Fot.: UCI / Alex Whitehead / SWPix

Jakob Söderqvist (Szwecja) w bardzo dobrym stylu sięgnął po złoty medal mistrzostw świata w jeździe indywidualnej na czas orlików. Szwed był jednym z głównych faworytów do zwycięstwa i doskonale poradził sobie z rosnącą presją. Ogromną motywacją był dla niego zwłaszcza poprzedni rok.

W 2024 roku Szwed zdobył srebrny medal, więc teraz dążył do tego, aby poprawić ten wynik i cieszyć się smakiem zwycięstwa. Afryka była dla niego bardzo szczęśliwa, ponieważ Jakob pojechał znakomite zawody i nie pozostawił rywalom żadnych złudzeń. Złoty krążek to dla niego zdecydowanie największa nagroda za intensywne treningi i długotrwałe przygotowania, dlatego teraz może się skupić na zasłużonym świętowaniu.

Po moim drugim miejscu w 2024 roku, od razu pomyślałem o tych mistrzostwach świata. Zrobiłem wszystko, co mogłem i niczego nie pozostawiłem przypadkowi. Bardzo chciałem odhaczyć coś w kategorii U23 i to był właśnie ten tytuł mistrza świata w jeździe na czas. W pełni skupiłem się na tym wyścigu. Przed jazdą na czas czułem się dobrze i jestem zadowolony ze swojego występu. Na pewno była duża presja, ale to mi się podoba. Ważne jest to, abyś jako czołowy sportowiec poradził sobie z presją, zwłaszcza jeśli masz ambicję do wygrywania najważniejszych imprez. Trasa z pewnością nie była łatwa, ale wiedziałem, co muszę zrobić. Wiem, że jestem specjalistą od jazdy na czas. W tej specjalności chodzi o odpowiednie tempo. Na trasie polegam na mojej intuicji. Mam do tego zaufanie

– powiedział na mecie zachwycony swoim wynikiem Jakob Söderqvist.


Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025:

Poprzedni artykułEgan Bernal rozwiewa plotki transferowe
Następny artykułKigali 2025: Marianne Vos i Tiesj Benoot rezygnują ze startu
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze