Foto: Luca Bettini/SCA/Cor Vos / Team dsm-firmenich PostNL

Choć od wypadku podczas kwietniowego Paryż-Roubaix minęło już wiele miesięcy to Julius van den Berg wciąż nie wrócił do normalności. 28-letni Holender zmaga się z poważnymi skutkami wstrząśnienia mózgu, a o niepewności jutra zdecydował się podzielić z fanami za pośrednictwem swojego Instagrama.

Wstrząśnienie mózgu to bez wątpienia jeden z tych urazów, które potrafią odmienić sportową karierę. Z jednej strony zdarza się, że zawodnik nieświadomy takowego wstaje, wraca na rower i rywalizuje dalej, a skutki są jedynie delikatne, z drugiej jednak bywa i tak, że uraz doprowadza do wielomiesięcznej przerwy, a nawet i końca kariery. Rok temu głośno było o pauzie Taco van der Hoorna, który przez ponad rok nie mógł się ścigać właśnie z tego powodu, obecnie w niewiele lepszej sytuacji jest Julius van den Berg, który wciąż odczuwa skutki upadku z kwietniowego Paryż-Roubaix.

28-letni kolarz Team Picnic PostNL co prawda spróbował dość wcześnie wrócić na rower, a nawet pod koniec czerwca wziął udział w worldtourowym Copenhagen Sprint, ale czas pokazał, że to był zbyt wczesny powrót do rywalizacji. Obecnie Holender zastanawia się czy zdąży jeszcze z treningami w tym sezonie na tyle by znów móc przypiąć numer startowy do koszulki.

Powoli zaczynam czuć się trochę normalniej na rowerze. Mój mózg potrzebuje dużo czasu, żeby w pełni zaakceptować jazdę na rowerze bez żadnych negatywnych reakcji, ale robię postępy. Jeżdżę spokojniej. Raz notuję postępy, raz zdarza się regres, ale mam nadzieję, że od teraz trend będzie bardziej stabilny i pozytywny. Liczę też, że będę miał jeszcze okazję pościgać się w tym sezonie, choć nie jest jeszcze jasne, czy to możliwe. Na razie wszystko zależy od tego, jak zareaguje mój mózg – musimy po prostu poczekać i zobaczyć. To dziwne, że ten sezon stał się sezonem z najmniejszą liczbą dni wyścigowych w mojej karierze, a wszystko przez kontuzję, którą trudno mi było zrozumieć

— pisał Julius van den Berg.

Zwycięzca ostatniego etapu Tour de Pologne z 2021 roku nie musi się martwić o swoją przyszłość – posiada on bowiem ważny do końca 2026 roku kontrakt z Team Picnic PostNL. To z pewnością bardzo pomaga w procesie spokojnego powrotu do pełni dyspozycji.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Julius (@juliusvandenberg)

Poprzedni artykułTour de Pologne Women 2025: Oficjalna lista startowa wyścigu
Następny artykułMistrzostwa Świata 2025: Wstępny skład Holenderek
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze