W ten weekend swoją inaugurację miał przełajowy cykl X²O Badkamers Trofee. W sobotę rozegrano wygrany przez Thibau Nysa słynny Koppenbergcross, w niedzielę zaś Joris Nieuwenhuis był najlepszy w Rapencrossie. Wśród pań oba wyścigi wygrała Lucinda Brand.
Sezon przełajowy 2025/26 rozkręca się na dobre, a w ten weekend rozpoczął się jeden z najważniejszych cyklów w tym sporcie, czyli belgijski X²O Badkamers Trofee. Na starcie obu wyścigów zaliczanych do niego zameldowała się światowa czołówka, a rywalizacja była pełna emocji.
W sobotę rozegrano Koppenbergcross, który okazał się być w tym roku wyjątkowo brutalny. Za sprawą wcześniejszych opadów deszczu trasa była bardzo mokra i śliska, a czołówka mocno się rotowała. Wystarczy powiedzieć, że w początkowej fazie rywalizacji główni faworyci, czyli Michael Vanthourenhout (Pauwels Sauzen – Altez Industriebouw Cycling Team) i Thibau Nys (Baloise Glowi Lions), jechali gdzieś w drugiej „10”.
Ten drugi szybko jednak zaczął się przebijać i już w swoim premierowym starcie w sezonie 2025/26 pokazał, że forma jest naprawdę dobra. Po około kwadransie rywalizacji mistrz Europy zaczął odjeżdżać od rywali, choć nadążyć za nim próbował Cameron Mason (Seven Racing). Trzeci Pim Rohnaar (Baloise Glowi Lions) tracił już dużo więcej. Czas pokazał, że kolejność się już nie zmieniła i to właśnie tak prezentowało się podium sobotniego wyścigu panów.
Wyniki:
W zmaganiach pań emocji było nieco mniej, bowiem bardzo pewnie po swoją wygraną pojechała doświadczona Lucinda Brand (Baloise Glowi Lions). Za 36-letnią Holenderką podążać próbowała praktycznie tylko młodsza o 17 lat Célia Gery (AS Bike Racing / France Literie), ale na nic się to zdało. Podium uzupełniła Sara Casasola (Crelan – Corendon), a wartym wspomnienia jest fakt, że już na początku wyścigu z trasy zeszła Fem van Empel (Team Visma | Lease a Bike).
Wyniki:
W niedzielę rozegrano drugi wyścig w ramach X²O Badkamers Trofee, a był nim Rapencross. Tu do głosu, przede wszystkim z racji na zupełnie odmienną charakterystykę trasy, doszli zupełnie inni zawodnicy, choć trzeba wspomnieć, że Thibau Nys nie przegrał wyłącznie sportowo, ale i na skutek licznych problemów ze swoim sprzętem. Pod nieobecność sobotniego zwycięzcy w okolicach półmetka dystansu piękną solową akcję przypuścił Joris Nieuwenhuis (Ridley Racing Team), którego tempa nie wytrzymał żaden z rywali. Za jego plecami rozegrała się walka o 2. miejsce, które zajął Michael Vanthourenhout (Pauwels Sauzen – Altez Industriebouw Cycling Team), a 3. był szalejący na początku wyścigu Niels Vandeputte (Alpecin-Deceuninck).
Wyniki:
W wyścigu pań sytuacja była długo dużo bardziej otwarta – w okolicach półmetka razem jechało praktycznie 6 zawodniczek. Odskoczyć od nich spróbowała Sara Casasola i długo wydawało się, że Włoszka może pojechać po zwycięstwo, ale kilka błędów technicznych i upadek skutecznie zatrzymały zawodniczkę Crelan – Corendon. Wówczas na czoło wysforowała się Lucinda Brand, która odniosła swoją kolejną wygraną w tym sezonie. Włoszka ostatecznie była trzecia – pokonała ją jeszcze jej klubowa koleżanka Marion Norbert Riberolle.
Wyniki:
Cały czas pracujemy nad rozwiązaniem problemu technicznego, na skutek którego nie spora część artykułów nie wyświetla się na stronie głównej naszego portalu. By przeczytać niewidoczne teksty polecamy przejść w jeden z dwóch poniższych linków:










Oglądając niedzielny wyścig stwierdzam że Nys wykorzystał limit pecha na kolejne 5 wyścigów.