Przygotowania do sezonu 2026 trwają w najlepsze, więc najwyższa pora zabrać się za zaprezentowanie trzeciej części mojego cyklu „Inna strona kolarstwa”. Tym razem bohaterką będzie 23-letnia Natalia Krześlak (Toruński Klub Kolarski Pacific – Nestlé Fitness Cycling Team).
Trzeba przyznać, że od opublikowania drugiej części minęło trochę czasu, ale opóźnienia były spowodowane przede wszystkim natłokiem obowiązków ze strony zawodniczek i zawodników, w związku z czym pojawiły się pewne przesunięcia w terminach, a do tego nie chciałem po prostu przeszkadzać sportowcom w realizowaniu ich założeń treningowych. Postawiłem na cierpliwość.
W pierwszej części było połączenie doświadczenia i odwagi (Paula Gorycka), w drugiej z kolei rządziła młodzieńcza energia (Anna Długaś), natomiast Natalia intryguje mnie swoim ogromnym zaangażowaniem w promowanie kolarstwa oraz wszechstronnością. Według mnie śmiało można ją nazwać ambasadorką tego sportu w Polsce. Warto przypomnieć, że nasza reprezentantka w tym sezonie dostała powołanie do kadry na szosowe mistrzostwa Europy, podczas których srebrny medal wywalczyła Kasia Niewiadoma. Dodatkowo notowała bardzo dobre wyniki w zagranicznych (głównie włoskich), jak i krajowych wyścigach.
Natalia bardzo dużo czasu poświęca nie tylko na treningi, ale również na naukę. W związku z tym warto przedstawić jej „inną” twarz i sprawić, że kibice dowiedzą się o niej czegoś więcej. Ruszamy!
Mateusz Gruszeczka: Masz w głowie swoje pierwsze kolarskie wspomnienie? Pamiętasz pierwszą myśl związaną z tym, że chcesz zostać profesjonalną zawodniczką?
Natalia Krześlak: Moja pierwsza myśl o kolarstwie pojawiła się w momencie wystartowania maratonu MTB w Opocznie, który wygrałam. Był to mój pierwszy start jeszcze jako dziecko. Zabrał mnie na niego Tata, mimo tego, że kompletnie nie wiedziałam na czym polega taki wyścig, jak trzeba rozłożyć siły i do czego służy przerzutka [śmiech – przyp. red.], to bardzo mi się podobało i od tamtego momentu rower rzeczywiście przeplatał się w moim życiu, ale to nie był jeszcze ten moment kiedy na stałe na niego wsiadłam. To wydarzyło się kilka lat później.
MG: Spoglądając na Twoje poczynania w mediach społecznościowych, śmiało można Cię nazwać ambasadorką sportu. Jak dużo znaczy dla Ciebie możliwość uczestniczenia w rozmaitych wydarzeniach sportowych, często w roli pierwszoplanowej (np. jako mówca)?
Natalia Krześlak: Moim celem jest właśnie bycie ambasadorką sportu, rozpowszechnianie kolarstwa kobiecego jako dyscypliny drużynowej oraz uświadamianie, że dzięki Karierze Dwutorowej na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu można również rozwijać się w kierunku naukowym oraz biznesowym. Bardzo cieszę się, że Trener umożliwia mi realizowanie się na wielu polach jako reprezentantka klubu. Wyczynowe uprawianie kolarstwa daje mi wiele emocji, dużo satysfakcji, a dodatkowe zaangażowanie w inne projekty to dla mnie ogromna frajda i uwielbiam takie wyzwania. W tym roku brałam udział w nowym projekcie stypendialnym „Szukamy następców Bronka Malinowskiego” w województwie kujawsko-pomorskim. Wzięłam udział w kilku wydarzeniach sportowych i społecznych, poznałam mnóstwo osób i jestem bardzo ciekawa jak otoczenie odbiera moje poczynania.
MG: Jest jedna konkretna osoba, której zawdzięczasz najwięcej, np. pod kątem wsparcia, rozwoju, wypchnięcia na odpowiednie ścieżki? Oczywiście, jeśli takich osób jest więcej, możesz je śmiało wymienić.
Natalia Krześlak: Tak, zdecydowanie kilka osób w moim życiu odegrało i odgrywa kluczowe role i wciąż są dla mnie istotne. Z pewnością rodzice – mój Tata jest osobą, która zawsze mnie wspierała i widziała we mnie potencjał, dlatego też dużo we mnie zainwestował, a na początku był nawet moim trenerem. Nie ukrywam, początki nie były łatwe, ale to właśnie te trudne momenty kształtują człowieka. Klub TKK „Pacific”, w którym obecnie się ścigam, na czele z Trenerem Leszkiem Szyszkowskim zadbali o kontynuację mojego rozwoju, by notować postęp i osiągać kolejne cele. Jest również kilku nauczycieli akademickich, którzy dają mi trafne drogowskazy życiowe i bardzo mnie inspirują. Myślę, że mam dużo szczęścia do ludzi, których spotykam i bardzo ich cenię.
MG: Największe kolarskie marzenie i kluczowe aspiracje?
Natalia Krześlak: Bycie zawodową kolarką wygrywającą prestiżowe wyścigi, stawanie na podium jako solidne ogniwo drużyny, a zwieńczeniem tego byłby start na Igrzyskach Olimpijskich. Moją aspiracją było i jest radość ze swojej pasji, rozwijanie się, bycie jedną z najlepszych polskich kolarek, ściągnie się w zawodowej drużynie, reprezentowanie Polski na arenie międzynarodowej – na mistrzostwach Europy, Świata, a może kiedyś nawet na Igrzyskach Olimpijskich.
MG: Co Twoim zdaniem mogłoby się zmienić w polskim kolarstwie, aby ten sport stał się jeszcze bardziej popularny? Uważasz, że jest on odpowiednio promowany w mediach?
Natalia Krześlak: Co mnie cieszy, to fakt, że kobiece kolarstwo staje się coraz bardziej popularne. Przyciągamy więcej kibiców, a takie wyścigi jak Tour de Pologne Women, czy Princess Anna Vasa Tour (byliśmy organizatorami jako klub) są rozgrywane w Polsce i to właśnie do nas, do naszego kraju przyjeżdżają jedne z najlepszych zawodniczek na świecie. To robi wrażenie. Brałam udział w TdP Women przez ostatnie lata i jestem pełna uznania dla organizatorów – LangTeamu za oprawę medialną, organizację, zabezpieczenie tras, atmosferę. Uważam, że takie wyścigi są inicjatywami, które warto kontynuować, bo do kibiców to dociera. Jestem też przekonana, że kibice obserwują Kadrę Elity kobiet, a startujemy i pokazujemy się z bardzo dobrej strony na naprawdę ciekawych i prestiżowych wyścigach pokazując, że warto obserwować kobiece kolarstwo, bo dostarczamy dużo emocji i ścigamy się z sercem. Ponadto, takie zawodniczki jak Kasia Niewiadoma, która wygrała Tour de France Femmes avec Zwift i ten potężny sukces bardzo wpłynęło na postrzeganie kolarstwa kobiecego wśród kibiców oraz przyciągnęło kolejnych fanów.
MG: Jak znajdujesz czas na tak dużą liczbę aktywności? Sport, nauka, działalność w social mediach, uczestnictwo w wydarzeniach sportowych. To chyba trudne?
Natalia Krześlak: Nie ukrywam, że jest to bardzo trudne, czasami jest naprawdę ciężko pogodzić karierę sportową z naukową oraz angażować się w dodatkowe projekty medialne. Kolarstwo to wyjątkowo wymagający sport z potrzebą ciągłego przemieszania się, a to dodatkowy czynnik bodźcujący. Mimo tego, bardzo mnie to rozwija. Najbardziej doceniam możliwość spotkań i rozmów z wyjątkowymi osobami. Wybitni sportowcy, trenerzy, prezesi firm, rektorzy, profesorowie, politycy i inni działacze. To właśnie spotkania z takimi osobami, które osiągnęły sukces są najbardziej ekscytującymi. W dzisiejszych czasach sport, nauka, biznes, media, to elementy, które się przenikają i łączą, więc cieszę się, że mam możliwość rozwoju na wielu płaszczyznach. Odpowiednia strategia zarządzania własnymi zasobami i płynna współpraca z Trenerem dają mi wewnętrzny spokój. Mam na myśli uporządkowane i przemyślane szkolenie, starty, regenerację, dbałość o rytm dobowy, dietę i oczywiście naukę.
MG: Czy zastanawiałaś się nad tym, co byś robiła na co dzień, gdybyś nie związała się z kolarstwem?
Natalia Krześlak: Ciężko mi to określić. Życie niejednokrotnie pokazało mi jak bardzo wszystko szybko może się zmieniać wbrew przewidywaniom. Najprawdopodobniej uprawiałabym łyżwiarstwo szybkie, tak jak robiłam to do momentu rozpoczęcia trenowania kolarstwa. Możliwe też, że poszłabym w zupełnie innym kierunku. Moją ogromną pasją stało się – poza studiowaniem – gotowanie i pieczenie, więc kto wie, może poszłabym w tym kierunku [uśmiech – przyp. red.].
Rozmawiał Mateusz Gruszeczka
Tytułem podsumowania: Ogromna dojrzałość ze strony Natalii, co chyba widać już na wstępie. Reprezentantka Polski dobrze wie czego chce od życia, zarówno tego sportowego, jak i osobistego, a poza tym pewnie dąży do realizacji kolejnych celów. Nie brakuje u niej również poczucia humoru. Mimo natłoku obowiązków potrafi to wszystko skutecznie pogodzić i stale się rozwija. To najprostsza droga do sukcesu, która kryje jednak za sobą wiele wyrzeczeń i poświęceń, ale osoba z takim podejściem do sportu i życia jest w stanie sobie z tym poradzić, w co głęboko wierzę! W pełni podtrzymuję swoje zdanie, że Natalia to prawdziwa ambasadorka sportu i śmiało można brać z niej przykład.
Inna strona kolarstwa #1: Paula Gorycka
Inna strona kolarstwa #2: Anna Długaś
Inna strona kolarstwa to cykl poświęcony kolarstwu, w którym będę chciał przedstawić ten sport z nieco innej perspektywy. Chodzi głównie o poruszanie nieoczywistych zagadnień, które pozwolą ukazać zawodników i zawodniczki w nowej odsłonie, znacznie bliższej kibicom.







