fot. UCI

Reprezentacja Australii została złotym medalistą w mieszanej  drużynowej jeździe na czas podczas Mistrzostw Świata 2025 w Kigali. Srebrny medal przypadł reprezentacji Francji, która przegrała tytuł o raptem pięć sekund! Na ostatnim stopniu podium, zdobywając zarazem brązowe krążki, znalazła się Szwajcaria.

Wpierw wypadałoby opisać zasady dzisiejszych zmagań. Reprezentacje składają się z sześciu zawodników, trzech mężczyzn oraz trzy kobiety. Jako pierwsi na trasę ruszają panowie, a do zmiany może dojść dopiero w momencie ukończenia swojej części na umieszczonym na mecie punkcie zmiany. Gdy dwóch zawodników przetnie linię mety, wtedy dopiero mogą ruszyć panie, zaś za finałowy wynik odpowiada cała drużyna, albowiem czas się nie zatrzymuje.

Trasa sztafety zawiera parę drobnych zmian względem rozgrywanych w ostatnich dniach konkurencjach indywidualnej jazdy na czas. Start został przeniesiony z BK Arena pod Kigali Convention Center, które znajduje się niecałe 200 metrów od linii mety. Pierwszą trudnością dnia jest Côte de Nyanza (2,5 km; 5,8%), po którym na zawodników czeka długi zjazd. Finałowym segmentem jest dobrze nam już znane, brukowane Côte de Kimihurura (1,3 km; 6,3%), gdzie raczej na nic się zda umiejętność jazdy całą drużyną.

Wyścig wystartował około godziny 13:45. Pierwszymi zawodnikami na trasie zostali reprezentanci Beninu, jednak to nie oni jako pierwsi trafili na metę. Uprzedzili ich reprezentanci Ugandy, którzy w momencie zmiany przejechali trasę w 29 minut i 20 sekund. W przypadku egzotycznych reprezentacji, to jednak Chińczycy okazali się najlepszymi w kategorii panów, pokonując dzielnych Ugandyjczyków o niecałe półtorej minuty.

Pierwszą reprezentacją, która pokonała cały dystans dzisiejszej sztafety była reprezentacja Etiopii. Wynik wynoszący 1h 2m 22s nie miał jednak prawa zbyt długo się utrzymać, tym bardziej że po godzinie 15:00 do gry weszli faworyci wyścigu. Jako pierwsi wystartowali Hiszpanie (Héctor Álvarez, Raúl García Pierna, Iván Romeo, Mireia Benito, Paula Blasi, Usoa Ostolaza), którzy co ciekawe jechali szybszym tempem od Belgów (Victor Campenaerts, Florian Vermeersch, Jonathan Vervenne, Marieke Meert, Tess Moerman, Julie van de Velde), osiągając lepsze wyniki na obydwu pomiarach czasowych. Nie inaczej było na mecie, gdzie z czasem 25 minut i 50 sekund przejęli prowadzenie na punkcie zmiany, a na trasę wyruszyły pierwsze kolarki z drugiej grupy reprezentacji.

Bardzo dobre tempo reprezentacji Chin pozwoliło im przejąć prowadzenie w wyścigu. Ogromny wysiłek pań zaprocentował w wyniku równym 1h 01m 08s oraz dominacji nad resztą afrykańskich reprezentacji, co w efekcie poskutkowało fotelem lidera i wyznacznikiem dla walczących o medale. Belgowie w momencie zmiany tracili 23 sekundy do prowadzących na tamtym punkcie Hiszpanów, jednak słaba obsada po damskiej stronie raczej wykluczała ich wówczas z walki o zwycięstwo.

O 15:50 wystartowali Australijczycy (Michael Matthews, Luke Plapp, Jay Vine, Brodie Chapman, Amanda Spratt, Felicity Wilson-Haffenden), co oznaczało, że na trasie znalazły się już wszystkie reprezentacje. W międzyczasie, nowym liderem wyścigu została reprezentacja Hiszpanii, która z czasem 56 minut i 25 sekund ustanowiła pierwszy „realny” odnośnik dla reszty stawki.

Niemniej jednak, na pierwszym punkcie pomiaru czasu ich wynik został poprawiony przez każdą następną reprezentacje, a ostatecznie najlepsi okazali się na nim Australijczycy z czasem 12 minut i 11 sekund. Tuż za nimi ze stratą 11 sekund plasowała się reprezentacja Włoch (Mattia Cattaneo, Marco Frigo, Matteo Sobrero, Soraya Paladin, Monica Trinca Colonel, Federica Venturelli), a podium domykali przedstawiciele Francji (Bruno Armirail, Paul Seixas, Pavel Sivakov, Cédrine Kerbaol, Juliette Labous, Maeva Squiban). Podobnie stało się w przypadku punktu zmiany, gdzie to właśnie Francuzi zostali nowymi liderami, mając 28 sekund przewagi nad Hiszpanami, jednak zanotowali właściwie identyczny czas co reprezentacja Szwajcarii (Jan Christen, Stefan Küng, Mauro Schmid, Jasmin Liechti, Marlen Reusser, Noemi Rüegg).

Ostatnią drużyną, która pokonała punkt zmiany była reprezentacja Australii, która z wynikiem 24 minut i 49 sekund objęła prowadzenie. W takiej sytuacji można było domyślnie założyć, że w walce o medale liczą się jeszcze drudzy Francuzi i trzeci Szwajcarzy, gdzie obydwie reprezentacje traciły 33-34 sekundy (albowiem dzieliło je raptem pół sekundy różnicy!). Nadzieję wciąż mogli mieć Włosi, którzy tracili 47 sekund, jednak do strefy medalowej brakowało im niecałe 13 sekund.

Bardzo dobrze radziły sobie Szwajcarki, które na punkcie pomiaru czasu prowadziły nad reprezentacją Francji przewagą 20 sekund. Wtedy jednak wydarzył się absolutnie koszmarny scenariusz, albowiem świeżo upieczona mistrzyni świata w jeździe indywidualnej na czas Marlen Reusser miała ogromne problemy zarówno ze swoim pierwotnym rowerem, jak i tym, na który wsiadła po wymianie. W takiej sytuacji ogromna odpowiedzialność spadła na barki jej koleżanek.

Kto jak to, ale mistrzyni świata jest nią nie bez przyczyny – Szwajcarka dogoniła swoje koleżanki, a następnie sama zaczęła nadawać mocne tempo wraz z Noemi Rüegg. Ich starania zaprocentowały w przejęciu pozycji liderów dzisiejszego wyścigu, a czas 54 minut i 48 sekund wciąż dawał nadzieje na zwycięstwo. Za nimi jednak mocne tempo nadawały Francuzki, które na ostatnim punkcie pomiaru czasu prowadziły z przewagą 15 sekund. Nienajlepiej radziły sobie za to Australijki, które nieco roztrwoniły zapas czasu, jaki zyskali panowie – na pierwszym punkcie pomiaru czasu przegrywały z reprezentacją Szwajcarii o 3 sekundy.

Na metę zmierzała reprezentacja Francji, której ostatecznie udało się wykorzystać problemy Marlen Reusser. Wynik 54 minut i 35 sekund dawał im w tamtym momencie złoty medal i jasnym też wtedy się stało, że pogrzebane zostały szanse reprezentacji Włoch. Strata minuty i 9 sekund w obliczu niezłej drugiej części w wykonaniu reprezentacji Australii nie dawał nadziei na znalezienie się na podium. Mówiąc o Australijkach, osiągnęły one najlepszy czas na ostatnim punkcie pomiaru czasu i prowadziły tam z przewagą 13 sekund – o tytule mistrzów świata zadecydują więc drobne różnice.

Ostatecznie, bardzo mocno przejechany podjazd zaprocentował w utrzymaniu przewagi przez Australijki. Finałowy rezultat wynoszący 54 minuty i 30 sekund oznaczał, że reprezentacja tego państwa ponownie została mistrzami świata w mieszanej drużynowej jeździe na czas. Tuż za nimi uplasowała się reprezentacja Francji, której do złota zabrakło jedynie pięciu sekund! Podium uzupełniła Szwajcaria, której występ mógłby być jeszcze lepszy, gdyby nie problemy z rowerem jej liderki, Marlen Reusser.

Wyniki dostarcza FirstCycling.com


Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025:

Poprzedni artykułGłówny sponsor wzywa Israel – Premier Tech do zmiany nazwy
Następny artykułSilvia Persico zostaje w UAE Team ADQ na kolejne lata
Stanisław Beciński
Pasjonat wszystkiego co amerykańskie, włącznie z kolarstwem. Wielki kibic Alberto Contadora, choć marzeń by powtórzyć sukcesy idola nie udało się zrealizować. Prywatnie student politologii na Uniwersytecie Jagiellońskim.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze