Z matematyki wychodzi, że we wtorek uczestników 80. edycji hiszpańskiego wielkiego touru czeka rywalizacja w średnich górach, a średnie góry to teren zwyczajowo przypisywany harcownikom. Fakt, że na pierwszą część dzisiejszego odcinka przypadają pełnowymiarowe alpejskie przełęcze, a druga sprowadza się głównie do zjazdów, powinien doprowadzić do klasycznego przeciągania liny pomiędzy peletonem a ucieczką, podczas gdy jedni i drudzy powiedzą arrivederci włoskiemu rozdziałowi tegorocznej Vuelty.
Susa, skąd we wtorek wyruszy żegnający się z ziemią włoską peleton, to miasto (bardzo wielu) rzymskich ruin, choć entuzjastom kolarstwa kojarzyć się będzie głównie z najbardziej epickimi etapami Giro d’Italia. Przed uczestnikami Vuelty najdłuższy odcinek tej edycji, liczący 206,7 kilometra i 3000 metrów przewyższenia, a wczesny start uzasadniony jest zarówno dystansem, jak i koniecznością przetransferowania kolarzy z Francji do Katalonii.
Wspinaczka, która charakteryzuje pierwszą część tego odcinka, rozpocznie się od startu ostrego. Faza formowania odjazdu dnia powinna być więc bardzo interesująca, a z punktu widzenia drużyn zainteresowanych innym rozstrzygnięciem – trudna do kontrolowania. Szkoda, że nie przyjdzie nam tego zobaczyć.
Przed półmetkiem pokonane zostaną kolejno podjazd do miejscowości Exilles (5,7 km, śr. 5,6%), wyznaczający włosko-francuską granicę Col de Montgenèvre (8,3 km, śr. 6,1%) i nieco bardziej znany, nawet jeśli w drugoplanowej roli, Col du Lautaret (14,8 km, śr. 4,3%). Ostatnia z wymienionych przełęczy jest nieodłącznym punktem wspinaczki na Col du Galibier od strony południowej, jednak tym razem – jeśli pozwolą na to warunki atmosferyczne – trzeba będzie zadowolić się widokami ikony Touru z helikoptera, podobnie jak wyrastającego po przeciwległej stronie szczytu La Meije.
W dalszej części wtorkowego etapu będzie już lżej, ponieważ ze szczytu Lautaret (ok. 130 km od mety) trasa opada w kierunku Grenoble dolinami Romanche i Isere. Lotny finisz rozegrany zostanie późno, w słynącej z uprawy świetnej jakości orzechów włoskich miejscowości Noyarey (174,4 km).
Finisz w Voiron kontynuuje rozpoczętą wczoraj serię końcówek trudniejszych, niż wyglądają na pierwszy rzut oka. Po pierwsze nie jest płaski (ostatnie 350 metrów pod górę, ok. 5% na finałowych 150 metrach), po drugie wiedzie wąskimi uliczkami miasta, które usiane są małą architekturą drogową. Ostatni istotny z punktu widzenia walki o pozycję zakręt bezpośrednio poprzedza wspinaczkę na metę.
Oto, co na temat 4. etapu Vuelta a España 2025 napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:
Etap 4, 26 sierpnia: Susa > Voiron (206,7 km)
Przeprawianie się z Włoch do Francji drogą lądową wiąże się z wyzwaniami, których ogrom zredukowało dopiero wydrążenie tuneli w alpejskich masywach, ale kolarstwo szosowe nigdy nie polegało na wybieraniu najprostszych dróg. Jednocześnie przyznać trzeba, że organizatorzy Vuelty na radykalne kroki bynajmniej się nie zdecydowali, ponieważ peleton hiszpańskiego wielkiego touru pokona granicę główną arterią przez dolinę Susy, Col de Montgenèvre (9,0 km, śr. 5,5%) i Col du Lautaret (9,2 km, śr. 5,0%). Galibier będzie tak blisko, że uczestnicy wyścigu powiedzą mu ciao, bonnenuit (sic!) i hasta la vista. Druga część wtorkowego odcinka to zjazdy najpierw w kierunku Grenoble, później Voiron, gdzie zlokalizowana została meta. Łącznie peleton pokona tego dnia 206 kilometrów i 3264 metry przewyższenia.

Pogoda
W Piemoncie do 28 stopni Celsjusza, po francuskiej stronie nawet powyżej 30, oczywiście w dolinach. W najwyższych partiach przełęczy ok. 10 stopni mniej. Dla obu stron Alp wydane zostały ostrzeżenia przed gwałtownymi burzami i opadami, choć ich zasięg będzie lokalny. Wiatr z kierunku zachodniego (do 8 km/h), w stosunku do przebiegu trasy czołowy.
Faworyci
Profil etapu sprawia, że trudno prognozować, kto okaże się zwycięzcą 4. etapu Vuelta a España. Co prawda wszystkie trudności zlokalizowane są w pierwszej części wtorkowego odcinka, ale pozostaje pytanie, czy sprinterzy zdołają je przetrzymać? Jeśli nie, to czy będą w stanie dogonić peleton w takim momencie, że skutecznie się zregenerują i pozostawią trochę sił na finisz?
Wielką okazję do rewanżu będzie mieć Mads Pedersen (Lidl – Trek), który w dość niespodziewanych okolicznościach przegrał końcówkę 3. etapu i musiał się zadowolić drugą pozycją. Duńczyk na pewno jest zmobilizowany i nie powinien mieć większych trudności z tym, aby dojechać do końcowej fazy odcinka razem z czołową grupą. W takiej sytuacji to on wyrasta na kandydata numer jeden do końcowego zwycięstwa.
Nie wiadomo, jak z tym etapem poradzi sobie Jasper Philipsen (Alpecin – Deceuninck), ale wydaje się, że może być on dla niego za trudny, chociaż jeśli tempo w peletonie nie będzie zbyt duże, a ucieczka nie zdoła ze sobą skutecznie współpracować? Dowiemy się tego na mecie.
Dużą moc na finiszu z nieco mniejszej grupy mogą zaprezentować przede wszystkim Ben Turner (INEOS Grenadiers) i Jake Stewart (Israel – Premier Tech). Trudno spodziewać się, aby ci zawodnicy wygrali na typowym sprinterskim finiszu, ale jeśli najlepsi sprinterzy nie zdołają przyjechać w głównej grupie, ich szanse będą rosnąć. Oczywiście Stewart będzie miał okazję do walki na własne konto, jeśli trudów etapu nie wytrzyma główny lider Israel – Premier Tech na sprinterskie etapy – Ethan Vernon.
W każdych warunkach powinien się odnaleźć Orluis Aular (Movistar Team). Ten zawodnik jest nie tylko szybki, ale dysponuje również ogromną wytrzymałością. Czy to będzie główny konkurent Madsa Pedersena? Istnieje takie prawdopodobieństwo.
Na wtorkowym etapie pokazać może się wielu różnych kolarzy, dysponujących rozmaitymi umiejętnościami, ponieważ trasa nie premiuje żadnej konkretnej specjalności. Równie dobrze czołowe role mogą odegrać Tom Pidcock (Q36.5 Pro Cycling Team), Magnus Sheffield (INEOS Grenadiers), Madis Mihkels (EF Education – EasyPost), Fabio Christen (Q36.5 Pro Cycling Team), Arne Marit (Intermarché – Wanty), Stefan Küng (Groupama – FDJ), Koen Bouwman (Team Jayco AlUla), Jordan Labrosse (Decathlon AG2R La Mondiale Team), Tim van Dijke (Red Bull – BORA – hansgrohe), Pepijn Reinderink (Soudal – Quick Step) czy też Guillermo Thomas Silva (Caja Rural – Seguros RGA).
Harmonogram
📍 Start honorowy: 11:25 – Susa
🚩 Start ostry: ok. 11:43
🏁 Prognozowany finisz: 16:30–16:35 – Voiron
📺 Transmisja: od 14:00 (Eurosport 1, HBO Max)
Wszystko o 80. edycji Vuelta a España:
- Trasa wyścigu
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Oficjalna lista startowa
- Program transmisji telewizyjnych i internetowych
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Faworyci klasyfikacji młodzieżowej
- Wszystkie artykuły










Komuś się chyba meta ze startem zamieniła miejscami jak planował ten etap…