Podczas sobotniej sesji wywiadów z reprezentantami Polski miałem okazję porozmawiać nie tylko z numerem 1 naszej juniorskiej reprezentacji, czyli Janem Jackowiakiem, ale i selekcjonerem tej kategorii Błażejem Janiaczykiem oraz dwójką innych kolarzy do lat 19 – Janem Mrozem i Ksawerym Gancarzem. Z każdej z tych rozmów wychodzi prosty wniosek – atmosfera w kadrze jest wyborna, przygotowania były dobre, a cel jest jasny i jednoczy grupę. Teraz pora na jego realizację.
Do Kigali przyjechało w sumie 13 reprezentantów Polski, w tym czwórka z nich to juniorzy, nad którymi pieczę sprawuje selekcjoner Błażej Janiaczyk. Przed ich pierwszym startem, wtorkową jazdą indywidualną na czas, miałem okazję odwiedzić hotel, w którym mieszka kadra i porozmawiać z większością biało-czerwonych by dowiedzieć się o tym jak przebiegła podróż, jakie jest samopoczucie, plany i ambicje. O to ostatnie na start zapytałem wspomnianego już trenera naszej kadry.
Trudne pytanie… Oczywiście oczekiwania są wysokie, zwłaszcza, że mamy bardzo dobrego juniora Jana Jackowiaka. Zawsze może być różnie, ale jesteśmy bardzo dobrze przygotowani i wszystkiego dowiemy się we wtorek
— powiedział Błażej Janiaczyk.
Spośród czwórki juniorów dwóch zobaczymy już we wtorek – w jeździe indywidualnej na czas zaprezentują się Jan Jackowiak i Ksawery Gancarz. Czy priorytetem naszych kolarzy do lat 19 jest wyścig ze startu wspólnego?
I tak, i nie. Przygotowywaliśmy się na zgrupowaniu wysokogórskim, mieliśmy z Jankiem dużo treningów na rowerze do czasówki, także zobaczymy. Wszystko się może wydarzyć, ale mam nadzieję, że przy dobrej dyspozycji trafimy też ze szczęściem i wszystko się uda w ten dzień
— deklarował Błażej Janiaczyk.
Tym, co mocno rzucało mi się w oczy podczas sobotnich rozmów był fakt, że wszyscy w naszej ekipie są naprawdę pozytywnie nastawieni i widać było, że atmosfera jest dobra. Potwierdzali to zresztą także moi rozmówcy.
Nastrój jest naprawdę fajny, atmosfera jest bardzo dobra i tego się trzymamy, w tym kierunku idziemy. Zawodnicy wypadają dużo lepiej, kiedy dobrze się czują, więc dbamy by to się nie zmieniło. Jak pewnie sam widziałeś, warunki w Rwandzie są bardzo dobre, może poza wilgotnością, która jest tu istotna [potwierdzam – przyp. red.]. Bezpieczne miasto, fajnie zabezpieczone trasy, a w sobotę organizatorzy zamknęli nam na kilka godzin ruch byśmy mogli spokojnie trenować. Chylę czoła
— powiedział Błażej Janiaczyk, któremu wtórowali zawodnicy.
Mocno się zdziwiłem na plus po przyjeździe. Hotel jest bardzo czysty, fajny, jedzenie smaczne. Trasa szybka, ciekawa, charakteryzują ją krótkie i sztywne podjazdy. Jest czysto, asfalt jest bardzo dobry, więc to wszystko na pewno na plus
— opowiedział Jan Mróz.
Jest coraz lepiej, bo pierwszy dzień po przylocie był naprawdę ciężki. Długi lot dał się we znaki, ale samopoczucie jest dobre i z dnia na dzień będzie coraz lepiej. Póki co myślę tylko o czasówce, której trasa jest bardzo fajna – nie jest zbyt techniczna, jest za to szybka, ciekawa. Prędkości będą wysokie, pozycja będzie miała znaczenie, ale i podjazdy są wymagające, więc połączenie wszystkiego będzie miało znaczenie. Mi się podoba. Jakie ambicje? Powalczyć o jak najlepsze miejsce. Nie wiem czego się spodziewać, ale dam z siebie wszystko. Jeśli zaś chodzi o to jak wygląda sytuacja w ekipie to jest dobrze, wszyscy się bardzo dobrze dogadujemy, wszystko mi się tu podoba. Jest tu z nami trener Błażej, mechanik, masażysta, mamy wszystko, czego potrzebujemy. Sztab jest zresztą większy, są też osoby, które zajmują się tymi rzeczami, o których nie musimy myśleć, więc mogę powiedzieć, że mamy naprawdę dobrą opiekę i wszystko, by skupić się wyłącznie na rywalizacji
— obszernie odpowiedział Ksawery Gancarz.
Selekcjoner wspominał, że nasza kadra była na zgrupowaniu wysokogórskim w Andorze i rolę tego podkreślali także sami zawodnicy. Po kilku dniach w Kigali każdy z nich czuł, że ma za sobą dobrze przepracowany okres.
Byliśmy na zgrupowaniu wysokogórskim, co na pewno pomoże nam tutaj, bo to jednak 1500 metrów nad poziomem morza. Jest gorąco, ale mi to nie przeszkadza. Obawiałem się, że będzie jeszcze bardziej parno, a jest okej
— mówił Jan Mróz, którego dopytałem przy okazji o to, czy z Kigali kadrowicze wracają do domu, czy też od razu lecą na Mistrzostwa Europy.
Prosto stąd wsiadamy w samolot i lecimy do Lyonu, do Francji
— dodał biało-czerwony.
Jeśli przygotowania i atmosfera są dobre, to i ambicje mogą być bardzo wysokie. Sam nazwałem Jana Jackowiaka dużą polską szansą medalową podczas tych Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025, a jak na ten temat zapatrują się członkowie naszej kadry?
Największym marzeniem jest medal – zarówno moim, jak i samego zawodnika. Znamy swoje miejsce, ambitnie podchodzimy do tematu, przed czasówką będziemy już 6 dni na miejscu, także już ten fakt jasno pokazuje, że bardzo poważnie podchodzimy do tej rywalizacji. Nie powiem dokładnie o jakich miejscach myślę, bo jestem osobą starej daty i zawsze wolę to zostawić dla siebie, żeby później nie mieć pretensji do siebie, że coś wykrakałem
— odpowiedział Błażej Janiaczyk.
Jeszcze nie rozmawialiśmy odprawy, ale Janek jest na pewno najmocniejszy z nas i myślę, że strategia będzie ułożona pod niego, pojedziemy dla niego, bo to on ma największe szanse na sukces
— dodawał w temacie jedności naszej kadry Jan Mróz.
Wywodzący się z Grupy Kolarskiej Gliwice, a obecnie ścigający także dla włoskiego Energy Team ASD 18-latek na swój start, a podczas niego potencjalnie pracę na rzecz Jana Jackowiaka, musi poczekać aż do piątku, Ksawerego Gancarza z UKKS Imielin Team zobaczymy nieco wcześniej, bo już we wtorek. Czy znalezienie się w tak wąskiej kadrze i perspektywa jazdy na własne konto podczas tego czempionatu wywiera presję na młodego kolarza?
Od początku sezonu myślałem o tym, by dostać się do kadry na te najważniejsze wyścigi, ale nie czuję dużej presji. Wiem, że zasłużyłem by tu być, pracowałem na to ciężko i teraz chcę się pokazać. Jak mówiłem na ten moment myślę tylko o czasówce, ale jeśli chodzi o start wspólny to Janek ma tu największe szanse, a my musimy zrobić wszystko, by mu pomóc, ułatwić mu walkę. Jeśli przy tym uda mi się osobiście powalczyć to będzie to tylko na plus
— powiedział Ksawery Gancarz.
A zatem jeszcze raz podkreślmy sobie daty – wtorkowe popołudnie to jazda indywidualna na czas, w której wystąpią Ksawery Gancarz (start o 15:22) i Jan Jackowiak (15:46), w piątkowy poranek dwójka ta, a także Jan Mróz i Bartosz Łyżwa przystąpią zaś do wyścigu ze startu wspólnego. Trzymajmy mocno kciuki za biało-czerwonych!
W Kigali z Polakami rozmawiał Jakub Jarosz.
Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025:
- Ogólna zapowiedź zawodów
- Relacja z jazdy indywidualnej na czas elity mężczyzn
- Relacja z jazdy indywidualnej na czas elity kobiet
- Skład reprezentacji Polski
- Wszystkie artykuły
Podczas tych Mistrzostw Świata przygotuję dla Państwa, czytelników Naszosie.pl, materiały prosto z serca wydarzeń, czyli rwandyjskiego Kigali. W związku z tym serdecznie zapraszam, wręcz zachęcam do śledzenia naszego portalu podczas tegorocznych Mistrzostw Świata!








