Można było się spodziewać, że Zoe Bäckstedt (Wielka Brytania) sięgnie po złoty medal w jeździe indywidualnej na czas orliczek, ale ta niesamowita kolarka zrobiła to w imponującym stylu. Brytyjka jest w lekkim szoku, a na trasie miała nawet myśli, że może przegrać poniedziałkową rywalizację.
Zoe Bäckstedt dokładnie opisała swoje odczucia związane z czasówką. Brytyjka była oczywiście pewna swoich umiejętności, ale jednocześnie stresowała się tym startem. Towarzyszyły jej ogromne oczekiwania ze strony kibiców, ale Zoe wytrzymała presję i bez większych problemów sięgnęła po złoto.
Byłam dość zdenerwowana przed startem. To normalne w przypadku tego typu wydarzeń. Zrobiłam swoje rytuały, po których dobrze zaczęłam rywalizację. Podjazdy były bardzo trudne, ale na zjazdach byłam w stanie jechać bardzo mocno. Nie mogę się doczekać, aż zobaczę, jaka była moja maksymalna prędkość. Mocno naciskałam. Kiedy na pierwszym punkcie pomiarowym usłyszałam, że mam tylko szesnaście sekund przewagi, pomyślałam sobie: mogę ją jeszcze stracić na kolejnym podjeździe, ale udało się! Mam nadzieję, że następnym razem uda mi się spróbować swoich sił w elicie
– powiedziała na mecie Zoe Bäckstedt.
Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025:
- Ogólna zapowiedź zawodów
- Relacja z jazdy indywidualnej na czas elity mężczyzn
- Relacja z jazdy indywidualnej na czas elity kobiet
- Relacja z jazdy indywidualnej na czas orliczek
- Skład reprezentacji Polski
- Wszystkie artykuły









