Fot.: Team TotalEnergies

Wzorem poprzednich lat, w ramach naszego cyklu przyjrzymy się także zbiorczo męskiej drugiej dywizji, a dokładniej kolarzom z ekip, które nie zostały omówione w osobnych tekstach. Na pierwszy ogień trafią górale z tychże, których w sezonie 2025 było na zapleczu World Touru zaskakująco niewielu.

W ramach Naszosowych podsumowań sezonu 2025 spojrzeliśmy już na wszystkie World Teamy, a także najlepsze Pro Teamy – korzystające z obligatoryjnej dzikiej karty na wszystkie największe wyścigi świata Lotto oraz Israel-Premier Tech, a także wyróżniające się na drugim poziomie Uno-X Mobility, Tudor Pro Cycling Team oraz Q36.5 Pro Cycling Team. Wciąż nie omówione zostało zatem aż 12 z 17 ekip drugiej dywizji, a dziś przyjrzymy się, czy w ich szeregach znajdziemy jakiś ciekawych górali. Wnioski niestety nie są zbyt korzystne dla tych drużyn – widać bowiem gigantyczną dysproporcję jakości pomiędzy najlepszymi zespołami świata a tymi, którzy ścigają się w większości spośród Pro Teamów.

Podczas gdy Tadej Pogačar i jego koledzy z UAE Team Emirates – XRG zdobywają niemal setkę triumfów, w tym ogromną część w trudnym terenie, gdy konkurujące z nimi Team Visma | Lease a Bike, Red Bull – BORA – hansgrohe itd. także zabierają sobie część spośród puli wszystkich dostępnych sukcesów, inni worldtourowi górale stają przed trudnym wyborem – mogą bowiem polować gdzieś na pojedyncze etapy bądź skupiać się na mniejszych wyścigach. To z kolei sprawia, że dla zawodników z drugiej dywizji często w zasięgu ich możliwości pozostaje naprawdę niewiele wyścigów, a w sezonie 2025 było to widać wyjątkowo mocno.

Po czołową „10” Tour de France

Gdzieś w dobie tego kolarstwa, w którym największe gwiazdy i ich pomocnicy biorą praktycznie wszystko, uchować zdołał się jednak 26-letni Jordan Jegat (Team TotalEnergies), który mimo dużo mniejszego nazwiska zdołał ukończyć tegoroczne Tour de France w czołowej „10” klasyfikacji generalnej – konkretnie ją zamykając. W pozostałych dwóch wielkich tourach tak wysoko kolarza z jednej z mniejszych ekip drugiej dywizji już nie uświadczyliśmy, aczkolwiek robiąc przegląd najlepszych „20” znajdziemy takowych jeszcze 3 – 14. w Giro d’Italia był Davide Piganzoli (Team Polti VisitMalta), zaś Vuelta a España w drugiej „10” ukończyło dwóch lokalnych zawodników – 13. był Abel Balderstone, a 14. lokatę zajął Jaume Guardeño (obaj Caja Rural – Seguros RGA).

Późna eksplozja talentu

O ile jesień we włoskich klasykach należała przede wszystkim do Isaaca del Toro, o tyle też i tam w czołówce pojawiało się kilku kolarzy z drugiej dywizji, a takim największym objawieniem wydawał się być Alexandre Delettre (Team TotalEnergies). 28-letni Francuz w przeszłości odbił się od World Touru, ale teraz prezentował życiową formę i był m.in. 5. w GP Industria & Artigianato, Coppa Sabatini i Trofeo Matteotti. Do tego kolarz TotalEnergies był 2. w Memorial Marco Pantani, a także taką samą lokatę zajmował w rodzimych etapówkach – Tour du Limousin-Périgord oraz Région Pays de la Loire Tour. To był naprawdę dobry sezon w jego wykonaniu.

Całkiem nieźle w tego typu imprezach prezentowali się w tym roku także Hiszpan Pau Miquel (Equipo Kern Pharma), Urugwajczyk Eric Antonio Fagúndez (Burgos Burpellet BH) czy Włoch Filippo Magli (VF Group – Bardiani CSF – Faizanè).

Bohaterowie Azji

Podczas gdy na Starym Kontynencie ciężko kolarzom drugiej dywizji walczyć o głośne triumfy, część ekip decyduje się szukać zawodowych zwycięstw czy wysokich lokat poza granicami Europy. Tam do głosu dochodziło wielu zawodników, a najbardziej swój dorobek powiększyli Guillermo Thomas Silva (Caja Rural – Seguros RGA), Kyrylo Tsarenko i Lorenzo Quartucci (Team Solution Tech – Vini Fantini), Joris Delbove (Team TotalEnergies), Xabier Berasategi (Euskaltel – Euskadi), Fernando Tercero (Team Polti VisitMalta), José Manuel Díaz, Clément Alleno i Daniel Cavia (Burgos Burpellet BH), Cedrik Bakke Christophersen (Unibet Tietema Rockets) czy Luca Covili (VF Group – Bardiani CSF – Faizanè).

Wróćmy do Europy

Nie oznacza to jednak, że żaden z zawodników z Pro Teamów nie meldował się w czołówce europejskich etapówek. Nim jednak o nich, to na wyróżnienie zasługuje Martin Marcellusi (VF Group – Bardiani CSF – Faizanè), który po pięknym odjeździe dnia zameldował się 6. w Sestrière podczas 20. etapu Giro d’Italia – Włocha nie dogonili wówczas m.in. Isaac del Toro i Richard Carapaz.

Jeśli zaś chodzi o europejskie wyścigi z podjazdami na trasie, to podczas takich imprez jak Vuelta a Burgos, Tour de Hongrie, Tour of Turkiye, CRO Race, Sibiu Cycling Tour, O Gran Camiño, Tour of Slovenia, Czech Tour, Vuelta Asturias, Settimana Internazionale Coppi e Bartali, Tour of Hellas czy Il Giro d’Abruzzo w czołowych „10” pojawili się m.in. Txomin Juaristi (Euskaltel – Euskadi), Joel Nicolau, Fernando Barceló i Jan Castellon (Caja Rural – Seguros RGA), José Félix Parra i Urko Berrade (Equipo Kern Pharma), Germán Darío Gómez (Team Polti VisitMalta), Giovanni Carboni i Adrien Maire (Unibet Tietema Rockets), Steff Cras (Team TotalEnergies) czy Sergio Geovani Chumil i Hugo de la Calle (Burgos Burpellet BH).

Podsumowanie

Z szacunku do tych zawodników i wkładanego przez nich wysiłku wymieniłem całkiem sporo nazwisk, ale warto pamiętać, że nie mówimy tu o gwiazdach światowego peletonu. Najwyżej w rankingu UCI spośród bohaterów tego tekstu uplasował się bazujący na azjatyckich imprezach Guillermo Thomas Silva (Caja Rural – Seguros RGA), który zajął w nim 91. lokatę. Nieco lepiej jest gdy otworzymy zestawienie najlepszych górali według wyliczeń serwisu ProCyclingStats – tam na 33. miejscu znajduje się Jordan Jegat (Team TotalEnergies), którego mocno winduje świetne Tour de France. Wciąż jednak widać, że mówimy tu o kolarzach, którzy nie bez powodu znajdują się w drugiej dywizji. Czasy wielkich niespodzianek i talentów kryjących się w mniejszych ekipach (najprawdopodobniej) bezpowrotnie minęły.

Poprzedni artykułMads Pedersen krytykuje pokazowe kryteria. Jonas Vingegaard wręcz przeciwnie [wypowiedzi]
Następny artykułNikol Płosaj: „Bardzo dobrze odnalazłam się w klubie w Toruniu”
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze