Fot.: Team Bahrain Victorious / Sprint Cycling

Jeden z weteranów światowego peletonu zdecyduje się odwiesić w przyszłym roku rower na kołek. Mowa o Damiano Caruso (Bahrain-Victorious), który w rozmowie z OA Sport potwierdził zamiary zakończenia swojej zawodowej kariery w wieku 38 lat. Niemniej jednak, zawodnik nie planuje rozstawać się z kolarskim światem.

Damiano Caruso (Bahrain-Victorious) z pewnością jest jednym z najlepszych włoskich zawodników ostatnich dwóch dekad. W trakcie swojej kariery zdołał dotychczas wygrać 8 wyścigów, w tym po etapie Giro d’Italia i Vuelta a España. 38-letniego kolarza pochodzącego z sycylijskiej Ragusy można jednak najlepiej opisać słowem „regularność” – w trakcie swoich 21 startów w wielkich tourach zgromadził łącznie 6 finiszów w pierwszej dziesiątce klasyfikacji generalnej. Klejnotem w koronie z pewnością byłoby drugie miejsce podczas Giro d’Italia 2021, a na trasie włoskiego wielkiego touru finiszował również na 4. miejscu (2023), a w tegorocznej edycji ukończył zmagania na 5. lokacie.

W rozmowie przeprowadzonej na łamach włoskiego portalu OA Sport, jeden z liderów Bahrain-Victorious potwierdził zamiary zakończenia swojej zawodowej kariery:

Tak, przyszły sezon będzie moim ostatnim. Potem chciałbym jednak pozostać w kolarstwie i wykorzystać doświadczenie, które zebrałem przez tyle lat. Zobaczymy jak to wyjdzie, ale taki aktualnie mam plan

– powiedział Damiano Caruso.

Decyzja nie przyszła jednak tak łatwo, jak mogłoby się wydawać. Włoch wchodził w ubiegły sezon z wygasającym kontraktem i pozostawiał sobie możliwość emerytury. Niemniej jednak, solidne wyniki w Tour of the Alps czy Giro d’Italia potwierdziły, że Caruso wciąż ma trochę paliwa w baku:

W 2024 nie potrafiłem znaleźć dobrej, równej formy. W 2025 zaś, mniej więcej w kwietniu zacząłem się dobrze czuć; zacząłem notować liczby, które były mi dobrze znane, a solidną formę potwierdziłem na Tour of the Alps. Poczekałem na Giro, żeby zobaczyć, jak faktycznie sobie radzę, a i tam całkiem nieźle mi poszło. Odkryłem na nowo radość ze ścigania i osiągania nowych limitów. Wiedziałem, że mam w sobie coś jeszcze do pokazania w tym sporcie

– rozwija zawodnik Bahrain-Victorious.

Co ciekawe, większość jego sukcesów przypadła na okres po trzydziestym roku życia, a w szczególności w bieżącej dekadzie. To właśnie wygrany etap Circuito de Getxo-Memorial Hermanos Otxoa w 2020 roku rozpoczął pasmo sukcesów doświadczonego Włocha. Jak tłumaczy sam zainteresowany, jego nagły wystrzał formy nie jest zbiegiem okoliczności:

Zdecydowałem się wyjść ze swojej strefy komfortu. We wczesnych latach kariery, byłem może nieco za mało krytyczny wobec siebie, było mi wszystko jedno. Gdy dorosłem, zauważyłem, że powinienem był ciężej trenować i dzięki temu przyszły dobre rezultaty. Patrząc na to z dzisiejszej perspektywy, mogłem wcześniej zrobić nieco więcej, ale to było inne kolarstwo – młodzi zawodnicy mieli więcej czasu na rozwój i być może dzięki temu tak to zlekceważyłem. Niemniej jednak, nadal jestem usatysfakcjonowany ze swojej kariery i niczego nie żałuję

– powiedział 38-letni kolarz.

Poprzedni artykułMagdalena Polańska: „Nie marzyłam o takich sukcesach, ale teraz przede mną nowe wyzwania!”
Następny artykułBen O’Connor rozpocznie sezon startem w Santos Tour Down Under
Stanisław Beciński
Pasjonat wszystkiego co amerykańskie, włącznie z kolarstwem. Wielki kibic Alberto Contadora, choć marzeń by powtórzyć sukcesy idola nie udało się zrealizować. Prywatnie student politologii na Uniwersytecie Jagiellońskim.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze