fot. Team SD Worx - Protime / Getty Sport Images

Lotte Kopecky (Team SD Worx – Protime) nie ma łatwego roku. Belgijka doznała kolejnej kontuzji, na skutek której nie weźmie udziału w tegorocznych mistrzostwach świata w kolarstwie torowym i definitywnie kończy sezon.

Najpierw Lotte Kopecky wycofała się z rywalizacji na trasie Giro d’Italia Women, a powodem był uraz pleców. Potem ciężko było jej dojść do stuprocentowej formy, dlatego też nie zanotowała znakomitego wyniku w tegorocznej edycji Tour de France Femmes, gdzie uplasowała się na 45. miejscu w klasyfikacji generalnej. Po krótkiej przerwie Belgijka pojawiła się na starcie Tour Cycliste Féminin International de l’Ardèche, ale tam uczestniczyła w kraksie, która doprowadziła u niej do kolejnej kontuzji (zdążyła jeszcze wygrać pierwszy odcinek). Początkowo nie spodziewano się, że będzie ona aż tak poważna, ale okazało się, że doszło do złamania kręgu, o czym jej zespół poinformował kibiców w mediach społecznościowych.

Lotte nie pojawiła się liście startowej tegorocznych mistrzostw świata oraz Europy w kolarstwie szosowym, ale mówiło się, że być może uda jej się powrócić na torowe mistrzostwa świata w Santiago (Chile). Po postawionej diagnozie reprezentantka Belgii postanowiła jednak skupić się na swoim zdrowiu i zaufać cierpliwości, definitywnie kończąc sezon 2025 i rezygnując z udziału w tej imprezie. O swojej decyzji poinformowała wszystkich za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Minął ponad tydzień od mojego wypadku w Ardeche. Głupiego wypadku z **** konsekwencjami… Musiałam dać sobie trochę czasu, aby zobaczyć, jak szybko będzie się to toczyć we właściwą stronę. Niestety nie tak szybko, jak chciałam. To najrozsądniejsza decyzja, aby definitywnie zakończyć sezon. Oznacza to dla mnie brak torowych mistrzostw świata. W zeszłym roku miałam kontuzjowane kolano. Wtedy chciałam po prostu, jak najszybciej zacząć trenować. Doprowadziło to do kolejnych niepowodzeń i w efekcie do jeszcze większych zaległości. Zatem podejdźmy do tego właściwie. Dam sobie czas, aby moje ciało i złamanie odpowiednio się zagoiły. Na szczęście mogę chodzić, mogę nawet trochę posprzątać w domu [śmiech – przyp. red.]. Mam przy sobie najlepsze możliwe wsparcie

– skomentowała Lotte Kopecky.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Lotte Kopecky (@lottekopecky)

Poprzedni artykułUrszula Sipko: „Chcę dążyć do jak najlepszej wersji siebie”
Następny artykułMiędzy nadzieją a strachem: jak kolarze reagują na prawdopodobną fuzję Lotto i Intermarché?
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze