fot. MAT Atom Deweloper Wrocław

Po zakończeniu 3. edycji Tour de Pologne Women nie może zabraknąć podsumowania występu polskich grup w tym wyścigu, a zatem pora się przyjrzeć temu co osiągnęły zawodniczki MAT Atom Deweloper Wrocław. O ocenę, i nie tylko, poprosiłem tych, którzy widzieli wszystko od środka, czyli dyrektora sportowego Pawła Bentkowskiego oraz na co dzień pracującą w ekipie, a podczas tego wyścigu będącą także ekspertem TVP Sport Paulinę Brzeźną-Bentkowską.

Tegoroczna edycja Tour de Pologne Women okazała się być prawdziwym świętem kobiecego kolarstwa w Polsce. Do naszego kraju przybyło bowiem aż 7 Women’s World Teamów, a w ich składach znalazły się wielkie gwiazdy pokroju wielokrotnej mistrzyni świata Ellen van Dijk czy mającej w swoim dorobku etapowe skalpy z niejednego Giro d’Italia Women Chiary Consonni. Wśród nich bez kompleksów do walki stanęły zawodniczki z polskiego MAT Atom Deweloper Wrocław, które pojechały z pazurem – charakterystycznie fioletowo-biało-czarne stroje widzieliśmy w niejednej akcji ofensywnej, a finalnie Malwina Mul zakończyła zmagania na bardzo dobrej, 9. pozycji w klasyfikacji generalnej.

Finalnie jesteśmy zadowoleni, bo pierwsza „10”, a dokładniej 9. miejsce Malwiny jest satysfakcjonujące. Szkoda nam Olgi, bo stawaliśmy przed wyścigiem, po rekonesansie trasy, bardziej na nią. Oczywiście Malwina była tą drugą zawodniczką, naszym czarnym koniem. Już po pierwszym etapie wyszło jednak, że jedziemy na Malwinę i dzisiaj miejsce w top10 na etapie, co tu dodawać. Było ciężko, bo poziom jest bardzo wyrównany i wysoki. Nikt nie chciał strzelać, ale też nikt nie mógł uciec

— podsumował w rozmowie dla Naszosie.pl Paweł Bentkowski.

W wielu dyskusjach, szczególnie po męskim Tour de Pologne, pojawiały się komentarze, że polskie kolarstwo jest 100 lat za zachodem, że nie jesteśmy gotowi na konkurencję, a z naszymi budżetami nie ma mowy o podejmowaniu równej walki. Tour de Pologne Women pokazało jednak, że na naszej ziemi można zrobić przepiękny wyścig, który dobrze prezentuje się wizualnie, a którego bohaterkami są właśnie Polki.

Mam nadzieję, że pokazaliśmy, że kolarstwo to nie tylko mężczyźni, że to również kobiety. W ostatnim czasie bardzo dużo zaczęło mówić się o kolarstwie kobiet, głównie za sprawą Kasi Niewiadomej, która w ostatnich latach regularnie meldowała się na podium Tour de France. W związku z tym bardzo fajną inicjatywą było, że po rozegraniu Tour de Pologne męskiego szybko przeszliśmy do Tour de Pologne Women, że to poszło takim ciągiem i ci, którzy interesują się kolarstwem zobaczyli, że i w Polsce to nie tylko mężczyźni, ale i kobiety. Przede wszystkim ogromne brawa dla naszych Polek, które brały udział w tym wyścigu, bo wśród 7 ekip worldtourowych, dziewczyn, które w wielu wypadkach są świeżo po Tour de France, nasze Polki bez żadnych kompleksów z nimi walczyły

— opowiadała przed mikrofonami Naszosie.pl i radiowej Jedynki Paulina Brzeźna-Bentkowska.

Jeśli chodzi o wyścig to organizacja top, nie ma się do czego przyczepić. Relacja, zabezpieczenie, drogi, hotel… Wszystko na najwyższym poziomie, więc chwała dla Lang Teamu za zorganizowanie nam takiego wyścigu u nas, żebyśmy się mogli pokazać przed swoją publicznością. My zaprosiliśmy prawie 20 sponsorów, którzy kibicowali nam od pierwszego do ostatniego etapu, więc cieszę się, że mogą taki wyścig, na takim poziomie w praniu

— nieświadomie, albowiem były to zupełnie niezależne rozmowy, wtórował swojej żonie Paweł Bentkowski.

Sponsorzy bez wątpienia są niezwykle istotną częścią każdego sportu, w tym także i kolarstwa. To ich zaangażowanie pozwala na to, że w Polsce funkcjonują ekipy, w tym przede wszystkim jedyna polska grupa kontynentalna kobiet, czyli MAT Atom Deweloper Wrocław. Zapytaliśmy w związku z tym na czym polega tajemnica sukcesu tej formacji.

Przede wszystkim dzięki wsparciu naszych sponsorów próbujemy stworzyć dziewczynom jak najlepsze warunki do tego, żeby mogły się rozwijać. Żeby się rozwinąć potrzeba się ścigać, więc staramy się jak najwięcej uczestniczyć w wyścigach w w Belgii, Holandii… Czasami jeździmy na takie wyścigi, gdzie nasze dziewczyny dostają po głowie, wracają zdołowane, myślą sobie „o boże, jeszcze tyle pracy przede mną”, ale za chwile zabieramy je na wyścig niższej kategorii, np. drugiej, do Czech czy Austrii, tam wygrywamy i morale znów rosną. Kluczem jest taka mieszanka – raz dostać po głowie, innym razem zwyciężyć i z tego wszystkiego wyłapujemy dziewczyny, które mają ambicje by zostać kolarkami na najwyższym poziomie, które stać na pracę, ciężką pracę. Kolarstwo to taki sport, w którym trzeba dać z siebie 100%, bo jak dajesz 90 to nigdy nie dojdziesz na szczyt

— mówiła Paulina Brzeźna-Bentkowska.

Pawła Bentkowskiego, który stoi na czele MAT Atomu, zapytałem z kolei wprost – czy w momencie, w którym na starcie Tour de Pologne Women zjawia się 7 Women’s World Teamów, nie pojawiają się pewne kompleksy związane z byciem mniejszą, potencjalnie słabszą drużyną?

Powiem szczerze, że teraz mieliśmy trochę taką przerwę w kontakcie z worldtourami, ale na wiosnę jeździliśmy wiele klasyków w Belgii, a tam zawsze jeździ po 5-6 ekip worldtourowych, więc mamy to doświadczenie zdobywane na bieżąco. Mówiłem naszym dziewczynom, by się nie bały, bo choć wiadomo, że jest tam wiele dziewczyn, które są gdzieś na nieco wyższym poziomie od nich, to jednak są tam też zawodniczki, które reprezentują podobny poziom, a różnica jest taka, że przez to, że one są w takich zespołach sprawia, że czują się trochę lepsze. Mówiłem przez to, żeby dziewczyny nie miały kompleksów, bo nie są gorsze, nie jesteśmy gorsi. Może mamy mniejszy budżet, ale takie samo serce do walki i dziękuję dziewczynom, bo dały radę. Wiem, że dały z siebie wszystko, widzę jak teraz wyglądają po wyścigu, więc na tyle nas było stać i cieszę się, bo wynik jest satysfakcjonujący

— jasno odpowiedział Paweł Bentkowski.

Paulina Brzeźna-Bentkowska wypowiadała się tym razem nie tylko jako osoba zaangażowana całą sobą w MAT Atom Deweloper Wrocław, ale i ekspertka TVP Sport podczas Tour de Pologne Women. W związku z tym nie mogło zabraknąć rozmowy o tym jak realizowana była relacja z tego wyścigu.

Wszyscy zawsze walczymy, żeby kolarstwo kobiet było pokazywane w telewizji. Często jesteśmy na wyścigach, gdzie są relacje live, ale często są to relacje z np. drona albo samochodu, który jedzie 200 metrów przed peletonem, więc i tak nic nie widać. Tutaj ten helikopter robił robotę, byliśmy pokazani tak samo jak zawodnicy na Tour de France czy na męskim Tour de Pologne. Dziewczyny mogły się poczuć jak na mistrzostwach świata, jak na igrzyskach olimpijskich, jak na największym tourze

— mówiła Paulina Brzeźna-Bentkowska, m.in. 8. zawodniczka Igrzysk Olimpijskich w Pekinie z 2008 roku w wyścigu ze startu wspólnego kobiet.

Transmisja na poziomie znanym wyłącznie z największych wyścigów świata, niezwykle mocna lista startowa z najlepszymi ekipami i kilkoma gwiazdami światowego peletonu… Organizowany przez Lang Team wyścig miał w tym roku wszystko czego potrzeba. Kiedy zatem Tour de Pologne Women trafi do Women’s World Touru?

Ja szczerze mówiąc mam nadzieję, że ten wyścig nigdy nie trafi do World Touru, że zostanie na tym poziomie pierwszej kategorii, bo wtedy możemy więcej polskich zawodniczek oglądać, a jeżeli trafi do tego World Touru… To może wtedy jak będziemy mieć polską drużynę tego poziomu?

— odpowiedziała przekornie Paulina Brzeźna Bentkowska, którą dopytaliśmy o to kogo uważała za największą gwiazdę tegorocznej edycji z punktu widzenia polskiego kibica.

Zależy jak na to popatrzymy, z jakiej perspektywy. Na pewno dużą bohaterką tego wyścigu była Dominika, przez sam fakt, że zrobiła wielkie show na Tour de France i jak przyjechała tu, do Polski, to wszyscy traktowali ją jak gwiazdę, chociaż ona sama podkreśla, że tą gwiazdą się nie czuje. Bardzo dobrze wypadła też Kaja Rysz, bardzo fajnie pojechała Karolina Kumięga oraz rzecz jasna Malwina Mul, która pokazała, że jest już jedną nogą w tym wielkim kolarstwie i jest gotowa na to, żeby iść dalej

— mówiła 43-latka podkreślając rolę Polek w wyścigu.

Właśnie, „iść dalej”. MAT Atom Deweloper Wrocław w ostatnich latach dał się poznać jako drużyna będąca przystankiem dla całej masy zawodniczek w drodze do ich dużej kariery. Zespół ten reprezentowały w ostatnich latach m.in. Dominika Włodarczyk, Daria Pikulik, Agnieszka Skalniak-Sójka, Kaja Rysz czy Wiktoria Pikulik. Czy teraz nastąpił już moment na pożegnanie się z kolejną utalentowaną kolarką, 9. zawodniczką klasyfikacji generalnej Tour de Pologne Women 2025, czyli Malwiną Mul?

Racja, żegnamy się z Malwiną, udało się sfinalizować kontrakt, trafia do ekipy, w której na pewno będzie się dalej rozwijała. Oczywiście będziemy za nią tęsknić, za wszystkimi dziewczynami tęskniliśmy, płakaliśmy, więc tutaj nie będzie wyjątku, ale tak – mamy już kolejne dziewczyny, w które warto inwestować. W tym roku stworzyliśmy grupę juniorek, powołaliśmy tam 8 zawodniczek i z tej ósemki wiemy, że na pewno niejedna nadaje się by ścigać się na wysokim poziomie, więc jeśli tylko wszystko się uda to w najbliższym czasie, za 2-3 lata, bo mniej więcej tyle czasu potrzebują dziewczyny by się w pełni rozwinąć i być gotowe pójść dalej, kolejne nasze zawodniczki podpiszą kontrakty w tym światowym peletonie

— odpowiedziała Paulina Brzeźna-Bentkowska dodając po chwili, że dokładny kierunek zostanie podany w swoim czasie, kiedy to nowa formacja 21-latki zdecyduje się na oficjalne ogłoszenie zakontraktowania Polki. Umowa jest już jednak sfinalizowana, a zatem zobaczymy w „wielkim peletonie” kolejną biało-czerwoną!

Barw MAT Atom Deweloper Wrocław podczas 3. edycji Tour de Pologne Women broniły Malwina Mul, Martyna Szczęsna, Tamara Szalińska, Olga Wankiewicz, Sofia Ungerová oraz najmłodsza w całej stawce, 17-letnia Nadia Hartman.


Redakcja Naszosie.pl relacjonowała dla Państwa wszystkie najważniejsze informacje z 3. edycji Tour de Pologne Women prosto z serca zmagań. Dziękujemy, że byliście z nami podczas tego wyścigu i zachęcamy do śledzenia informacji z innych kolarskich wydarzeń!

Wszystko o 3. Tour de Pologne Women:

Poprzedni artykułFlorian Lipowitz pojedzie na Deutschland Tour, a potem skupi się na klasykach
Następny artykułTour de Romandie Féminin 2025: Elise Chabbey wygrywa na szczycie La Tzoumaz
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze