cross. Ten z jednej strony żałuje braku obecności Mathieu van der Poela i Wouta van Aerta, którzy wygrywali wszystkie edycje tej imprezy w latach 2014-23, z drugiej jednak stara się przedstawić to jako zaletę.

Słuchajcie, nie załamujemy się tym jak obecnie jest. Wciąż tworzymy piękny wyścig, ale nie ukrywam, że gdzieś jest we mnie żal. Ciężko wraz z zespołem pracujemy i organizujemy ten wyścig od 49 lat. Może gdzieś nie jest to dostrzegane tak jak by mogło być, ale będziemy dalej pracować i może w przyszłym roku znów będziemy mogli się pochwalić obecnością największych gwiazd

— zakończył Francis Bosschaerts.

Telenet Superprestige w Diegem odbędzie się 30 grudnia. Wcześniej światową czołówkę zobaczymy podczas Pucharów Świata w Gavere (26.12) i Dendermonde (28.12) oraz X²O Badkamers Trofee w Loenhout (29.12), zaś w kolejnych dniach zaplanowane są m.in. X²O Badkamers Trofee GP Sven Nys (01.01), Zilvermeercross (02.01), Telenet Superprestige w Gullegem (03.01) i Puchar Świata w Zonhoven (04.01).

Poprzedni artykułWłoska policja zatrzymała mężczyznę, który strzelał do trenujących kolarzy
Następny artykułTour Down Under 2026: Lista startowa powoli się zapełnia
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze