Alexander Krieger (Tudor Pro Cycling Team) postanowił zakończyć swoją sportową karierę, ale nie oznacza to, że całkowicie żegna się ze sportem. Co prawda 33-letni Niemiec nie będzie już zawodnikiem, lecz sprawdzi się w nowej roli – dyrektora sportowego.
W trakcie swojej wieloletniej kariery niemiecki zawodnik ścigał się m.in. dla takich ekip, jak Leopard Pro Cycling, Alpecin – Deceuninck oraz Tudor Pro Cycling Team. W tej ostatniej drużynie Alexander ścigał się w latach 2024-2025 i to właśnie w niej pozostanie na stanowisku dyrektora sportowego.
Niemiec może się pochwalić m.in. 2. pozycją w wyścigu Paryż – Chauny 2020, 5. lokatą w klasyfikacji generalnej Tour de Luxembourg 2018 (po drodze dwa razy zameldował się na etapowym podium), 2. miejscem w Tour de Normandie 2018, 2. lokatą w Midden-Brabant Poort Omloop 2019, 4. pozycją w Antwerp Port Epic / Sels Trophy 2020 i Elfstedenronde 2017 czy też 5. miejscem w Tour du Doubs 2020. W tym sezonie Alexander ścigał się m.in. na trasie Giro d’Italia. Na stronie internetowej zespołu Tudor Pro Cycling Team można znaleźć obszerny wywiad z niemieckim kolarzem, z którego możemy wyczytać m.in. następujące słowa:
Marzyłem tylko o Tour de France [jako junior – przyp. red.]. Zdecydowanie rozważałem możliwość zawodowej kariery. Nie miałem żadnych konkretnych planów na to, jak będzie wyglądała moja kariera zawodowa. Szybko stało się dla mnie jasne, że chcę się skupić na lead-outach i wyścigach klasycznych. Kolarstwo zawsze było i będzie moją pasją. Zawodowa strona kolarstwa charakteryzuje się krótkowzrocznością i niestabilnością. Umowy zawierane na okres jednego roku nie są rzadkością. Zawsze było dla mnie ważne to, aby mieć życie poza kolarstwem. To, co mi pozostanie to chwile, spotkania, relacje, przyjaźnie i wspólne doświadczenia – które często opierają się na sportowych sukcesach, jak i porażkach. Genialnym przykładem jest Wout van Aert, który podczas wyścigu Gandawa – Wevelgem 2023 oddał zwycięstwo swojemu koledze z drużyny [Christophe Laporte – przyp. red.]. Wout nie stracił zwycięstwa, on prawdopodobnie zyskał przyjaciela na całe życie. Jednak nie zawsze są to wspaniałe i długotrwałe przyjaźnie
– powiedział Alexander Krieger.
Kończącego zawodową karierę zawodnika zapytano również o to, za czym będzie najbardziej tęsknił.
Za emocjami i napięciem wyścigowym. Kibice, którzy Cię dopingują, radość z przekroczenia linii mety, napięcie przed wyścigiem. Ogólnie rzecz biorąc jazda na rowerze sprawia mi ogromną przyjemność i znajdę dla niej czas w przyszłości
– mówi Niemiec.
Dlaczego 33-letni kolarz zdecydował się na zakończenie kariery? Odpowiedź na to pytanie w przypadku zawodnika Tudor Pro Cycling Team jest dość prosta.
Jest to strach przed upadkiem i poważnymi obrażeniami [wynika to przede wszystkim z ciężkiego upadku na trasie Giro d’Italia 2024 – przyp. red.]. Strach przed zranieniem się tak bardzo, że może się pojawić trwałe uszkodzenie ciała. Kiedy wróciłem na miejsce wypadku podczas Giro d’Italia 2025, poczułem się tak, jakby historia zatoczyła koło. Na miejscu mojej kraksy z 2024 roku jest drzewo. Rezultatem było złamanie miednicy i kilku żeber. Widok tego drzewa w nienaruszonym stanie pokazał mi, jak mali i bezbronni jesteśmy jako ludzie
– opowiada Alexander Krieger.
Jakie sportowe wspomnienie przychodzi do głowy niemieckiemu kolarzowi jako jedno z pierwszych?
Było ich kilka [wspomnień – przyp. red.], ale jeden moment zawsze przychodzi mi do głowy zadziwiająco szybko. Giro 2021, drugi etap. Mój ówczesny kolega z drużyny, Tim Merlier, wygrał ten etap. Doskonale współpracowaliśmy jako zespół. Etapowe zwycięstwo było nagrodą dla nas wszystkich
– wspomina niemiecki kolarz.
Na samym końcu Alexander odniósł się do swoich planów na przyszłość, a więc do roli dyrektora sportowego w Tudor Pro Cycling Team (na razie zacznie w Devo Team).
Jako dyrektor sportowy Devo Team będę mógł się dzielić swoim doświadczeniem z młodymi zawodnikami. Plan jest taki, że będę również zaangażowany w dział skautingu. Mój czas spędzony z zawodnikami Devo w zeszłym roku zmotywował mnie do obrania tej drogi [Alexander pracował z nimi podczas rekonwalescencji w 2024 roku – przyp. red.]. Szybko zauważyłem, jak otwarci i dociekliwi są młodzi sportowcy oraz jak profesjonalnie pracują. Chciałbym podziękować zespołowi za zaufanie i za możliwość odkrywania nowych ścieżek w moim życiu
– zakończył Alexander Krieger.
Niemcowi pozostaje życzyć wszystkiego dobrego na nowej płaszczyźnie, a więcej ciekawych informacji od byłego już zawodnika, a obecnego dyrektora sportowego można znaleźć we wspomnianym wyżej wywiadzie, na stronie internetowej Tudor Pro Cycling Team.










Znam tylko Robbiego Kriegera.