Fot.: Team Visma | Lease a Bike

36-letni Julien Vermote postanowił w rozmowie dla Het Nieuwslbad dość mocno skrytykować trendy, które obserwuje w obecnym kolarstwie. Doświadczony belgijski kolarz uważa, że zespoły mają nadmierną obsesję na punkcie liczb oraz koncentrowania się na młodych talentach, jakby bały się przegapić nowego Tadeja Pogačara.

Światowy peleton jest coraz młodszy i jest to fakt, z którym ciężko dyskutować. Wciąż jednak pozostają w nim doświadczeni sportowcy tacy jak Julien Vermote, który podczas swojej kariery reprezentował barwy takich ekip jak m.in. Omega Pharma – Quick-Step (2011-17), Team Dimension Data (2018-19), Cofidis (2020), Alpecin – Deceuninck (2021-22) czy wreszcie Team Visma | Lease a Bike (2024-25). Obecnie 36-latek ponownie znalazł się w sytuacji, w której musi szukać pracodawcy na nowy rok, a przy tej okazji zdecydował się on opowiedzieć co nieco na temat swoich przemyśleń dotyczących trendów w zatrudnianiu coraz młodszych kolarzy do największych drużyn świata.

Nie wyznaczyłem sobie terminu na znalezienie nowego zespołu, bo jeśli bym to zrobił, w zasadzie przyznałbym się, że po tym terminie wszystko się skończy. Wciąż czuję, że mogę być wartościowym elementem dla zespołu. Mogę wspierać moich liderów, gdziekolwiek jest to potrzebne. Nie jest jednak łatwo o nowego pracodawcę. Rynek był nieco zamrożony przez długi czas z powodu fuzji Lotto i Intermarché, do tego niektóre drużyny znikają. Nie mogło to nastąpić w gorszym dla mnie momencie. Niektóre zespoły wciąż myślą, że mogą tanio pozyskać zawodników z Lotto czy Intermarché, a mój wiek też nie pomaga. Zespoły sięgają po coraz młodszych kolarzy. Wszyscy działają, jakby bali się, że mogą przegapić kolejnego Pogacara lub Remco. Oczywiście, każde pokolenie skrywa talenty, ale nie ma ich nieskończonej ilości. Nie ścigamy się na trenażerze, gdzie liczą się tylko waty, a rynek transferowy zmierza w tym kierunku. Zespoły coraz bardziej koncentrują się na danych, zapominając o takich rzeczach jak technika wyścigowa czy pozycja

— opowiadał obszernie Julien Vermote.

36-letni Belg podkreśla jednocześnie, że nie jest przeciwnikiem wszystkich zmian, jakie następują. Doświadczony zawodnik doskonale rozumie, że jest świadkiem bardzo dynamicznego postępu swojego ukochanego sportu, aczkolwiek nie boi się zwracać uwagi na rzeczy, które jego zdaniem są robione w niewłaściwy sposób.

Postęp, nauka są ważne. Np. ważenie jedzenia, jego optymalizowanie ma swoją wartość. Jednocześnie nie wiem czy da się tak żyć długofalowo. Można być perfekcyjnym przez rok, może dwa lub trzy, ale w pewnym momencie coś w psychice pęka. Kolarze zaczynają kariery jako coraz młodsi, szybciej osiągają wyższy poziom, ale trudniej jest utrzymać formę na dłuższą metę. Potrzebna jest równowaga. Chwile, w których podążasz za swoimi odczuciami i w ten sposób utrzymujesz formę. To właśnie piękno kolarstwa – starać się każdego dnia stawać się lepszym. To coś więcej niż suche liczby i wyliczenia

— kontynuował Julien Vermote.

Doświadczony Belg przed trafieniem do Team Visma | Lease a Bike spędził rok na bezrobociu, podtrzymując formę we własnym zakresie i licząc na to, że uda mu się wrócić do zawodowego peletonu. Teraz jednak, w wieku 36 lat, wyklucza postąpienie ponownie i jasno mówi, że jeśli nie znajdzie pracodawcy, to czeka go koniec kariery.

Nie spędzę kolejnego roku trenując bez drużyny. Mógłbym utrzymać formę, ścigając się jako amator, ale nie sądzę, żeby zawodowy zespół się potem odezwał. Są inne rzeczy, które mógłbym robić, na przykład praca w naszym centrum medycyny sportowej Vitori albo w naszym sklepie rowerowym Secteur z bratem i szwagrem. Ale przystosowanie się do normalnego życia zajmie trochę czasu. Tęskniłbym. Piękno bycia zawodowym kolarzem polega na tym, że każdy dzień zaczyna się od celu. Kończysz trening, odhaczasz go i robisz swoje. To daje ogromną satysfakcję. Niełatwo będzie znaleźć coś w życiu codziennym, co da mi to samo uczucie. I będzie mi brakowało jazdy na rowerze z kolegami z drużyny. Cały ten pakiet bycia kolarzem jest po prostu piękny. Wiem, że kariera sportowa ma swój koniec i trzeba się z tym pogodzić, kiedy nadejdzie. Ale nie poddam się łatwo. Za ciężko pracowałem, żeby to tak po prostu stracić

— zakończył Julien Vermote.

Poprzedni artykułJakob Omrzel o porównaniach do Tadeja Pogačara
Następny artykułMedia: Team Jayco AlUla opanowało problemy i wysłało dokumenty do UCI
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze