Nie traci ducha walki Remco Evenepoel (Soudal Quick – Step) przed sobotnim monumentem Il Lombardia. Belg, żegnający się tym wyścigiem z dotychczasowym pracodawcą, wierzy, że Tadej Pogačar jest do pokonania w tym klasyku.
25-latek i jego o dwa lata starszy rywal mierzyli się na trasach wyścigów jednodniowych w 2025 roku pięciokrotnie – wiosną w ardeńskim tryptyku oraz w ostatnich tygodniach podczas mistrzostw Europy i Świata. We wszystkich przypadkach górą był kolarz UAE Team Emirates – XRG, jednak Remco nie traci wiary w możliwość pokonania Słoweńca, o czym mówił w rozmowie z HLN:
Oczywiście, że jutro jest możliwe pokonanie Pogačara. Gdyby było inaczej, nie byłoby mnie tutaj. to ciężki wyścig, ale także jest długi, płaski odcinek w końcówce. zobaczymy jak się to potoczy. Nie jest tajemnicą, że ekipa UAE jest w dobrej formie.
Evenepoel pokusił się o wytypowanie momentu, w którym jego główny rywal może wyprowadzić główny atak. Wiele jego zdaniem będzie zależało od tego, jak wyścig potoczy się od samego początku:
W przeszłości Tadej zawsze atakował na Passo di Ganda i tym razem może być podobnie. Możemy typować kiedy ruszy z atakiem ale wszystko będzie zależeć od przebiegu wyścigu.
Remco pokusił się także o porównanie Słoweńca do Eddy’ego Merckxa. Zdaniem Belga, jest jeden aspekt, który sprawia, że to jego rodaka trzeba cenić wyżej:
Tadej jest najlepszym kolarzem ostatnich kilku dekad i jako jedyny w tym czasie zbliżył się do poziomu Merckxa. Merckx wygrywał jednak także czasówki. To motywujące, gdyż bardzo chciałbym zbliżyć się do tego poziomu, choć nie jest to łatwe.
Na koniec Remco zabrał głos, co oczywiste w sprawie pożegnania z ekipą, w której ściga się od 2019 roku.
Chciałbym dać zespołowi ostatni prezent. nie myślę o kraksie, którą kiedyś miałem. minęło już pięć lat. Jutro jest mój ostatni wyścig w tym zespole i chcę dla niego po raz ostatni dać z siebie wszystko.










Jadący samotnie (od np. 100km przed metą, a co) Tadej nawet nie zauważy, że w końcówce jest jakiś płaski odcinek…
Brawo Remko ! Masz szczęście że nie czytasz komentarzy narzekaczy w „na szosie”. Doszedłbyś do wniosku że on koksuje więc i tak wygra. I to jest nudne więc po co jechać.
Tyle się dzieje że aż zapomniałem że on ekipę zmienia 😀
No i fajnie ze chce walczyć.
Szanuję każdego zawodnika, który nie rozkłada czerwonego dywanu przed Kozą, który nie chce walczyć tylko o drugie miejsce.
Dla bandy psychofanów z Internetu takie słowa są przejawem niesamowitej arogancji i powodem, by nienawidzić każdego, kto tak powie. Nie, to ambicja, nie arogancja.
Nalezy zachorowac na Astme i tez wygrasz mnostwo wyscigow.
Eee powodzenia rywalizacja mile widziana
Do OOT, ale po co taki wylew? nikt nawet nie wspomniał o arogancji …
Adam, lekarz potrzebny?