Przedostatni tekst w ramach cyklu Naszosowych podsumowań sezonu 2025 będzie niezwykle pozytywny – dzisiejszymi bohaterami i bohaterkami będą bowiem zawodnicy do lat 19. W tej kategorii wiekowej Polska była w tym roku niezwykle konkurencyjna, a masa świetnych wyników mówi sama za siebie.
Odpalając serwis ProCyclingStats i wchodząc w zakładkę rankingi, a następnie czy to juniorów, czy też juniorki, naszym oczom ukaże się piękny widok – wśród panów na 2. miejscu widnieje Jan Jackowiak, wśród pań zaś numerem 1 jest Maria Okrucińska. Nie inaczej będzie też na stronie UCI, która prowadzi wyłącznie zestawienia narodów – tam Polska ma dokładnie tyle samo punktów co Włochy i zajmuje z nimi ex aeqo 1. miejsce, zaś nasze juniorki wypracowały 4. lokatę w rankingu Międzynarodowej Unii Kolarskiej. To był naprawdę genialny rok dla naszej młodzieży, wśród której mamy zarówno wybitne jednostki, jak i szerokie grono zawodników i zawodniczek, które są w stanie walczyć na arenie międzynarodowej. Medale Mistrzostw Świata oraz Mistrzostw Europy są na to najlepszym dowodem, podobnie jak zwycięstwa odnoszone w imprezach z np. cyklu Pucharu Narodów. Niemniej po kolei.
Jan Jackowiak
Brązowy medal Mistrzostw Świata w wyścigu ze startu wspólnego, triumf w klasyfikacji generalnej zaliczanego do Pucharu Narodów czeskiego Wyścigu Pokoju, podwójne mistrzostwo Polski, podium Ronde van Vlaanderen, 4. miejsce na czas podczas Mistrzostw Europy, 5. lokata w Paryż-Roubaix… Długo można by wymieniać tegoroczne sukcesy Jana Jackowiaka, za którym naprawdę wyjątkowy rok. Wywodzący się z UKS Copernicus Toruń CCC, a ścigający także dla Cannibal B Victorious zawodnik był w tym roku prawdziwą gwiazdą juniorskiego peletonu i jest kolarzem, którego może nam pozazdrościć większość kolarskiego świata. 17-latek pozostawał konkurencyjny od marca aż po październik, meldując się aż 27-krotnie w czołowej „10” etapów i wyścigów będących częścią kalendarza UCI. Jestem daleki od pompowania balonika, albowiem nie zawsze juniorskie wyniki znajdują bezpośrednie przełożenie na rywalizację w elicie, ale trzeba przyznać jedno – od czasów Michała Kwiatkowskiego nie mieliśmy kolarza do lat 19, który notowałby aż takie rezultaty. Trzymajmy teraz kciuki za dalszą karierę, bowiem jej najważniejsza część od przyszłego roku rozpocznie się dla Jana Jackowiaka na dobre.
Maria Okrucińska
Z UKS Copernicus Toruń CCC wywodzi się także największa kobieca bohaterka sezonu 2025 w tej kategorii wiekowej, czyli Maria Okrucińska. 17-latka, która starty dla polskiej ekipy łączyła z reprezentowaniem holenderskiego Grouwels-Watersley R&D Road Team, była w tym roku pierwszoroczną juniorką, ale nie przeszkodziło jej to w walce ze starszymi o rok zawodniczkami, a efektem tej rywalizacji jest 1. pozycja w rankingu ProCyclingStats. Maria Okrucińska odnosiła w tym roku wiele zwycięstw, w tym triumfowała na etapach wyścigów zaliczanych do Pucharu Narodów, tj. holenderskiego Watersley Ladies Challenge i hiszpańskiego Bizkaikoloreak, została także podwójną mistrzynią Polski, a podczas Mistrzostw Świata i Mistrzostw Europy zarówno na czas, jak i ze startu wspólnego, ani razu nie wypadła z czołowej „10” – na Starym Kontynencie była naprawdę blisko medalu zajmując 4. lokatę. Zresztą nie było powodów, by spodziewać się niższych miejsc po młodej Polsce – ta w sumie zaliczyła 21 dni startowych w imprezach UCI i najniżej była 14. po całym dniu walki o obronę koszulki liderki Bizkaikoloreak. Przed Marią Okrucińską teraz drugi rok w kategorii juniorki, który zapowiada się niezwykle interesująco.
Polskie trio z Cannibal B Victorious
Nie tylko Jan Jackowiak łączył w tym roku starty dla UKS Copernicus Toruń CCC i Cannibal B Victorious. Beneficjentami współpracy między tymi ekipami byli także Mikołaj Legieć i Ignacy Golonko. Szczególnie ten pierwszy, dla którego to był premierowy rok w kategorii juniora, odnosił z znaną akademią głośne sukcesy, a w jego dorobku znajdziemy m.in. triumf w Trofee van Vlaanderen, 7. lokatę w TRIXXO Ster Van Zuid Limburg czy 9. miejsce w Paryż-Roubaix. Warto też jednak pamiętać o srebrnym medalu Mistrzostw Polski na czas oraz, a może nawet przede wszystkim, brązie Mistrzostw Europy w drużynowej jeździe na czas juniorów, w którego zdobyciu Mikołaj Legieć odegrał ważną rolę. Indywidualnie zresztą 17-latek podczas tego czempionatu na czas zajął 9. lokatę. Nieco mniej sukcesów miał za to Ignacy Golonko, który niestety już w maju przerwał ściganie, aczkolwiek 18-latek do tego czasu był m.in. 8. w klasyfikacji generalnej Pucharu Prezydenta Grudziądza, 14. w Danilith Nokere Koerse czy 16. w Paryż-Roubaix.
Własnymi, odważnymi ścieżkami
Nim przejdę do nieco bardziej zbiorowych akapitów, wspomnieć indywidualnie chciałbym o jeszcze jednym pierwszorocznym juniorze. Drogę bardzo wczesnego wyjazdu na zachód wybrał bowiem Maksymilian Matyasik, który od tego roku reprezentuje barwy Soudal Quick-Step U19. 17-latkowi taka decyzja popłaciła – już w premierowym roku w nowej kategorii udało mu się odnieść na szosie 4 zwycięstwa UCI, tj. na etapach Côte d’Or Classic Juniors, Junioren Rundfahrt i Tour du Bocage et de l’Ernée 53, a także w klasyfikacji generalnej pierwszego z wymienionych. Ponadto młody Polak dzielnie walczył w Vuelta Ciclista al Besaya z uznawanym za jeden z największych talentów świata Benjamín Noval, gdzie Hiszpan dopiero na ostatnim etapie zdołał przejąć koszulkę lidera od Polaka. Maksymilian Matyasik świetnie jeździ na czas, radzi sobie nie gorzej na podjazdach – rośnie nam kolejny wielki talent.
W czołówce międzynarodowych imprez
Lista polskich sukcesów w międzynarodowych wyścigach jest zdecydowanie dłuższa i obejmuje nie tylko świetne wyniki wymienionych wyżej kolarzy. Medal Mistrzostw Europy w drużynowej jeździe na czas wraz z Mikołajem Legieciem zdobyli także Ksawery Gancarz (UKKS Imielin Team, a później ALKS Stal Grudziądz) i Marcin Włodarski (UKS Koźminianka Koźminek), a także nasze panie – Nadia Hartman, Kinga Słomka i Anna Gaborska (MAT Atom Deweloper Wrocław). Jeśli chodzi o Ksawerego Gancarza, to wspomnieć trzeba też o jego srebrze Mistrzostw Polski ze startu wspólnego i 4. miejscu na czas, triumfie w Złotym Kole w Dobczycach czy 10. lokacie w austriackim Junioren Rundfahrt. Spore sukcesy odnosił także wspominany Marcin Włodarski, który z Mistrzostw Polski wrócił z brązem na czas, a także wygrał Nation’s Cup Hungary, czyli węgierską edycję Pucharu Narodów, triumfował w Szlakami Jury, był 2. w Piccolo Lombardia Juniores czy 5. w Internationale Cottbuser Junioren-Etappenfahrt.
Niejeden ciekawy wynik w zagranicznych wyścigach zanotowali także m.in. Bartosz Łyżwa (UKS Avatar Silesia Team), który był np. 4. na etapie Grand Prix West Bohemia czy 5. na odcinku Trophée Centre Morbihan, Filip Pasterski (KLTC Konin Romgos / JEGG-SKIL-DJR), który był 2. na etapach Nation’s Cup Hungary i holenderskiego KNWU Toekomstcup – Omloop van de Beemster czy Jakub Śledziński (UKS Copernicus Toruń CCC), który również stanął na podium jednego z etapów Nation’s Cup Hungary.
Z krajowej czołówki, choć krótko z nazwiska warto w tym tekście wymienić takich kolarzy jak Jakuba Abramka, Mikołaja Listwonia i Szymona Wronę (Velotalent Cycling Team), Igora Mitoraja (WMKS Olsztyn / Team F.lli Giorgi ASD), Bartłomieja Jędryska (Grupa Kolarska Gliwice), Łukasza Rutkowskiego (UKS Avatar Silesia Team), Dawida Rutkowicza i Bruno Baścika (WLKS Krakus), Mikołaja Mroczkowskiego (Stajnia Rowerowa Intercars Team), Jana Stelczyka i Bartosza Błażowskiego (Moto-Jelcz Laskowice / Steweld) czy Alberta Kurlanda (ALKS Stal Grudziądz). Mógłbym tak wymieniać długo, bo obecnie mamy w Polsce naprawdę ciekawe pokolenie, z którego trzeba wierzyć, że co najmniej kilku zawodnikom uda się zrobić kariery w zawodowym peletonie.
Nowa siła na kobiecym podwórku
Jeśli chodzi o panie, to zdecydowanie najlepszą polską juniorką pod względem wyników była wspominana już Maria Okrucińska, ale ta w naszym kraju ścigała się niewiele, a pod jej nieobecność krajową scenę praktycznie zdominowała nowa ekipa, czyli MAT ATOM Deweloper Wrocław. Nowa sekcja znanej polskiej ekipy została zasilona przez najlepsze polskie juniorki, czego efekty było widać na każdym kroku – panie regularnie triumfowały gdzie tylko się dało w Polsce, to właśnie wspominane już Nadia Hartman, Kinga Słomka i Anna Gaborska stanowiły o sile naszej medalowej drużyny na Mistrzostwach Europy, a podczas Mistrzostw Polski to ten zespół zgarnął pozostałe 4 medale i miał zarówno na czas, jak i ze startu wspólnego po 5 kolarek w najlepszej „7”.
Jeśli chodzi o najciekawsze wyniki, to warto też wspomnieć, że 11. miejsce w Watersley Ladies Challenge czy 18. lokatę w Piccolo Trofeo Alfredo Binda, a zatem imprezach zaliczanych do Pucharu Narodów, zajęła Nadia Hartman. W Polsce z kolei, jeśli już ktoś podgryzał świetny projekt, którego częścią były oprócz wspominanej już trójki także Gabriela Kaczmarczyk, Agata Sekta, Aniela Augustyniak, Anna Samecka i Oliwia Majchrzak, to czyniły to zawodniczki ALKS Stali Grudziądz, w tym przede wszystkim Daria Ostrycharz, Zuzanna Marecka i Milena Tarasewicz. Z jednej strony można narzekać, że mocno scentralizowała nam się scena juniorska wśród pań, z drugiej pozwala to na lepsze wyjazdy, budowanie więzi między kolarkami, które potem procentuje na wyjazdach kadrowych, więc trzeba trzymać kciuki, byśmy w kolejnych latach widzieli pozytywne efekty takiego procesu.










Brawo Mlodzi kolarze
A wiadomo dlaczego Golonko od maja już nie startuje?
@Wojtek680 – toksoplazmoza