fot. Giro d'Italia Giovani U23

Wielkie sukcesy w peletonie młodzieżowym, angaż w INEOS Grenadiers, a potem przerwana kariera z powodu depresji – historia Leo Haytera w ostatnich latach to był prawdziwy emocjonalny rollercoaster. Jak się okazuje jej nowy etap zostanie napisany w barwach polskiego zespołu – 24-letni Brytyjczyk został zawodnikiem Voster ATS Team.

Leo Hayter, młodszy brat świetnie znanego kibicom kolarstwa Ethana, od dawna zapowiadał się na naprawdę wybitnego zawodnika. Już jako junior m.in. wygrał Trofee van Vlaanderen czy był 2. w E3 BinckBank Classic, a następnie przyszły sukcesy w gronie orlików, w tym przede wszystkim wygrane w Liège – Bastogne – Liège U23 2021 i Giro d’Italia Next Gen 2022 czy brązowy medal mistrzostw świata w tej kategorii wiekowej w jeździe indywidualnej na czas z 2022 roku. To było przepustką do worldtourowego peletonu, w którym Brytyjczyk zadebiutował jako kolarz INEOS Grenadiers w 2023 roku. 5. miejsce w Settimana Internazionale Coppi e Bartali było kolejnym dowodem na wielki potencjał młodego kolarza, ale potem zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Ich wytłumaczenie otrzymaliśmy kilkanaście miesięcy później – w sierpniu 2024 roku Leo Hayter zdecydował się publicznie opowiedzieć o swojej walce z depresją.

Brytyjczyk nie zamykał sobie drogi na powrót do kolarstwa, choć jednocześnie zaznaczał, że nie ma żadnej pewności, że to kiedykolwiek nastąpi. Tym samym dziś 24-letni sportowiec zniknął z przestrzeni medialnej i taki stan rzeczy utrzymywał się przez prawie rok. W lipcu Leo Hayter ogłosił swój powrót od sezonu 2026, a jednocześnie zastrzegł, że jeśli znajdzie się chętna drużyna kontynentalna to zobaczymy go jeszcze w tym roku – i tu pojawia się w tej historii polski Voster ATS Team.

Współpraca, o ile nie wydarzy się coś bardzo niespodziewanego, obejmie tylko 1 wyścig UCI – październikowe Chrono des Nations, w którym Leo Hayter chciałby znaleźć się na podium. Warto tylko wspomnieć, że na takowym w ostatnich latach znajdowali się Stefan Küng (3-krotny zwycięzca), Remco Evenepoel, Joshua Tarling, Filippo Ganna, Stefan Bissegger, Primož Roglič czy Jay Vine – francuska impreza od zawsze przyciąga najwybitniejszych czasowców świata. Czy w tym roku wśród gwiazd kolarstwa znajdziemy kolarza, przy którego nazwisku widnieć będzie nazwa polskiej grupy kontynentalnej?

Bardzo się cieszę, że dołączam do Voster ATS Team na resztę sezonu. Jak na drużynę kontynentalną, mają bardzo profesjonalne zaplecze i naturalnym wyborem było dla mnie dołączenie do tej ekipy. Oczywiście głównym celem jest październikowy wyścig Chrono des Nations, ale być może wcześniej pojawi się jakaś szansa. Jestem naprawdę wdzięczny za możliwość ponownego udowodnienia swojej wartości na tym poziomie. Jedziemy!

— powiedział Leo Hayter cytowany przez Voster ATS Team.

Historia Leo Haytera i jego chęć powrotu do ścigania na najwyższym poziomie jest inspirująca i cieszę się, że jako Voster ATS Team możemy mieć w niej swój udział

— dodawał Mariusz Witecki, dyrektor sportowy polskiej ekipy.

Teraz zostaje trzymać kciuki za wielki powrót 24-letniego Brytyjczyka, a kto wie – może za kilka lat pobyt Leo Haytera w Voster ATS Team będzie wspominany przez dziennikarzy z całego świata podczas wielkich sukcesów tego zawodnika?

Poprzedni artykułMalwina Mul zawodniczką Cofidis Women Team!
Następny artykułProtestującemu w końcówce 11. etapu Tour de France 2025 grozi nawet rok więzienia
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Jann
Jann

Bez sensu. Obcy w Voster do tej pory to była pomyłka. Jak jest dobry to po co ma się pchać na peryferia kolarstwa do grupy CT? Nie blokować kontraktów Polakom