fot. Giro d'Italia

Giro d’Italia 2026 zapowiada się jako wyjątkowa edycja. Po raz pierwszy w historii na tzw. Grande Partenza, czyli wielki start wyścigu, wybrano Bułgarię. Choć oficjalne potwierdzenie jeszcze nie nastąpiło, informacja ta została praktycznie potwierdzona, najpierw przez lokalny rząd, a teraz także przez samego Urbana Cairo, prezesa RCS MediaGroup, organizatora Corsa Rosa, który podczas Festiwalu Sportu w Trydencie wskazał, że po majowym starcie w Albanii w 2025 roku, następny wielki start odbędzie się w Bułgarii.

Start w Bułgarii oznacza trzy etapy rozgrywane na terenie tego kraju, z finiszem etapu prawdopodobnie w Sofii lub jednym z historycznych miast, jak Veliko Tarnovo czy Płowdiw. To logistyczne wyzwanie dla organizatorów, biorąc pod uwagę szybki transfer karawany do Włoch.

Podczas Festiwalu Sportu w Trydencie Urbano Cairo podkreślił ogromne znaczenie ekonomiczne wyścigu dla Włoch. W 2023 roku wpływy wyniosły 620 milionów euro. Starty Giro poza granicami Włoch, jak w 2025 roku w Albanii czy w 2026 w Bułgarii, mają dodatkowe pozytywne efekty.

Giro d’Italia jest ambasadorem sportu na świecie. Zabranie go do innego kraju otwiera wszystkie drzwi i promuje włoski eksport

– podkreślił Cairo.

Projekt angażuje dziesiątki lokalnych społeczności, co ma niebagatelne znaczenie dla rozwoju regionów i promocji turystyki.

Co do samej trasy, choć szczegóły mają zostać ogłoszone pod koniec roku, trwają spekulacje o klasycznych miejscach na północy Włoch, powrocie na Dolomity oraz dużym znaczeniu etapów górskich i jazdy na czas. Tradycyjna finałowa czasówka możliwe, że odbędzie się w Mediolanie po raz pierwszy od 2021 roku, a w kontekście setnej rocznicy Milano-Torino pojawiają się pomysły na specjalne etapy w regionie Piemontu.

Ta edycja Giro będzie więc nie tylko wielkim świętem sportu, ale także potwierdzeniem rosnącej roli wyścigu jako istotnego narzędzia promocji gospodarczej i kulturowej Włoch oraz państw gościnnie przyjmujących starty.

Poprzedni artykułRemco Evenepoel: „Pokonanie Pogačara jest możliwe”
Następny artykułTour of Taihu Lake 2025: Martin Laas wygrywa etap, Stanisław Aniołkowski na 5. miejscu
Artur Goławski
Kiedyś szef ligi hiszpańskiej i wydawca na iGol.pl oraz regionalny wysłannik Kuriera Lubelskiego. Dziś zakręcony na punkcie kolarstwa (nie tylko tego na szosie). Miłośnik gotowania, NBA i języków romańskich. Prowadzę małe domowe zoo, składające się dwóch psów i trzech kotów.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Adam
Adam

Szkoda, bo dość słabo wyglądają te starty Giro w innych krajach. Tylko przy TdF to się nieźle sprawdza, być może z uwagi na jednak większą rozpoznawalność wyścigu i liczbę kibiców przy trasie.

Grzegorz
Grzegorz

Nie powinni zmieniać ostatniego etapu, rundy w Rzymie to jest to.